Kategorie

Audiobooki

Komiks

Książki dla dorosłych

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (5-7 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Ryms

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Nigdy Nigdy

Autorzy: , dodano Sobota, 22 czerwca 2019 | kategoria: Książki dla młodzieży

"Nigdy Nigdy"
Jurek Zielonka
proj. graf. Adam Ruszkowski /studio NEUS
ilustr. na okładce Izabela Dudzik
Poławiacze Pereł, luty 2018

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Kraina Nigdy Nigdy, miejsce, od którego nie sposób się uwolnić. Można je pokochać lub znienawidzić, ale raz poznane nie pozwala o sobie zapomnieć. Określenie pierwszy raz użyte pod koniec XIX wieku na opisanie niezamieszkanych terenów Australii, zwłaszcza jej północnych stanów, przez lata ewaluowało do roli idiomu oznaczającego nierealne, wyobrażone, czasem wręcz mityczne miejsce, o którym się marzy i za którym się tęskni.

Kiedy piętnastoletnia Agata razem ze swoją młodszą siostrą, w wyniku pokręconych kolei losu, przylatuje, początkowo tylko na dwa miesiące wakacji, do Australii, gdzie od lat mieszka jej ojciec, nie ma jeszcze pojęcia o tym, że już wkrótce Nigdy Nigdy pokaże jej wszystkie swoje oblicza. Niestety powrót na własną rękę i ucieczka od znienawidzonej szkoły, nowej rodziny ojca i zaskakująco niebezpiecznej okolicy szybko okażą się praktycznie niemożliwe. Agata mierzy się z bólem po stracie matki, odpowiedzialnością za młodszą siostrą, rozstaniem z babcią i paczką przyjaciół z Polski.

Jurek Zielonka bardzo ciekawie i autentycznie opisuje zwłaszcza rodzącą się na nowo więź bohaterki z ojcem, początkowo nacechowaną niechęcią i pretensją o błędy z przeszłości, dojrzewającą jednak z czasem do szczerej relacji. Agata stopniowo poznaje przeszłość związku swoich rodziców i pozbywa się nagromadzonych przez lata pretensji. W tle trudnej przeszłości własnej rodziny pojawia się, skomplikowany jej nagłym wyjazdem, związek z chłopakiem. Na pierwszy plan wysuwa się temat zdrady i przebaczenia. Dziewczyna na własnej skórze sprawdza, jak trudno zmierzyć się z problemem, kiedy ból bierze górę.

Nigdy Nigdy zaznajamia czytelników ze specyfiką życia w Australii, ciekawie pokazanej, zarówno z perspektywy emigranta mieszkającego tam od lat, jak i świeżo przybyłych młodych bohaterek. Autor, sam przez wiele lat przebywający na antypodach, dużo uwagi poświęca szkole, nauczycielom, ich wymaganiom i stosunkowi do uczniów oraz zaletom i słabościom systemu. Koncentruje się również na sytuacji ekonomicznej mieszkańców, uwarunkowaniach klimatycznych, zwyczajach kulinarnych i pasjach. Nie jest w tym stronniczy. Nie forsuje własnej wizji szczęścia. Pozwala, by Nigdy Nigdy było dla bohaterów zarówno krainą edenu, jak i obsesyjnego strachu i niepewności.

Jedyne, co zaskoczyło mnie w powieści i nie dało spokoju do końca lektury, to nienaturalna wręcz ostrożność, z jaką autor potraktował media, z których wręcz nałogowo korzysta współczesna młodzież. Agata ma problem z dostępem do Internetu (myśli nawet o szukaniu kafejki internetowej!), a kiedy wreszcie udaje jej się otrzymać pozwolenie na korzystanie z jedynego w domu komputera podpiętego do sieci, okazuje się, że nie loguje się do mediów społecznościowych, tylko pisze klasycznego e-maila. Spodziewam się, że taki zabieg ze strony autora mógł mieć na celu stworzenie większej dramaturgii, ale w dobie wi-fi, Snapchata i Instagrama okazał się wyjątkowo mało trafiony.

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Poławiacze Pereł, w bardzo świeżej, nowoczesnej oprawie graficznej, pod szyldem „Zmutowany toster”. Hasłem przewodnim serii są sprawy najważniejsze i uniwersalne. Pierwszy tytuł (Wszystkie dżinsy M.), który trafił na półki księgarskie w 2017 roku, znalazł się na liście BIS konkursu Książka Roku 2017 PS IBBY oraz zdobył nominację graficzną. Projekt typograficzny serii stworzył Adam Ruszkowski, ze studia Neus. Charakterystyczny podłużny format, bezszeryfowy krój pisma, zielono-białe grafiki kojarzące się z klasycznymi clipartami, eleganckie skrzydełka i dobrej jakości papier tworzą miłą dla oka całość, która nie tyko dobrze się czyta, ale też świetnie leży w ręku.

Zosia Gwardyś, recenzja ukazała się w 33 nr. kwartalnika "Ryms"

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Ryms na Facebook
  • Arctic
  • czaple
  • Wróble na kuble
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Lato Adeli
  • Ze zwierzyną pod pierzyną
  • ryms w empikach
  • OKO
  • Żółwik
  • 12 miesięcy
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa