Tekst: Leena Krohn
Ilustracje: Manu Blázquez
Tłumaczenia: Iwona Kosmowska
Wydawnictwo Dwie Siostry
Maria Borzęcka, Kim jest człowiek? (O książce Pelikan. Opowieść z miasta Leeny Krohn słów kilka)
Niełatwo odpowiedzieć na pytanie, o czym jest książka fińskiej autorki Leeny Krohn Pelikan, która ukazała się w wydawnictwie Dwie Siostry w 2008 roku. To opowieść: o mieście, o przyjaźni, o smutku egzystencjalnym, o dojrzewaniu, o samotności, o obcości, o człowieku z ptasiej perspektywy. Można by wyliczyć jeszcze wiele wątków i każda odpowiedź byłaby prawdziwa.
Historia zaczyna się dość zwyczajnie: kilkunastoletni Emil wraz z matką przeprowadza się ze wsi do miasta i wkrótce poznaje oryginalnego pana Hyyrylainena, który w rzeczywistości okazuje się być ptakiem. Obaj - i Emil i pelikan są samotni w obcym mieście, żyją wśród obcych ludzi, dlatego lgną do siebie i szybko się zaprzyjaźniają. Zapracowana matka Emila od rana do wieczora prasuje bieliznę w pralni i nie ma czasu dla syna. Ojciec chłopca został na wsi i założył nową rodzinę. Jedyną dorosłą osobą w otoczeniu chłopca, która ma dla niego czas, jest pelikan.
Pelikan od dawna obserwuje ludzi i postanawia zostać człowiekiem. Próbuje we wszystkim upodobnić się do nich. Uczy się intensywnie być ludzką istotą, co udaje mu się raz lepiej, raz gorzej. A przy tym nic nie traci ze swej ptasiej natury. Ma dziób, pióra ukryte pod marynarką, lubi nurkować, jeść surowe ryby. Dorośli nie rozpoznają w nim ptaka. Tylko dzieci to widzą.
Emil niewiele może pomóc swemu przyjacielowi w trudach codziennego ludzkiego życia, ale spędzają wspólnie czas. Mogą też liczyć na siebie w trudnych sytuacjach. Kiedy pelikan znajdzie się w pułapce, złapany przez ludzi do klatki, i zamknięty w zoo, Emil zda egzamin z przyjaźni – zorganizuje mu ucieczkę i powrót do ptasiego życia.
Opowieść Leeny Krohn można postawić gdzieś w szeregu książek zwanych klasyką, takich jak Mały Książę czy Momo Michaela Ende, które nie tylko mają interesującą fabułę, ale też z powagą traktują tematy filozoficzno-egzystencjalne. I podobnie jak z tamtych utworów, również z Pelikana można cytować garściami myśli, które mają tendencję do usamodzielniania się, np.
Żegnaj Emilu-człowieku. Jesteś rzadkością wśród ludzi, bo nie przypominasz człowieka. (…) Jesteś dobry.
Dziwi mnie człowiek, który potrafi zarówno grać na czarodziejskim flecie, jak i produkować pociski. Kim on właściwie jest?
Na szczególną uwagę zasługuje w tej opowieści widzenie świata ludzkiego z ptasiej perspektywy (pobrzmiewają tu echa skandynawskiej pisarki Selmy Lagerlöf Cudowna podróż.) Ptak szuka odpowiedzi na pytanie: kim jest człowiek? Stale porównuje życie w roli ptaka i człowieka. Był wolny jak ptak i stał się ograniczony jako człowiek: Nikt nie wymagał ode mnie paszportu ani zezwolenia na pracę, nikt też nie nazywał mnie włóczęgą ani nie zabraniał spać tam, gdzie akurat miałem ochotę. W kinie też nawiedzają pelikana smutne myśli: Ludzie czują nieodpartą potrzebę tworzenia kłamst w obrazów. (…) Rzeczywistość nie wystarcza człowiekowi, jeden świat to dla niego za mało. Musi sam tworzyć ich coraz więcej.
Podobnie rozczarowuje lektura dziennika pełnego okropnych wieści, głównie o śmierci, wojnach i konfliktach. Jedynie słuchanie muzyki ratuje opinię pelikana o człowieku. Słuchając adagio, był prawie dumny, że jest człowiekiem.
Jego obserwacje są jednak tak smutne, że postanawia wrócić do swej ptasiej egzystencji: Człowiek jest tak skomplikowany, że budzi we mnie lęk.
Ptak nie waha się przed podjęciem trudnych tematów, jak śmierć. Trafia przypadkowo na pogrzeb jakiegoś człowieka i bierze udział w ceremonii. Zastanawia się nad śmiercią i zmartwychwstaniem, o którym usłyszał w czasie grzebania zwłok. Z wyjaśnieniami na pytania ptaka pośpieszył Emil. Starał się wytłumaczyć pelikanowi, czym dla ludzi jest śmierć, wiara, różne wyznania i kościoły, Chrystus, Matka Boska. Naiwne pytania i uwagi ptaka są podobne do prostych i naiwnych pytań dzieci o rzeczy ostateczne.
Język utworu jest chwilami poetycki, metaforyczny, ale w innych fragmentach staje się chropowaty, niejasny. Czy to zamierzony efekt, czy specyfika języka fińskiego? Może między wierszami plączą się odmienności kulturowe, które nie do końca są dla nas uchwytne i czytelne?
Mimo to warto polecić Pelikana. To książka oryginalna i mądra. Wielopłaszczyznowość narracji, splot wątków i refleksji dodaje Pelikanowi tajemniczości i głębi.
Pelikan. Opowieść z miasta Leena Krohn, il. Manuel Blazquez, przeł. Iwona Kosmowska, Dwie Siostry, 2008 [w:] Ryms nr 04, 2008, str. 22
link
Zobacz także: