"Kosogłos"
Suzanne Collins
Wydawnictwo Media Rodzina, 2010
"Kosogłos" jest ostatnią częścią trylogii SF autorstwa Suzanne Collins (dwa pierwsze tomy to "Igrzyska śmierci" i "W pierścieniu ognia" - recenzję przeczytacie tutaj). Tak jak wielu fanów wcześniejszych powieści, niecierpliwie wyczekiwałam na ostatnią część, chcąc w głębi duszy, by koszmar krwawych igrzysk zakończył się dla pary głównych bohaterów ostatecznym zwycięstwem. W istocie tak jest, choć droga do niego prowadzi przez morze śmierci, cierpienie fizyczne, ale i psychiczne.
Kosogłosem - symbolem ruchu oporu przeciw rozsyłającemu śmierć Kapitolowi - zostaje główna bohaterka, Katniss. Jest nie tylko symbolem, medialną twarzą, pocieszycielką znoszącego wojenną niedolę tłumu, ale w końcu staje do walki jako żołnierz. Chce zabić prezydenta Snowa, stojącego na czele Kapitolu, rządzącego dystryktami bezwzlędnego władcę i miłośnika igrzysk śmierci. Wyprawa do Kapitolu oznacza kolejne ofiary, pokazuje też całe okrucieństwo wojny: sprzymierzeńcy nagle stają się wrogami, zło uderza w niewinnych, okaleczenia psychiczne okazują się gorsze od ran.
Zakończenie "Kosogłosa" przynosi rozwiązanie wątku miłosnego z dwóch pierwszych części. Łatwo się wzruszam i nie kryję, że ostatnie strony dostarczyły mi takich emocji. Katniss, ta twarda, z pozoru zimna dziewczyna, w końcu pokocha. Nie będzie to miłość łatwa, zważywszy na wcześniejsze doświadczenia. Czy jej drugą połówką będzie Peeta? Przeczytajcie sami.
Ewa Skibińska
link