Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Co krasnale mają w nosie. Prywatne życie krasnali

Autorzy: Juszczak Agata, Matloch Dorota, dodano Poniedziałek, 7 marca 2011 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (7-10 lat), Książki dla dzieci (10-12 lat)

"Co krasnale mają w nosie. Prywatne życie krasnali"
autor: Dorota Matloch
ilustr. Agata Juszczak
Wydawnictwo Hokus-Pokus, 2010


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Zamów w sklepie

Na ostatniej stronie książki Doroty Matloch pt.: „Co krasnale mają w nosie” czytamy, że można złożyć petycję w sprawie kontynuacji dowcipnej opowiastki o krasnalach. Niniejsza recenzja jest zatem nie tylko próbą odpowiedzenia na pytanie postawione w tytule, ale również prośbą, a nawet nakazem skierowanym do wydawnictwa HOKUS – POKUS w sprawie uwolnienia prawdy o krasnalach.

Uwolnić prawdę! Ale po co?

Po pierwsze, dlatego, że ta prawda jest zabawna i absurdalna. Autorka przedstawia nam prywatne życie krasnali w bardzo humorystyczny sposób. I choć komizm jest w większości przypadków bardziej czytelny dla dorosłych odbiorców, gdyż odnosi się bezpośrednio do doświadczeń „dojrzałych osobników ludzkich”, to akurat mój przedszkolak śmiał się do rozpuku. Może dlatego, że naśladował moje zachowanie? Albo bawiły go zupełnie inne rzeczy. Dla przykładu poniższy fragment rozbawił mnie do łez: "Liczba dzieci w rodzinie zależy od rzutu kostką wystruganą z mydła (...) Rzuca zazwyczaj ojciec, bo mamie i tak jest wszystko jedno. Przeciętna rodzina krasnali liczy jednak troje dzieci – kostka z mydła jest dość śliska i jeszcze nikomu nie udało się wyrzucić czternastki".

Sławek natomiast chichotał się z tego, że dzieci krasnoludków przychodzą na świat ubrane w majtale (które wg autorki nic a nic się nie brudzą) oraz słysząc, że krasnale przed podróżą przyczepiają spiczaste czapki do głowy klejem. Klej wprawdzie nie zawsze daje się zmyć, ale w tym wypadku chodzi o godność krasnoludka - czytamy.

Po drugie, krasnale mają bardzo oryginalne zwyczaje oraz imiona. Na przykład przedkładają harce i wrzaski swoich pociech nad spokój domowego ogniska, zatem nie wysyłają dzieci do przedszkoli. Mieszkają w pobliżu domostw ludzkich, ale nigdy obok supermarketu, posterunku policji czy stacji beznzynowej. Ich domy są tak zamaskowane, że muszą posługiwać się tropną myszą, która ich do nich zaprowadzi. Drzwi natomiast, w kolorze jaskrawożółtym, mają zawsze otwarte, nawet gdy wyjeżdżają na wakacje. Ale to jeszcze nic! W salonie, najważniejszym miejscu w całym domu, stoi zegar... który nie odmierza czasu, tylko liczy wypowiadane przy nim brzydkie wyrazy. Limit przekleństw wynosi szesnaście, za każde następne trzeba słono płacić (pieniądze gromadzone są w słoiku, który po napełnieniu zanosi się z bólem serca do najbliższej siedziby Rady Krasnoludków).

Co do imion: nie spotkamy tam Koszałka – Opałka, Błystka czy Gapcia, a raczej Włochala Olbrzymiego, który jak głosi legenda wpadł w dzieciństwie do misy z drożdżamy, czy Rajdocha, co nie potrafi trzymać języka za zębami.

Po trzecie, krasnoludki mają płeć! I ten wniosek jest zarówno oryginalny, jak i zabawny. Szperałam w internecie, we własnej biblioteczce i nigdzie nie było mowy o krasnalkowych niewiastach. Co więcej autorka poświęca im bardzo wiele miejsca. Opisuje ich wygląd, charakter i przyzwyczajenia. Okazuje się, że są to osoby niezwykle silne, przy czym chodzi tutaj o tężyznę fizyczną, kurplentne - przeciętny obwód w pasie dorosłej krasnalicy to 96 chrabąszczy i świetnie rzucające szyszkami do celu. Każdego - jak dodaje autorka. Poza tym, podobnie jak kobiety, krasnalice lubią się stroić i kochają biżuterię. Nie noszą jej jednak na sobie, ale w wełnianej skarpecie przytroczonej żyłką rybacką do pasa.

Po czwarte, a zarazem piąte i siedemnaste krasnoludzki świat został świetnie zilustrowany przez Agatę Juszczak, jeśli tylko „nie przeraża” nas brak cukierkowej/ogrodowej konwencji. Podobnie ma się z typografią. Choć poczatkowo zjeżyłam się widząc, jak dynamicznie i w szalony sposób zmienia się czcionka, jak trzeba za tekstem gonić i domyślać się, gdzie jest początek, środek, koniec. Jednak pokonawszy przyzwyczajenia polubiłam ten nieład, który akuratnie oddaje absurdalność krasnalowych opowieści.

No i na koniec: prawda o krasnalach musi zostać uwolniona, gdyż Czytelnicy mają prawo się dowiedzieć, co krasnale mają w tym nosie. Jak na razie wnioskuję, że są tam, oprócz pospolitego kataru, wszystkie konwenanse, zdrowy rozsądek, grzeczność i logika. Ale mogę się mylić.

Łucja Abalar

 

***

Co krasnale mają w nosie? Tak naprawdę nie wiemy i nie dowiemy się z tej książki. Już sam tytuł zapowiada więc absurdalny klimat, który towarzyszy nam od pierwszej do ostatniej strony. To książka z tych, które niczego nie muszą, a już zwłaszcza edukować, uwrażliwiać czy tłumaczyć. Wystarczy po prostu dobrze się bawić przy jej czytaniu:)

O porządną dawkę humoru zadbała autorka Dorota Matloch, debiutantka z talentem kapiącym z pióra. Młodzi czytelnicy odkryją w tej książce niesamowicie barwny świat krasnali, rządzący się dziwnymi zasadami z naszego (ludzkiego) punktu widzenia, ale - o dziwo - bardzo uporządkowana to rzeczywistość. Dzieci rodzą się tam od razu ubrane w niebrudzące się majtale. Świetny wynalazek - westchnie z zazdrością wiele mam. Zapewniam, że takich wynalazków krasnale mają więcej, ot, choćby mrówki kucharskie, zegar do liczenia brzydkich wyrazów czy klej do przytwierdzania czapek podczas bardzo wietrznej pogody. Dowiemy się też jak krasnale wyglądają, jakiego wieku dożywają, gdzie i jak mieszkają... Natomiast dorośli znajdą w "Krasnalach..." cudowną odskocznię od powagi i nudy dnia codziennego. Szczególnie powinien zainteresować Was rozdział poświęcony różnicom płci - to doskonała parodia relacji damsko-męskich, gdzie Pani Krasnalowa jest tą silniejszą w związku, co nic a nic nie ujmuje jej kobiecości i słabości do fatałaszków i biżuterii:)

"Prywatne życie krasnali" zilustrowała także debiutantka - Agata Juszczak. Agata ukończyła grafikę, ale studiowała również malarstwo i maluje do dziś. Czuć w tej książce malarską wyobraźnię ilustratorki, jej kolaże mają w sobie pazur indywidualności. Niecierpliwie czekam na kolejną książkę Agaty Juszczak - rośnie nowy talent!

I na koniec pochwała szaleństwa typograficznego by Rafał Bagiński. Można lubić, można nie lubić eksperymentów z czcionką, ale po lekturze "Krasnali..." możliwe, że stwierdzicie to samo co ja - bez odważnej zabawy typograficznej, zróżnicowania czcionki nie byłyby to ta sama książka. Odjechana, zwariowana, karnawałowa po prostu.

Ewa Skibińska

link


Zobacz także:


Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Jano i Wito baner
  • ryms w empikach
  • zbuntowany elektron
  • OKO
  • Ryms na Facebook
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • liczby i kolory
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • ksiazka za dyche
  • Przed twoimi urodzinami
  • maly atlas ptakow