"Żożo i Lulu"
Elisabeth Duda
ilustr. Agata Dudek
opracowanie graficzne: Małgorzata Frąckiewicz
Wydawnictwo Dookoła Świata, 2010
Galeria zdjęć:
Na pewno jest to powieść dla zadeklarowanych miłośników literatury przygodowo-podróżniczej, a dodatkowo – dla wielbicieli najbardziej francuskiego z miast, czyli Paryża. Pomysł autorki, by oprowadzić dzieci po bardziej i mniej znanych zakątkach tego miasta, wart był zachodu. Lektura tej książki – przyznaję: ciekawej – zmusza jednak do szczególnej uwagi, do wysiłku związanego z odczytywaniem francuskich nazw miejsc i zabytków oraz do odnajdywania znaczenia słów w słowniku, umieszczonym na końcu książki (ze względu na płynność lektury trochę jednak szkoda, że nie na poszczególnych stronach).
Krótko o fabule: paryskim rodzeństwem Żożo i Lulu pod nieobecność rodziców opiekuje się wujek, wcześniej dzieciom nieznany. To dość tajemniczy osobnik – rzekłabym oględnie. Mieszka na wsi, jeździ starym samochodem, nosi na głowie dziwny kapelusz i zna takie miejsca w Paryżu, o których dzieciom się nie śniło. Wędrówka przez paryskie zakątki obfituje w nieoczekiwane zdarzenia, przygoda przeplata się z wiedzą godną niebanalnych przewodników. Ja, miłośniczka francuskich klimatów, czytałam tę powieść z zainteresowaniem. W czarno-niebieskiej tonacji zilustrowała ją Agata Dudek i zrobiła to naprawdę świetnie.
Ewa Skibińska
link
Zobacz także:
Ta książka jest "pełna" Francji. Jest w niej dużo szczegółowych opisów różnych paryskich miejsc, które warto odwiedzić. Dowiemy się z niej wiele ciekawostek dotyczących Paryża. Wraz z rodzeństwem będziemy mieli okazję pozwiedzać to piękne miasto.
Podczas czytania natrafimy również na sporo francuskich słów i zwrotów, które za każdym razem zaznaczone są na niebiesko. Aby dowiedzieć się co one oznaczają wystarczy zajrzeć na koniec ksiażki gdzie znajduje się kilkustronicowy słowniczek.
Od zawsze chciałam zwiedzić Francję, w tym oczywiście Paryż, dlatego tę książkę czytałam z ogromną przyjemnością. Dzięki niej miałam okazję poznać choć odrobinę to miasto i teraz jeszcze bardziej chciałabym je odwiedzić :)
Bardzo fajna lektura, zdecydowanie dla starszych dzieci. Myślę, że młodsze mogą nie być zainteresowane czytaniem o zabytkach i atrakcjach turystycznych. Chociaż nie jest to oczywiście żaden przewodnik.
Ta książka pełna jest fantazji i magii :)
dodał: Marta mama Nikusia, Poniedziałek, 23 kwietnia 2012 17:07