Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

En fisk til Luna

Autorzy: , dodano Wtorek, 13 września 2016 | kategoria: Obce strony

"En fisk til Luna" (język: norweski, bokmål)
Lisa Aisato
Gyldendal, 2014


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Kolejna zachwycająca książka Lisy Aisato, która została nominowana do dwóch nagród: Brage i Kritikerprisen. Duży format, w jakim została wydana pozwala w pełni cieszyć się ilustracjami, znakomitym rysunkiem i nasyconymi kolorami.

"En fisk til Luna" ("Ryba Luny") wyzwoliła we mnie tęsknotę, podobną do tej jaka ogarnia mnie na widok pięknych przedmiotów (na przykład foteli Arne Jacobsena lub mis Tapio Wirkkala). To pragnienie, aby: dotknąć, mieć na własność, położyć na półce, a najlepiej na stoliku w salonie.

Walory estetyczne nie powinny jednak przesłaniać tekstu, który dobrze dopełnia stronę wizualną. Bohaterką autorskiej książki Aisato jest mała dziewczynka, która nie może zasnąć. Akcja rozgrywa się w czasie i „ w stanie” niejasnym i tajemniczym: pomiędzy nocą (w czasie pełni księżyca) a świtem, pomiędzy jawą a snem. Wydarzenia, których jesteśmy świadkami również są niecodzienne. Do dziewczynki, która nosi znaczące imię Luna przylatuje wielka ryba. Tak, właśnie przylatuje, a nie przypływa. Autorka przenosi czytelników w rzeczywistość snu, baśni. Kreuje własny świat, który nie rządzi się znaną nam logiką.

Luna odbywa z latającą rybą nocną podróż po różnych zakątkach miasta, które wyglądają trochę jak z sennego koszmaru. Niektóre obrazki, jak np. wizyta dziewczynki z rybą (przebraną) w barze sushi to scena jak z malarstwa Edwarda Hoppera (np. słynnego obrazu "Nighthawks") lub filmu "Pulp fiction". Kulturowe (i popkulturowe) inspiracje są ukłonem w stronę dorosłych czytelników.

Luna próbuje nawiązać kontakt ze swoją nocną towarzyszką. Latająca ryba cały czas mówi, jednak są to dziwne słowa jak np. „kamar”, „inyanga”, albo „Maan”. Luna nie może się porozumieć z rybą jednak czuje, że ta pragnie jej powiedzieć coś ważnego. Aby oswoić dziwność ryby i wprowadzić ją do „normalnego” świata Luna przebiera ją. Makijaż i ubranie przynosi jednak groteskowe rezultaty. Ryba nadal jest inna i nie pasuje do zwykłego świata. Wydaje się, że nic nie można zrobić … A jednak … W scenie finałowej dziewczynka wypływa łódką w morze, a ryba, cały czas unosząca się w powietrzu na sznurku jak balon nagle nurkuje do wody i próbuje złapać odbijające się w wodzie światło księżyca.

„Det er bare lyset fra månen! roper Luna”. (To tylko światło księżyca! - Krzyczy Luna)

Słowo „tylko” jest tu jednak nieodpowiednie. Światło księżyca nie jest czymś zwykłym. To magia, mistyka, poezja, astrologia. Także w tej książce, która uruchamia sporo treści symbolicznych.

Książka Aisato otwiera się na szerokie i niejednoznaczne odczytania, zabiera małych i dużych czytelników w podróż w nieznane. I przyjemnie poddać się tej podróży.

Gdybym miała jednak nakreślić jej kierunek, to powiedziałabym, że "En fiks tli Luna" jest przede wszystkim oniryczną opowieścią o tęsknocie i inności. Nie bez znaczenia są tu dwa fakty. Główna bohaterka, Luna ma ciemną skórę i z pewnością nie jest „czystej krwi” Norweżką (podobnie jak autorka). A to znaczy, że podobnie jak latająca ryba jest trochę „inna”. Fakt drugi „niezrozumiałe” słowa, które wypowiada ryba to nazwy księżyca w różnych językach. Czyż nie jest to sposób podkreślenia tego, że księżyc jednoczy wszystkich ludzi na całym świecie i że mimo różnorodności (języków, rasy) jest coś, co jest wspólne?

Temat inności i szukania swego miejsca zajmuje w twórczości Aisato ważne miejsce, o czym świadczy np. książka "Fugl", o której pisałam http://trolleimisie.blogspot.no/2015/02/lisa-aisato-fugl.html i "Od er et Erg", o której wkrótce napiszę.

Norweskie recenzje "En fiks tli Luna" są bardzo przychylne, zachwycają się ilustracjami, ich bogactwem i poetyką. Birgitte Forsberg zwróciła jednak uwagę na pewne niedociągnięcie, które polega na tym, że niektóre obrazki zbyt dosłownie ilustrują tekst. Na przykład ten przedstawiający dziewczynkę na łodzi, wpatrzoną w wodę i trzymającą w ręce sznurek, któremu towarzyszy tekst „Luna znajduję łódź i wiosłuję. Tam gdzie morze jest najgłębsze wpycha rybę pod wodę. Czeka”. W tym przypadku autorka zostawiła zbyt mało miejsca dla wyobraźni czytelnika. Zdecydowanie zaufałabym bardziej dzieciom, które mają zazwyczaj dużą wyobraźnię. Może się w niej zmieścić znacznie więcej niż jedna latająca ryba.

Marta Tomczyk-Maryon

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • znajdz nas
  • trzy mam ksiazki
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • zbuntowany elektron
  • OKO
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Przed twoimi urodzinami
  • zoo litery
  • z duchem do teatru
  • co sie dzieje
  • ksiazka za dyche
  • ryms w empikach
  • Kajtek
  • Ryms na Facebook