"Tatsu Taro, syn smoka"
Miyoko Matsutani
ilustr. Piotr Fąfrowicz
przeł. Zbigniew Kiersnowski
Wydawnictwo Media Rodzina, 2010
Lektura japońskiej baśni o Tatsu Taro to prawdziwa przyjemność. Egzotyczna historia z klimatycznymi ilustracjami Piotra Fąfrowicza wprowadziła mnie w świat magii, w nie-rzeczywistość piękną, chwilami straszną, momentami wzruszającą. To opowieść o potędze miłości i potrzebie przyjaźni, o szacunku do przyrody i zwierząt, o tym wreszcie, że praca i wysiłek wzbogaca, każdego z nas, małego czy dużego. Taro, który wyrusza na długą i niebezpieczną wyprawę, najpierw w poszukiwaniu przyjaciółki, potem matki zamienionej w smoka - musi przejść wiele prób, ale każda z nich czegoś go uczy, hartuje i zmienia na lepszego, bardziej świadomego człowieka.
Niby baśń, historia fantastyczna, a ile głębi. Na dodatek ta egzotyczna szata - japońskie potrawy, rośliny, zwyczaje, symbole, postacie - która dodaje baśni pieprzu (świetny pomysł z przypisami umieszczonymi na marginesach, na wysokości objaśnianych pojęć). No i ilustracje Fąfrowicza jak ze snu, czyste, minimalistyczne, w szarościach, bielach, z rozmytymi kolorami, które chciałoby się oglądać, oglądać, oglądać... Cóż, po prostu książka - cacuszko.
Gdybyśmy częściej "karmili się" baśniami, może stawianie sobie granic, wytyczanie priorytetów byłoby prostsze?
Ewa Skibińska
link