Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (5-7 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Nowość

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Kościsko

Autorzy: , dodano Niedziela, 8 października 2017 | kategoria: Nowości, Komiksy

"Kościsko"
Karol "Kaerel" Kalinowska
Wydawnictwo Kultura Gniewu, 2016
seria: krótkie gatki


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

 

Nie było nas, był las. Sadzonki KaeReLa

 

Jestem oddanym fanem "Hellboya" od chwili jego wkroczenia na polski rynek wydawniczy. Porwał mnie obecnym w swych przygodach mariażem mitów i wierzeń tradycyjnych oraz popkulturowych, nie będących tylko polem mniej czy bardziej wyszukanych postmodernistycznych gier, a także humorem i rzecz jasna bohaterem. Zrobić to nie oddalając się od zasadniczych funkcji mitu, baśni, podania to umiejętność godna najwyższego uznania. Opowiadać tak, by ów folklor odzyskiwał życie i wnosił też coś w życie czytelnika, prowadził go drogą podobną do tej, jaką od zarania dziejów przechadzały się dzieci w ślad za starszymi, objaśniającymi im prawa miłości, życia i śmierci.

Ale "Hellboy" nie jest lekturą dla dzieci.

Wielce się ucieszyłem zatem, gdy trafiłem na pozycję zachowującą wszystkie wyżej wymienione cechy z tą przewagą, że dostępną (i wskazaną!) dla każdej grupy wiekowej. Idealną dla poprowadzenia rodzinnej wycieczki wyżej wymienioną drogą. Droga ta prowadzi do Kościska, miejscowości zagospodarowanej przez wyobraźnię i wrażliwość KaeReLa – Karola Kalinowskiego. I w tym miejscu autor oddaje przewodnictwo w inne ręce. Jak sam mówi w jednej z wypowiedzi dotyczących pracy nad Kościskiem, jest to „alegoria (…), opowieść o ojcostwie i o tym, jak dzieci ratują życiorysy rodzicom”.

W komiksie na pierwszy plan wysuwa się relacja ojca Karola i syna Maksa, przybyłych do tytułowego miasteczka, zasiedlonego przez stwory rodem ze słowiańskiego bestiariusza. Autor w dowcipnych dialogach wydobywa na wierzch typowe rodzicielskie bolączki i dziecięce przywileje, w których ujawniają się zarówno wzajemna troska, jak i związane z nią niepokoje i przemilczenia. Z dwojga bohaterów to młody Maks zdaje się mieć więcej życiowej odwagi i zaradności, to on jest owym „prowadzącym”, ale niepewność ojca ma swoje zasadne tło. Na szczęście nowo poznani mieszkańcy, zwłaszcza trzy panie – baba cmentarna Mira, młoda zmora Kiki i dziewczęca istotka Cicha (modelowe żeńskie trio dla mitoznawców!) – pomagają w starciu z trudną prawdą, jaką jest śmiertelna choroba Karola. KaeRel umiejętnie sublimuje ów dramat, pozostawiając żywym to, co jest czysto ludzką potrzebą – poczucie trwałej więzi, owo cenne „coś”, wykraczające poza fizyczność człowieka.

To duchowe zaangażowanie autor wyraża poprzez topos lasu, pralasu, czy dokładniej – pamięci o nim. Bo nie jest też Kościsko sentymentalną wycieczką na łono oddalonej od cywilizacji natury; to raczej ocalanie i jednoczesne przystosowanie. Jak mówi Leszy – przywódca fantastycznego, leśnego ludku, założyciel Kościska, propagator „asymilacji kulturowej” (o tak, bądźmy poważni!) i strażnik poczętych w ludzkich umysłach wynalazków: „Ta cała konspiracja nie ma w sobie nic romantycznego. Urządziliśmy tu sobie getto”. Ten argument wymuszonego wycofania wobec napierającej zewsząd, zdominowanej przez działalność współczesnego człowieka rzeczywistości, można rozciągnąć na inne, sygnalizowane w komiksie zjawiska, jak biblioteki/czytelnictwo czy pielęgnowanie relacji w małych wspólnotach.

Zbyt poważnie? Bez obaw. Jeśli zwiedzanie Kościska nie przywiedzie was do podobnych (a może i poważniejszych) konkluzji, to po drodze wciąż czeka ogromna dawka humoru, rozsianych po kadrach aluzji i cytatów (łącznie z autocytatami) dotyczących literatury, komiksu i malarstwa (w tym cudowna trawestacja niderlandzkiego mistrza i sztandarowego dzieła ekspresjonizmu). Sama warstwa graficzna to dowód dużego wyczucia – niby wciąż znana z wcześniejszych prac autora cartoonowa stylistyka, coś z animacji Burtona, choć moim zdaniem więcej z rodzimej twórczości Tadeusza Baranowskiego, ale cienko kreślone kontury, drobno kładzione cienie, brak „czarnej plamy” wzmacniają wrażenie „ludzkiego” charakteru historii. Jest i ów intymny rys zdradzający w autorze po prostu kochającego ojca – poszukajcie „gościnnych rysunków” Doroty Kalinowskiej! Który rodzic tego nie zna?

Od czasu swej ubiegłorocznej premiery "Kościsko" doczekało się zasłużonego uznania, którego dotychczasowym zwieńczeniem jest Nagroda im. Ferdynanda Wspaniałego dla Najlepszej Polskiej Książki dla Dzieci. Piszę „dotychczasowym”, gdyż patrząc na dzieje wcześniejszego przeboju KaeReLa, "Łaumy", można spodziewać się nawet bardziej dynamicznej kariery. Jeżeli coś ma pomóc w rozwoju świadomości ocalającej tradycję baśni, tworzącej współczesne klechdy, to właśnie dzieła tego typu – zakorzenione i kiełkujące, jak, nie przymierzając, owe gałązki sterczące z głów stworów, które wyszły spod ołówka Kalinowskiego.

Niechaj więc czytelnicy powyższej recenzji wybaczą, że nie piszę o żadnej z bieżących nowości wydawniczych, ale kolejne powroty do "Kościska" wymuszają na mnie wręcz dołożenie przysłowiowych trzech groszy do puli czytelniczego ukontentowania. I idę o zakład, że nie ma osoby, która nie odpłaciłaby autorowi z radością podobną monetą za ową sadzonkę Kustosza z lasu opowieści. A kim jest Kustosz? Parafrazując autora: „To malutka biblioteka, szybko go pani/pan odnajdzie”.

Łukasz Łęcki

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • ryms w empikach
  • OKO
  • maly atlas ptakow
  • liczby i kolory
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Arctic
  • ksiazka za dyche
  • Przed twoimi urodzinami
  • zbuntowany elektron
  • Ryms na Facebook