Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książka dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla dorosłych

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (5-7 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Ryms

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Ten łokieć źle się zgina. Rozmowy o ilustracji

Autorzy: , dodano Niedziela, 17 grudnia 2017 | kategoria: Nowości, Książki dla rodziców, Patronat Rymsa

"Ten łokieć źle się zgina. Rozmowy o ilustracji"
Sebastian Frąckiewicz
Wydawnictwo Czarne, 2017

« wróć na stronę listy informacji o książkach

 

Książka Sebastiana Frąckiewicza „Ten łokieć źle się zgina” to rozmowa z jedenastoma polskimi ilustratorami - ilustratorami w szerokim tego słowa znaczeniu. Autor spotkał się z Janem Bajtlikiem, Katarzyną Bogucką, Bohdanem Butenko, Iwoną Chmielewską, Emilią Dziubak, Bartłomiejem Gawłem, Anną Halarewicz, Janem Kallwejtem, Piotrem Sochą, Rafałem Wechterowiczem i Józefem Wilkoniem. Wzięłam tę publikację do ręki z wielką radością i ciekawością. Niestety nie do końca sprostała moim oczekiwaniom.

 

Dręczy mnie kilka pytań, na które nie znalazłam odpowiedzi w samych rozmowach, ani we wstępie. Ciekawi mnie, czym kierował się autor podczas doboru rozmówców? Na pewno nie było łatwo go dokonać, bo obserwujemy dziś wielu wyjątkowych twórców. Oczywiście nie mogło zabraknąć Wilkonia i Butenki, ale obaj udzielili już tylu wywiadów, że niewiele więcej dowiedziałam się z książki Frąckiewicza. Na większość pytań Butenko odpowiada jednym, może dwoma zdaniami. Na szczęście Wilkoń rozgadał się ciut bardziej i miło się tego “słuchało”, bo miałam wrażenie jakbym siedziała obok i przysłuchiwała się koleżeńskiej pogawędce.

 

Wracając do wyboru rozmówców… Być może to mój błąd, ale spodziewałam się tylko i wyłącznie ilustratorów książkowych lub takich, którzy współpracują z gazetami, a znalazł się tam również Rafał Wechterowicz, który tworzy głównie na potrzeby rynku muzycznego, czy Bartłomiej Gaweł, który pracuje w przemyśle gier komputerowych. Zaskoczyło mnie to. Oba wywiady były równie ciekawe, ale poczułam pewien zgrzyt. Widać, że Frąckiewicz wyjątkowo dobrze się czuje w tych dwóch rozmowach, bo obie były bardzo szczegółowe (czy nie za bardzo?). Zastanawiam się, czy jednak do tej książki nie pasowałaby bardziej inne nazwiska, jak Ola Niepsuj albo Mizielińscy?

 

W rozmowie z Emilią Dziubak, która zresztą była niezwykle ciekawa (autorowi udało się wyciągnąć odrobinę osobistych zwierzeń, co prawdopodobnie nie było łatwe), miałam wrażenie, że autor próbuje namówić Emilię do robienia grafik do gier komputerowych i aplikacji. Te fragmenty były dziwne… W tej rozmowie, tak jak chyba we wszystkich, Frąckiewicz długo drążył temat wynagrodzenia za ilustracje. Nie mam nic przeciwko pieniądzom, ale po pierwsze wydaje się oczywiste, że autorzy są związani poufnością umów, a po drugie zupełnie nie interesuje mnie to, ile zarabiają oraz czy za granicą jest lepiej, czy gorzej (chociaż można się domyślić odpowiedzi na to pytanie). Wydaje mi się, że za dużo miejsca zostało poświęcone finansom i robieniu kariery, a za mało samej twórczości, temu jak pracują, jakie trendy były, a jakie są we współczesnej ilustracji.

 

W ostatniej rozmowie z Iwoną Chmielewską autor szczegółowo wypytuje o rynek wydawniczy zarówno w Korei jak i w Polsce, pyta również o to, jak Chmielewska tworzy. Widać, że świetnie się do tego przygotował, co jest wielką zaletą każdej rozmowy. Tutaj jednak mam wrażenie, że pytania są zbyt długie i szczegółowe, Frąckiewicz wręcz poddaje interpretacji całe książki Chmielewskiej. W przypadku Butenki było podobnie. Większość tej rozmowy to pytania, a nie odpowiedzi. Zdaję sobie sprawę, że ten ilustrator nie jest łatwym rozmówcą, ale może w tej sytuacji byłoby lepiej nie publikować tego wywiadu?

 

Mimo wszystko polecam Wam tę książkę. Warto poświęcić czas na jej lekturę przede wszystkim ze względu na ciekawe przemyślenia ilustratorów. W pamięć zapadły mi szczególnie refleksje Emilii Dziubak nad tym, co jest w tej chwili modne i czy warto za tym podążać, a także słowa Jana Bajtlika o pięknie, które chciałabym Wam na koniec zacytować:

Piękno to kategoria, która strasznie nas blokuje. Swobodny, intuicyjny rozwój przejawia się przez dziecięce rysowanie, bazgrolenie. Dzieci robią to spontanicznie, i nagle pojawia się ocena w kategoriach “ładnie” i “nieładnie”. A co to znaczy “nieładnie”? Dlaczego, gdy dziecko stosuje czarny kolor, to będzie “źle”? To wynika z pewnej normatywności, w której ciągle tkwimy. Dziewczynki mają mieć długie warkocze z kokardą i rysować “ładnie”.

 

Marianna Wardak

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • ryms w empikach
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Ze zwierzyną pod pierzyną
  • OKO
  • Kobiety
  • Wróble na kuble
  • Arctic
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • maly atlas ptakow
  • Ryms na Facebook
  • Mały atlas motyli
  • Lato Adeli
  • Amelia i Kuba