Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Dobry potwór nie jest zły

Autorzy: Onichimowska Anna, dodano Wtorek, 5 października 2010 | kategoria: Książki dla dzieci (4-6 lat), Książki dla dzieci (7-10 lat)

"Dobry potwór nie jest zły"
Anna Onichimowska
ilustr. Maria Ekier
Agencja Edytorska Ezop, 2003

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Potwory czy maskotki?

Potwory mitów greckich – jak pisze Kopaliński – można podzielić na cztery grupy według stopnia ich okropności. Są to:

a) istoty ludzkie nadnaturalnych rozmiarów np. Olbrzymy
b) istoty ludzkie o niezwykłych cechach budowy np. Cyklop
c) istoty łączące kształty ludzkie i zwierzęce np. Syreny
d) istoty łączące kształty dwóch lub większej ilości zwierząt np. Chimera.

Cechą wspólną łączącą te dziwadła jest zła natura, objawiająca się w paskudnym zachowaniu, mroczna przeszłość i... cuchnąca woń z ust. No dobrze, z tym zapachem to przesada, chociaż widział kto potwora, co myje zęby?

Tymczasem w opowiadaniach Anny Onichimowskiej potwory to grupa fantastycznych postaci, które wcale nie chcą być złe. Są raczej zakatarzone, czasem głodne, przestraszone lub po prostu spragnione towarzystwa. Dlatego zjawiają się wśród nas i niejako przy okazji wprowadzają w uporządkowany świat trochę sympatycznej zawieruchy. Lub czasami to my wkradamy się w ich świat.

„Dobry potwór nie jest zły” - przekonuje w 12 opowiadaniach autorka. I jakże przydatny – dodałabym: tu pogada, tam zabawi. Zadziwi, zamyśli i wciągnie w bajeczne przygody. Na przykład taki krasnoludek z opowiadania „Odwiedziny”. „Nic nadzwyczajnego. Czerwona czapeczka, biała broda do pasa, czerwony kubraczek, jednym słowem nuda”. A potrafi nieźle zachorować i to wtedy akurat, gdy leżymy w łóżku, i jeszcze chce nas z tego łóżka wypchnąć. Co za bezczelny typ. Chrapie, kicha, ale opowiada także niezwykłe historie oraz interesuje się nowoczesną technologią. Potrafi też wywieść w pole dorosłego, który z przybycia krasnoludka chce zrobić sensację. Też mi coś!

Albo hipopotam („Pokój do wynajęcia”). To nie jest żaden potwór! - powiecie. Wręcz przeciwnie, to z pozoru niewinne zwierzę staje się bardzo przerażające w momencie, gdy puka do naszych drzwi i przemawia głosem kolegi. Tak, tak. A potem okazuje się, że chce wynająć u nas pokój, z wygodami oczywiście. Telewizor do wyłącznej dyspozycji, widok na spokojną okolicę, cisza, miska wody do picia. Jak tu takiego gościa spławić?

Jest i książę z gry komputerowej („Książę”), któremu chłopiec zamierza pomóc. W tym celu wskakuje w ekran komputera, sięga po miecz i... robi się niezły ambaras. Wirtualny świat wcale nie jest tak atrakcyjny, bo cokolwiek się w nim dzieje, jest niezależne od jego bohaterów. Nic nie można w nim zmienić od środka. Wszystkim kieruje gracz.

Nie zabrakło u Onichimowskiej także zielonych ludków. Jak wyglądają? Cztery ręce, długie włosy falujące na wietrze, uśmiechy. Mieszkają w pniu, są przyjaźnie nastawione, choć mogą porwać trampki, adidasy a nawet całe ubranie. Oczywiście są niemiłe tylko dla tych, którzy wtrącają się w ich życie, robią im na złość, niszczą ich siedlisko lub nachalnie chcą je zobaczyć. To nie dotyczy dwóch chłopców, Olka i Kuby, którzy sprzyjają zielonym istotom, starają się je zrozumieć i poznać.

Jacques Derrida, francuski filozof, uważany za twórcę postmodernizmu, miał powiedzieć podczas swojej wizyty w Katowicach, związanej z przyznaniem mu tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Śląskiego, że jeśli nazwiemy nasze potwory, to staną się one naszymi maskotkami. I właśnie tego zabiegu dokonuje moim zdaniem Anna Onichimowska. Najpierw wyciąga potwory za kołnierz. Te z szafy, zza ciemnych krzaków, ze snów, z okropnych filmów, z dziecięcej wyobraźni. Potem gromadzi je w swojej książce i obłaskawia. Przygląda się im, dostrzega wady ale i zalety, porównuje ich światy, pokazuje lęki. Jak się okazuje - podobne do naszych. To wszystko składa się na niezwykły klimat i pozytywne oddziaływanie tego zbioru opowiadań, w stosunku do młodszych ale i starszych czytelników. Zachęcam do lektury, także ze względu na ilustracje Marii Ekier. Dodam, że jest to książka uhonorowana Koziołkiem – Nagrodą Literacką im. Kornela Makuszyńskiego oraz wyróżniona w konkursie na „Najpiękniejsze Książki Roku”(2000 r.)

Łucja Abalar

link


Zobacz także:


Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • ryms w empikach
  • zbuntowany elektron
  • Kajtek
  • Rekordzisci
  • trzy mam ksiazki
  • klątwa dziewiątych urodzin
  • Przed twoimi urodzinami
  • zoo litery
  • OKO
  • Ryms na Facebook
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • ksiazka za dyche
  • praktyczny pan
  • mama czy ania
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej