Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Bajka na końcu świata

Autorzy: , dodano Czwartek, 27 lipca 2017 | kategoria: Nowości, Komiksy

"Bajka na końcu świata"
Marcin Podolec
Wydawnictwo Kultura Gniewu, 2017


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Niezwykle uzdolniony Marcin Podolec, mimo młodego wieku ma już na koncie całą stertę powieści graficznych. Zazwyczaj zajmował się komiksem obyczajowym kierowanym do dojrzałego odbiorcy. Teraz przyszła kolej na opowieść dla dzieci. Do księgarni trafił właśnie pierwszy tom przeznaczonej dla młodego czytelnika serii „Bajka na końcu świata”.

Autor ma przede wszystkim znakomity pomysł na swój komiks. To opowieść dla dzieci, ale została osadzona w konwencji postapokaliptycznej. Dziewczynka Wiktoria i jej piesek Bajka przemierzają zniszczone przez nieokreślony kataklizm piaszczyste krajobrazy. Szukając rodziców małej, przeżywają przygody. To pomysł prawdopodobnie zaczerpnięty z klasycznego postapokaliptycznego filmu „Chłopiec i jego pies”, ale podany jest na tyle oryginalnie, że nie odczuwamy wtórności tej historii. Zresztą, to zdaje się pierwsza taka opowieść kierowana bezpośrednio do dzieci. Przynajmniej ja nie przypominam sobie, bym zetknął się z czymś podobnym.

Podolec jest twórcą nowego pokolenia. Jego dorobek komiksowy wskazuje na to, że nie jest wychowany na dziełach realistycznych klasyków i nie bije pokłonów starej gwardii mistrzów. Jego twórczość jest osadzona w estetyce cartoonu, a narracyjnie bliska jest współczesnym autorom powieści graficznej. Jest bardzo oszczędny w środkach, dzięki czemu opowiada mu się bardzo szybko i sprawnie. Jednak rysując „Bajkę na końcu świata” zmienił nieco styl, dostosowując się do młodego odbiorcy – więcej uwagi poświęcił tłom i nałożył na swoje prace bardzo atrakcyjne kolory.

Największym minusem „Bajki na końcu świata” jest jej objętość. Warto sięgnąć po ten komiks, ale trzeba wiedzieć, że kilkadziesiąt stron to zdecydowanie za mało, by rozkochać się w przygodach młodej damy i jej pieska. Historia nie ma okazji porządnie się rozpędzić, więc nie mam powodu do chwalenia jej. Jest co prawda obiecująca, ale to wszystko, co mogę o niej na dzień dzisiejszy napisać – po lekturze czuję się tak, jakbym dostał tylko znakomity pomysł, a nie rozbudowaną, pełnokrwistą opowieść. Mogę chwalić ilustracje i narracje Podolca, ale nie wiem jeszcze, czy „Bajka na końcu świata” chwyci mnie za serce. Dlatego pozostaje mi czekać w stanie lekkiego zniecierpliwienia na drugi tom tej historii. Nie muszę chyba dodawać, że to samo poczują po lekturze Wasze dzieci.

Krzysztof R. Wojciechowski - twórca bloga "Rękopis znaleziony w Arkham", recenzent komiksów w kwartalniku "Ryms".

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • zoo litery
  • zbuntowany elektron
  • co sie dzieje
  • znajdz nas
  • z duchem do teatru
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Przed twoimi urodzinami
  • OKO
  • ksiazka za dyche
  • Kajtek
  • trzy mam ksiazki
  • ryms w empikach
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Ryms na Facebook