"Matka Polka"
tekst i ilustr. Zuzanna Orlińska
Wydawnictwo Akapit Press, 2010
Zacznę od tego, że matka Polka wcale nie jest "Matką Polką", czyli kobietą umęczoną życiem i wiecznym poświęcaniem się dla rodziny i wyższych celów. Powiedziałabym raczej, że jest matką nie z tej Ziemi. Fakt, jest też matką Polka, czyli Apolinarego. Nie żadną mamą czy mamusią, bo takie zdrobnienia po prostu do niej nie pasują. Matka Polka jest duża - a dokładniej mówiąc: wysoka, ma rude kręcone włosy, mówi szybko i głośno, no i uwielbia chodzić w trampkach, nawet zimą! Cóż, koledzy Polka podejrzewają, że jego matka jest nieco zwariowana. Ale nikt z tego powodu nie szydzi, bo to byłoby... niebezpieczne. Bo matka Polka jest, hm..., czarodziejką?
Trudno byłoby ją nazwać czarownicą, bo czarownice to raczej istoty złe, złośliwe i czyniące mnóstwo szkód. A matka Polka wykorzystuje swoje nadnaturalne umiejętności do tego, by sprawiać przyjemność albo ratować z opresji, i chodzi tu przede wszystkim o jej syna. Polek zaplątał się w wirtualnym świecie gry komputerowej, marzy o urodzinach zwieńczonych walką z prawdziwymi piratami, spotkał klona swojej mamy, zafascynowanego reklamami telewizyjnymi. Więc matka rusza Polkowi na ratunek. Albo organizuje niesamowitą imprezę urodzinową, podczas której Polek i jego klasowi koledzy toczą walkę z piratami; amunicją są słodycze i warzywa!
Matka Polka nie ma różdżki, jest - jak już zdążyliście się zorientować czytając wcześniejszy opis - bardzo współczesną mamą. Jak to się dzieje, że potrafi wykorzystywać tajemne moce? Tego do końca nie wiemy, ale czy magia da się logicznie wytłumaczyć?:)
To książka z pomysłem, a raczej sześcioma dobrymi pomysłami, bo tyle właśnie jest rozdziałów. Po tej lekturze myślę sobie, że właściwie każda z nas próbuje być czarodziejką dla swojego dziecka - jednocześnie opiekunką, nauczycielką, kumpelką i dobrą wróżką. Matka Polka Czarodziejka? Czemu nie:)
Polecam małym i dużym!
Ewa Skibińska
link
Zobacz także: