"Filip i mama, która zapomniała"
tekst i ilustr. Pija Lindenbaum
przeł. Katarzyna Skalska
Wydawnictwo Zakamarki, 2010
Niejedna z mam może się przejrzeć w tej książce jak w lustrze. Codzienny pośpiech, ciągły brak czasu i te nerwowe poranki, gdy trzeba pędzić do pracy, szkoły, przedszkola. Zamieniamy się wtedy w zestresowane potwory, wiecznie poganiające domowników i z szałem w oku pokrzykujące na wszystkich w zasięgu wzroku. Pija Lindenbaum pokazała taką sytuację w postaci bajki dla małego czytelnika. Dorosły odczyta ją jako metaforę dobrze znanych doświadczeń. Chcemy być smoczycami czy może spróbujemy znormalnieć? Świetna książka, podobnie jak poprzednie tytuły szwedzkiej autorki i ilustratorki, które w Polsce możemy czytać i oglądać dzięki Zakamarkom.
(ES)
Zapowiedź wydawcy:
Mama Filipa jest tak zmęczona i zestresowana, że pewnego dnia zamienia się w smoka. I zupełnie zapomina, co się robi, kiedy jest się mamą... A co się robi z mamą, która zamieniła się w smoka i wylizuje talerze, zamiast je pozmywać, depcze telefon, zionie ogniem, je muchy i ze złości wali ogonem o ziemię? Filip wyrusza z mamą w poszukiwaniu lekarstwa na smoki.
Pamiętacie Filipa z przedszkola Igora i Nusi? Tym razem on został głównym bohaterem książki obrazkowej Pii Lindenbaum, która nie boi się podejmować trudnych tematów i mówić o nich w niekonwencjonalny sposób.
Zobacz także:
link
Zobacz także: