Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Sir Galimatias

Autorzy: , dodano Środa, 8 września 2010 | kategoria: Książki dla dzieci (7-10 lat), Książki dla dzieci (10-12 lat)

"Sir Galimatias" (seria)
Martyn Beardsley
ilustr. Tony Ross
przeł. Anna Sak
Wydawnictwo Znak, 2005

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Przesada do kwadratu, czyli rycerski ambaras (o serii książeczek o Sir Galimatiasie autorstwa Martyna Beardsleya, wydanych przez Wydawnictwo Znak w 2005 roku)

Jak na taką śmieszną książeczkę, strasznie poważnie mi się myśli o jej bohaterze. Ostrzegam więc wszystkich, którzy czytaniem tej recenzji chcieliby sobie przedłużyć przyjemność obcowania z Sir Galimatiasem i jego giermkiem, że nie warto spuszczać gałek ocznych dla przeczytania kolejnego wersu.

„Właśnie w tej pięknej przesadzie mieściła się siła ideału rycerza” – pisał kilkadziesiąt lat temu Huizinga w fundamentalnej dla zrozumienia mentalności średniowiecza książce. Sir Galimatias pewnie by nie został rycerzem, gdyby nie taka bezpardonowa ocena.

U Beardsleya wszystko można wyśmiać, wszystko przeinaczyć, wszystko wykoślawić. Rycerz może być śmieszny, fajtłapowaty, może mieć za dużą zbroję i być, mówiąc językiem lekko zbliżonym do tego, którego używa autor, „trochę nie tego”. Bezsprzecznie jednak nie ta maskarada jest tutaj najważniejsza, te przebieranki za rycerza, ale owo wszystko. Wszelkie oznaki i przymioty, które można sparodiować, gdyż mocno wbiły się nam w pamięć, tworzą istotny system znaków epoki minionej dawno, a wciąż powracającej. To pewnie nie jest neomediewalizm, o którego triumfach posłyszeć można na uniwersytetach. Choć kto wie, może w naszych czasach, nie wiadomo, który już raz postmodernistycznych, nawet taka wersja tęsknoty jest możliwa. Nawet ten rodzaj kulturowej referencji – znaczący.

Fabuła książki jest niestreszczalna, zarówno dlatego, że jest maksymalnie niesamodzielna, stanowiąc krzywe odbicie wszystkich znanych tekstów o rycerzach, choć zarazem żadnego, jak również z powodu swoistej mozaikowatości przygód Sir Galimatiasa, który, nawet przybrawszy sobie polskie nazwisko, zostawił, dla śmiechu, angielski tytuł. Otrzymujemy szereg sytuacji będących apendyksem a rebours do znanych legend, miniopowieści utrzymanych w manierze „wiecie, dzieci, kiedy jeszcze nie było telewizora”, w których puszcza się oko do czytelnika, który koniecznie, ale to koniecznie, musi taką konwencję przyjąć. Musi odczuć głęboko, jak to jest być bardzo późnym wnukiem króla Artura i Minerwy, jak to jest na wszystko patrzeć z wierzchołka czasów. Ta maniera pisarska, takie, w sumie kabaretowe, łaszenie się do czytelnika może drażnić, i tym razem drażni.

Tak, tak. Pamiętam, że piszę o książeczce dla dzieci. A jednak nie mogę się powstrzymać, żeby być dorosłym.

Beardsley, z racji uwarunkowań, nazwijmy to, chronologicznych, mógł posunąć się kilka kroków dalej i postawić kilka nawiasów więcej na rycerskiej tradycji epickiej, niż uczynił to, na świeżo niejako, Cervantes w niedoścignionym "Don Kichocie". Tego powinowactwa się przecież Sir Galimatias wyprzeć nie może. Gdyby tylko Don Kichote mógł sam wypowiedzieć się o kuzynie – czarnej owcy, nie musiałbym sobie strzępić klawiatury (bo przecież nie języka!).

Krzysztof Bernaś, laureat sierpniowego konkursu "Rymsa" na recenzję książki dla dzieci/młodzieży

link


Zobacz także:


Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Przed twoimi urodzinami
  • ksiazka za dyche
  • zbuntowany elektron
  • ryms w empikach
  • Kajtek
  • z duchem do teatru
  • znajdz nas
  • Ryms na Facebook
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • OKO
  • co sie dzieje
  • zoo litery
  • trzy mam ksiazki