Kategorie

Audiobooki

Komiks

Książki dla dorosłych

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (5-7 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Ryms

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Mój dziadek był drzewem czereśniowym

Autorzy: , dodano Poniedziałek, 6 maja 2019 | kategoria: Patronat Rymsa, Książki dla dzieci (7-10 lat)

"Mój dziadek był drzewem czereśniowym"
Angela Nanetti
przeł. Magdalena Mikołajewska, Jarosław Mikołajewski
ilustr. Anastazja Stefurak
Nasza Księgarnia, premiera 21 marca 2018


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Zapewne nie wszystkie dzieci mają dziadka, z którym zawsze można porozmawiać na trudne tematy. Dziadka, z którym można się świetnie bawić. Dziadka, z którym znajduje się wspólny język. Wzorem dla innych może być dziadek Oktawian, najlepszy przyjaciel swojego wnuka, pierwszoklasisty Antosia. Jednak ta przyjaźń rozpoczęła się dopiero po wielkiej tragedii rodzinnej. Ale zacznijmy w sposób właściwy, od początku.

Rodzice mamy Antosia – dziadek Oktawian i babcia Teodora – są bardzo nietuzinkowymi dziadkami. Po pierwsze, zamiast psów mają gęsi i kury. Ulubienicą jest gęś Celestyna, z którą babcia prawie w ogóle się nie rozstaje. Można nawet stwierdzić, że traktuje ją jak własne dziecko, co nie oznacza oczywiście, że nie zwraca uwagi na Antosia. Po drugie, ich życie wprost przepełnia radość, którą zarażają bliskich już po pierwszym kontakcie wzrokowym. Po trzecie, zawsze starają się być pomocni. Pocieszają i rozśmieszają swojego wnuka. Po czwarte, mają naprawdę nieszablonowe pomysły! Opowiem Wam o jednym z nich. Otóż gdy na świat przyszła mama Antosia, dziadek Oktawian popędził do ogródka i zasadził tam drzewo czereśniowe. Nazwał je Felicjan, bo jego córka nosiła imię Felicja. Kiedy Felicja rosła i rozwijała się, Felicjan rósł i rozwijał się wraz z nią, tyle że na swój sposób. Felicjan stał się najlepszym kolegą swojej rówieśniczki. Razem się bawili, dojrzewali i wypuszczali pierwsze pąki. Dziadek Oktawian miał niezłe pomysły, prawda?!

Dziadkowie są bardzo pracowici, jednak stopniowo tempo ich pracy zwalnia. Babcia co jakiś czas musi usiąść na krześle, pooddychać głęboko parę razy i odpocząć. Następnie znów pracować w ogrodzie, a po kilku chwilach ponownie usiąść na krześle. I pewnego przeraźliwie smutnego dnia babcia się już nie podnosi.

Od chwili odejścia babci, Antoś i mama coraz częściej odwiedzają dziadka, by pomóc mu w ogrodzie oraz z nim porozmawiać i rozwiać myśli związane ze wspomnianą tragedią. Ale dziadek wcale nie myśli o tragedii! On myśli o miłych i radosnych chwilach spędzonych ze swoją Todzią. Wciąż powtarza, że babcia nie umarła, tylko przemieniła się w to, co kochała. Była gęsią Celestyną. Spośród całej rodziny tylko Antoś rozumie dziadka. Zapamiętał jego niezwykle mądre słowa. Każdy powinien je zapamiętać. „Nie umrzesz, dopóki ktoś Cię kocha”. To jedno z najpiękniejszych zdań, jakie kiedykolwiek przeczytałam.

Autorka książki "Mój dziadek był drzewem czereśniowym" pokazuje, jak silna może być więź pomiędzy młodą i dużo starszą osobą. Niekiedy wystarczy tylko uważnie posłuchać drugiego człowieka, aby go w pełni zrozumieć. Posłużę się teraz sformułowaniem brzmiącym: czasem sędziwe drzewa zapylają te młodsze. Dziadek Oktawian nie uczył swojego wnuka budowy zdań podrzędnie złożonych czy też obliczania średniej arytmetycznej. Uczył go czegoś, o czym raczej nie przeczytamy w szkolnych książkach. A Antoś wypełniał jego dni radością. Dzięki niemu dziadek zapominał o swojej igiełce w sercu i cieszył się obecnością wnuka. Czuł, że znów jest potrzebny.

Teraz czas na autorkę tekstu. Jeśli zawierzyć tłumaczeniu Jarosława i Magdaleny Mikołajewskich, Angela Nanetti napisała tę książkę wyśmienicie! Tutaj każde słowo dziadka Oktawiana jest istotne, za każdym kryje się mądrość. Autorka porównała człowieka do drzewa. Do drzewa, które wypuszcza korzenie, kiełkuje, rośnie, owocuje i przekwita. Podobnie jak człowiek. Wiem, wzruszające.

Przejdźmy do Anastasii Stefurak, która jest odpowiedzialna za ilustracje. Niekiedy oglądając je, jakaś łezka może zakręcić się na policzku. Idealnie uzupełniają one treść i oddają uczucia jej towarzyszące. Oglądanie tych delikatnych ilustracji z wieloma istotnymi szczegółami to przyjemność nie tylko dla naszych oczu.

A Wy sięgnijcie po tę pozycję. Jestem pewna, że znajdzie ona miejsce w każdym sercu, bez wyjątku!

Maja Sołtysik, lat 12, czytamaja.pl, recenzja ukazała się w 33 nr. "Rymsa"

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • OKO
  • Żółwik
  • Ryms na Facebook
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • ryms w empikach
  • czaple
  • Wróble na kuble
  • Arctic
  • 12 miesięcy
  • Ze zwierzyną pod pierzyną
  • Lato Adeli