Kategorie

Audiobooki

Komiks

Książki dla dorosłych

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (5-7 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Ryms

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

O tym można rozmawiać tylko z królikami

Autorzy: , dodano Czwartek, 20 czerwca 2019 | kategoria: Książki dla dzieci (10-12 lat), Książki dla młodzieży

"O tym można rozmawiać tylko z królikami"
tekst i ilustracje: Anna Höglund 
przeł. Katarzyna Skalska
Zakamarki, marzec 2018


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

 O tym można rozmawiać tylko z królikami, czyli wstrząsają lektura bez wątku trzęsienia ziemi.

„Przyszedłem na świat pewnego wiosennego dnia trzynaście lat temu. Prawie natychmiast tego pożałowałem”. To dwa pierwsze zdania książki O tym można rozmawiać tylko z królikami. Po ich przeczytaniu od razu wiemy, że nie będzie to łatwa lektura. Natomiast jeszcze nie wiemy, że za prostymi zdaniami będą kryły się przenośnie, a pod każdym z wyrazów napisanych w tej książce czają się wieloznaczności. Jest ich naprawdę wiele.

Gdy tylko nasz bohater się urodził, miał wyjątkowo dobry słuch. W sumie, to nic dziwnego, że został przedstawiony jako królik. Nic a nic nie pomogło wkładanie waty do uszu. On po prostu za dobrze słyszał. Słyszał całym sobą. To już o czymś świadczy, by słyszeć praktycznie wszystko. Kiedy dłużej się zastanowimy, odkryjemy nowy sens tych słów.

Wróćmy do tekstu. Wszyscy uważają, że główny bohater przesadza. Nie chce uczestniczyć w spotkaniach urodzinowych innych dzieci. Chce być sam. My już znamy jeden z powodów tej chęci. Inni „myślą, że to jakieś fanaberie”, a przecież wcale tak nie jest. Z biegiem czasu nasz królik nauczył się mówić „nie”. Ale tak długo mówił „nie”, że zapomniał, by mówić też „tak”.

Trzynastolatek nie pamięta, czy był szczęśliwy, kiedy był mały. Słowo „mały” nic mu nie mówi. A może on sam chce, by ono nic mu nie mówiło? A może nie wie, co to znaczy być szczęśliwym? Obie wersje są bardzo możliwe. Jednak cały czas coś podpowiada mi, że bardziej możliwa jest ta druga. Choć mogę się mylić.

„Moi najbliżsi, to znaczy moi rodzice, stoją w kuchni bardzo blisko siebie, a jednak odległość między nimi można liczyć w kilometrach”. Kolejne mocne, zastanawiające zdanie. Jeszcze bardziej utwierdza nas w przekonaniu, że wspomniana kilka chwil wcześniej druga wersja jest bardziej prawdopodobna. Dziewiętnaście zacytowanych powyżej słów udowadnia, że bohater dobry ma nie tylko słuch.

Dokładnie pamięta moment, w którym znalazł słowo opisujące jego uczucia. Znalazł je, kiedy spojrzał w górę. Otaczało ono świat, było tuż nad nim. Wiem, zdziwicie się, gdy przeczytacie to słowo. Brzmi ono: bezsens. A to świadczyło, że przed naszym królikiem żyły inne króliki. Króliki, które znalazły się w identycznej sytuacji. Króliki, które nie wiedziały, czym jest bliskość. Po prostu nie wiedziały. Nigdy jej nie doznały.

Bohater potrzebuje być sam. Sam. Aby się nie rozpłynąć.

W opisywanej książce każde zdanie jest przemyślane. Każde słowo jest trafne. Pozycja ta jest oszczędna w słowach, natomiast obfita w treść. Opowiada o inności, bliskości i miłości. O szczęściu i jego braku. O tym można rozmawiać tylko z królikami na długo zapada w pamięci. Z każdą kolejną stroną Anna Höglund wyjaśnia, że wszystkiego trzeba szukać w sobie. Bo to, co najważniejsze, kryje się w nas. Tylko i wyłącznie w nas. Warto powtarzać sobie to zdanie w trudnych chwilach. Pomaga!

Tłumaczenie. Ależ to musiało być trudne zadanie! Przełożyć z języka szwedzkiego książkę tak, aby zachować wszystkie wieloznaczności. Sprostała temu zadaniu Katarzyna Skalska. Myślę, że dyplom uznania to zdecydowanie za mało.

Przyszedł czas na ilustracje, które również wykonała Anna Höglund. Już sama mroczna okłada przyciąga oko, a środek to magia. Styl pani Anny bardzo mi odpowiada! Idealnie oddała uczucia towarzyszące głównemu bohaterowi. Były nawet momenty, w których zastanawiałam się, czy to czasem nie ona jest tym innym, odrzuconym, ale jakże silnym królikiem.

Sięgnijcie po to wydawnictwo i pamiętajcie, że bliskości należy szukać w sobie.

Maja Sołtysik, lat 12, czytamaja.pl, recenzja ukazała się w 33 nr. kwartalnika "Ryms"

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Ze zwierzyną pod pierzyną
  • ryms w empikach
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • czaple
  • Ryms na Facebook
  • Żółwik
  • 12 miesięcy
  • Lato Adeli
  • Wróble na kuble
  • Arctic
  • OKO