Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Sisters. Podobieństwo rodzinne

Autorzy: , dodano Piątek, 14 lipca 2017 | kategoria: Komiksy

"Sisters. Podobieństwo rodzinne" t.1/7
scenarzysta: Christophe Cazenove
ilustr. William Maury
przeł. Maria Mosiewicz
Wydawnictwo Egmont, 2015

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Wiemy już, że komiksy są nie tylko dla dzieci. Wiemy także, że te, które jednak zostały narysowane i napisane dla młodszej części populacji, często prezentują w nieciekawym świetle kobiety i dziewczynki, co jest szerszym problemem literatury młodzieżowej, przynajmniej tej uznawanej za klasykę. Lepiej być Stasiem i zastrzelić lwa niż jak Nel mdleć pod baobabem. Lepiej być Piotrem i pokonać wilka niż jak Łucja kapać na rany uzdrawiającym eliksirem otrzymanym od Mikołaja. Lepiej być Thorgalem, potomkiem gwiezdnych ludzi, niż Aaricią, która nawet w wersji wyemancypowanej przegrywa ze skąpo odzianą, drapieżną Kriss de Valnor w walce o sympatię czytelnika (i męża). I tak dalej. Na szczęście czasy się powoli zmieniają i mogę z córką czytać o przygodach niebieskowłosej Hildy z Trollbergu albo razem z Dorotką zagłębiać się w jaćwieskie legendy. Ale jaki komiks powinnam podsunąć jej za kilka lat, kiedy podrośnie? Może „Sisters”, w którym Christophe Cazenove (scenariusz) i William Maury (scenariusz i rysunek) opisują w kolorowych jednoplanszówkach perypetie nastoletniej Wendy i o kilka lat młodszej Marine? Seria jest chwalona na blogach, w sekcjach komentarzy, do tej chwili na polskim rynku ukazało się siedem odcinków, więc do bohaterek można spokojnie się przywiązywać na dłużej. Jednak kiedy czytam pierwszy tom, trochę boli mnie feministyczna strona serca.

Zanim pomyślicie o mnie rzeczy nieprzyjemne, zaznaczę, że też byłam nastolatką, mam o cztery lata młodszą siostrę i wiem, na czym polega pożyczanie sobie lakieru do paznokci, a na czym szarpanie za włosy i zamykanie drzwi do swojego świata, czytaj: pokoju. Niektóre scenki z „Sisters” przypominają mi tamte czasy płynnych przejść od miłości do nienawiści i od sztamy przeciwko rodzicom do bezpardonowego skarżenia. Podziwiam też ekspresyjną, cartoonową kreskę Maury’ego, chociaż akurat w komiksie frankofońskim to norma, nie znajdziecie graficznych niedoróbek w wydawnictwie na tym poziomie. Ale uwiera mnie z lekka świat przedstawiony, w którym tytułowe siostry zajmują się głównie strojami i chłopcami. Wiem, że adaptowanie testu Bechdel-Wallace do komiksu dla grupy wiekowej 10-12 nie jest być może porywającym pomysłem, ale nie umiem się powstrzymać (przypominam: test Bechdel-Wallace pojawił się po raz pierwszy w komiksie „Dykes to Watch Out For” i służy sprawdzaniu poziomu seksizmu w tekstach kultury. Jak go zaliczyć? To proste, ale bardzo trudne: w danym dziele muszą pojawić się co najmniej dwie postaci kobiece, które rozmawiają ze sobą na temat inny niż „mężczyźni”).

Plansza pierwsza: Marine porywa kosmetyczkę Wendy. Plansza druga: Wendy chciałaby mieć kręcone włosy, a Marine proste, tymczasem jest odwrotnie. Plansza trzecia: kłótnia o pierścionek. Plansza czwarta i piąta: maskotki i zwierzątka domowe. Plansza szósta: depilacja woskiem. Potem Marine stroi się do snu w różowe szatki i szminki, bo paparazzi może zaskoczyć ją w łóżku. Następnie czyta bez pozwolenia pamiętnik siostry (motyw przewodni całego komiksu, podobnie jak przygody z makijażem i perfumami). Pojawiają się wprawdzie plansza, na której dziewczyny dostają od mamy kostiumy superbohaterek, scena z refleksją na temat magazynów dla nastolatek, składających się z samych zdjęć czy marzenia Wendy o byciu „naukowcem” (słowo „naukowczyni” najwyraźniej jest nadal zbyt radykalne), ale zaraz obok znajduje się okropna jednoplanszówka z lodówką w roli głównej. Marine wyśmiewa się z Wendy, która je tylko pomidory, sama sięga po „jogurt fit top model” (jak pisze Meg Wolitzer w książce „The Female Persuasion” jogurt to jedzenie par excellence kobiece, międzynarodowy symbol, którego tłumaczyć nie trzeba). Wendy poucza ją, że to sam cukier i śmietana, które nie pomogą w utrzymaniu szczupłej sylwetki. Jogurt okazuje się przeterminowany, Marine wymiotuje, co Wendy kwituje następująco „Marine ćwiczy tryb życia top modelki”.

Nie chcę się radykalnie pienić, ale taka plansza w komiksie dla dziewczynek (nie oszukujmy się, jest to produkt w stu procentach targetowany, żaden chłopiec po niego nie sięgnie) wydaje mi się niewłaściwa. Czy siostry naprawdę muszą komentować i kontrolować swoje żywieniowe upodobania? Czy obie muszą dążyć do zachowania szczupłej sylwetki? Czy żarty z bulimii to na pewno najlepsza pointa dla tej scenki?

Taki jest cały ten komiks. Miło i różowo, wesoło i z humorem, ale jednak jakoś nie bardzo. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach świat sióstr kręci się wokół rzeczy ciekawszych niż kosmetyki i ubrania, ale przegląd tytułów nie nastraja optymistycznie. Przy okazji, część siódma nazywa się „Spalone słońcem”, co jest niezbyt fortunnym pomysłem/żartem tłumaczki Marii Mosiewicz – we francuskim oryginale nie ma odwołań do filmu Michałkowa, raczej do udaru.

 

Olga Wróbel - z wykształcenia kulturoznawczyni, z zawodu muzealniczka, z zamiłowania rysuje komiksy i czyta książki. Prowadzi bloga Kurzojady.

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • znajdz nas
  • co sie dzieje
  • Ryms na Facebook
  • ksiazka za dyche
  • OKO
  • trzy mam ksiazki
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • zbuntowany elektron
  • zoo litery
  • Przed twoimi urodzinami
  • Kajtek
  • ryms w empikach
  • z duchem do teatru