Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Detektyw Pozytywka

Autorzy: , dodano Środa, 15 września 2010 | kategoria: Książki dla dzieci (4-6 lat), Książki dla dzieci (7-10 lat)

"Detektyw Pozytywka"
Grzegorz Kasdepke
ilustr. Piotr Rychel
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2007

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Skarpetki, kaktusy i dwaj detektywi

Codziennie rano ta sama historia. Sławek budzi się, przeciera oczy i krzyczy ze swojego pokoju: mamo, zrób mi kakao! Zmienia się pora roku za oknem, ilość zabawek w pokoju chłopaków i słowo: mama, na tatę, oczywiście. No i co robić, piątek, świątek czy niedziela, trzeba wstać i zalać dwie łyżeczki ciemnego proszku mlekiem i do tego słomka. Inaczej będzie jęczał jeszcze przez dobrą godzinę. Podobnie rzecz się ma ze skarpetami. Ile człowiek nie kupi, tyle w tajemniczych okolicznościach zniknie. Jak kupi 5 par, to zniknie 5, jak jedną parę, to oczywiście jedna para plus jedna skarpetka z innej dwójki. I tak w kółko. Zatem do przedszkola chodzimy często wystrojeni dość nietypowo, jedna stopa na zielono w piłeczki, druga – na zielono w paseczki. Cóż. Już nawet oswoiłam się z myślą, że mamy w domu jakiegoś skarpetkowego potwora, a tu nadzieja! Detektyw Pozytywka z agencji „Różowe Okulary”podsunął mi pewien pomysł. Ale, ale – kto to taki, ten Pozytywka?

Detektyw Pozytywka to główny bohater książeczki dla przedszkolaków, autorstwa Grzegorza Kasdepke. Dla dzieci Pozytywka jest wspaniałym, mądrym detektywem, który zmierzy się z najtrudniejszą zagadką, dla dorosłych – nieszkodliwym dziwakiem, który w małej klitce, na poddaszu starej kamienicy, bawi się w Sherlocka Holmesa. Jedni i drudzy lubią Pozytywkę, za jego fantazję, sympatyczną fizjonomię i cierpliwość, z jaką oddaje się swojemu zawodowi. A także za to, że jedynym orężem w walce ze złoczyńcami jest kaktus i intelekt.

Ciekawi mnie, czy użył Pozytywka kiedyś tego kaktusa, bo głową rusza aż zanadto. Poza tym, czy detektyw oglądał kiedyś "Latający cyrk Monty Pythona"? W jego działalności aż roi się od absurdów.

Po pierwsze: czajnik!

Detektyw Pozytywka ma w swojej kanciapce elektryczny czajnik, który ewidentnie jest zepsuty. Ale stoi sobie, co więcej, detektyw ma jeszcze nadzieję, że kiedyś woda się jeszcze w nim zagotuje, nawet jeśli to będzie efekt silnej woli. Wymyśla nawet plan, jak wodę w nim zagotować – stawia czajnik na gorącym kaloryferze. Woda po trzech godzinach robi się ciepła, ale nie na tyle, aby naciągnąć porządnie herbatę. Ale co tam!

Po drugie: pieniądze!

Pozytywka bierze za swoje usługi pieniądze, ale dzieje się to rzadko, gdyż głównymi klientami są dzieci. Mimo tego od czasu do czasu detektyw staje przed zagadką, której za nic nie może rozwikłać. Skąd się biorą na jego koncie większe sumy? Na przykład: kiedyś niewyjaśniony przypływ gotówki pozwolił kupić Pozytywce rower, piękny, skrzypiący, z ogromnym dzwonkiem. Wszyscy się za nim oglądali, nie mogąc się nadziwić, kto w dzisiejszych czasach takiego gruchota kupuje.

Po trzecie, szachy!

Szachy, same w sobie, to świetna, intelektualna rozrywka. W ciasnej agencji „Różowe Okulary”, oprócz czajnika, kaktusa i chudego pana Pozytywki mieści się stolik szachowy. W czasie wolnym detektyw stacza sam ze sobą mordercze partie, podobnie jak czasem sam wciela się w rolę klienta i zadaje sobie zagadkę. Na przykład: dlaczego przed domem jednego dnia wyrasta las? Ciekawe, czy ktoś z was wpadnie na jakiś pomysł?

Wracając do szachów, detektyw pogubił niektóre pionki do gry, więc zastępuje je czekoladkami. Ma jednak problem ze skończeniem partii. Czasem, z nerwów, zjada królową, którą jest akurat rumowa pralinka oraz powiedzmy gońca – truflę ze śliwką i większość czekoladowych pionków. Mecz kończy się więc szybko i bez rozstrzygnięcia, a Pozytywka zaczyna narzekać na zęby.

Grzegorz Kasdepke to autor uznany, piszący świetne, wciągające książki dla dzieci i młodzieży, które cenione są również przez dorosłych. Wyrazem tego szacunku są nagrody, jakie otrzymał. Są to m. in.: Nagroda Literacka im. Kornela Makuszyńskiego czy Nagroda Edukacja XXI. Dlatego też sięgając po opowieści Kasdepke mamy gwarancję, że stykamy się z literaturą mądrą, ciekawą i rozwijającą. Tak jest i w przypadku „Detektywa Pozytywki”. Zagadki, które stara się rozwikłać agencja detektywistyczna „Różowe Okulary” są w większości proste, dotykają prozaicznych problemów, np. gdzie podziały się skarpetki w delfiny? Ale napisane są w tak zabawny sposób, że nie sposób się nudzić, co więcej niektóre odpowiedzi mogą nas zaskoczyć. Poza tym ekscentryczne, nieco absurdalne postacie: detektywa Pozytywki oraz jego konkurenta – grubego, gburowatego detektywa Martwiaka, dodają koloru zagadkowym epizodom. I chociaż, moim zdaniem, brakuje u Kasdepke trochę napięcia i dreszczyku, jaki jest na przykład w przygodach biura detektywistycznego Lassego i Mai (pamiętacie „Tajemnicę kawiarni”?) to jest to naprawdę intrygująca historia. Dzieci uczy logicznego myślenia i wyciągania wniosków. A dorosłych? Że skarpetki, które rzekomo pożarł potwór, znajdują się na dnie kosza na pranie albo wpadły za kaloryfer. To przecież proste!

Łucja Abalar

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • co sie dzieje
  • z duchem do teatru
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • OKO
  • Kajtek
  • Ryms na Facebook
  • zoo litery
  • ksiazka za dyche
  • trzy mam ksiazki
  • ryms w empikach
  • znajdz nas
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Przed twoimi urodzinami
  • zbuntowany elektron