Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Lato

Autorzy: , dodano Środa, 6 lipca 2016 | kategoria: Książki dla młodzieży, Książki dla rodziców

"Lato"
Tove Jansson
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 1984


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

„Wyspa może być okropna dla kogoś, kto przychodzi z zewnątrz. Wszystko jest tu już gotowe, każdy ma swoje miejsce, zazdrośnie strzeżone, spokojne i samowystarczalne. W obrębie tych brzegów wszystko funkcjonuje według rytuałów skostniałych od ustawicznego powtarzania, a równocześnie każdy kroczy przez swój dzień tak kapryśnie i przypadkowo, jak gdyby świat kończył się za horyzontem”. Na tej wyspie mieszka Sophia, z babką i ojcem. Lato właśnie się zaczyna, a wraz z nim czas przemian, wątpliwości i zwykłych-niezwykłych zdarzeń.

Główne bohaterki są co najmniej nietuzinkowe. Babka i Sophia mają swoje pierwowzory w rodzinie Tove Jansson. Z jednakową pasją sprzeczają się i kochają. Zupełnie nie pasują do stereotypu: milutka babcia i grzeczna wnuczka. Zresztą do starszej pani nie pasuje samo słowo babcia. W tłumaczeniu pozostaje babką, która lubi sobie przekląć, pali papierosy i nie zawsze pamięta o lekach. Wydawałoby się, że babkę i Sophię zbyt dużo dzieli, by mogły się porozumieć. Tymczasem łączy je niezwykła więź. Obie mają silne osobowości, towarzyszą sobie w codziennych czynnościach.

Relacje babki i wnuczki są co najmniej bezpośrednie. Zawsze szczere, bez ogródek potrafią jedna drugiej wygarnąć prawdę. Nawet dziś może być to szokujące dla co bardziej wrażliwych czytelników. Sophia potrafi odburknąć, wytknąć jej błędy albo po prostu nie mieć ochoty na jej towarzystwo. Babka nie pozostaje jej dłużna. I właśnie te prawdziwe emocje, żadne tam udawane grzeczności, żadnego: musisz szanować starszych "bo tak", stanowią o sile tej więzi. Babka i Sophia są sobie bardzo potrzebne i wzajemnie się od siebie uczą. Starość i dzieciństwo, te dwa bieguny życia, wcale nie tak daleko leżą od siebie.

U Tove to kobiety są wyjątkowe, silne. Obecność mężczyzn, choćby tak ważnych jak ojciec, sprowadza się do epizodów. Wszędobylska wnuczka dziwiąca się światu i poznająca jego reguły, jak i te rządzące wyspą. Tata, zapracowany, małomówny, przewija się w tle, by raz czy dwa wychynąć z drugiego planu i stać się bohaterem opowiadania. Babka to trochę czarownica, tajemnicza, doświadczona, wiele wiedząca o życiu. Jest niezwykła pod wieloma względami. Nie zachowuje się dziecinnie, ale ma w sobie coś z dziecka. Bywa przekorna jak ono, wciąż ciekawa świata i żądna przygód. I feministka, co do tego nie mam wątpliwości. Traktuje wnuczkę z należytym szacunkiem, choć często się niecierpliwi, ale zawsze gotowa jest Sophii wysłuchać i pomóc jej. „Cholerny smarkacz, pomyślała babka, okropne dziecko, ale to zawsze tak bywa, gdy oni zabraniają wszystkiego, co przyjemne. Ci, co to są w odpowiednim wieku”. Tak, ona wie doskonale, dlaczego dziewczynka zachowuje się tak, a nie inaczej i czyja to sprawka.

Opisy przyrody, na których rozwlekłość często narzekają czytelnicy, tu fascynują. Wrażliwość autorki ubrała je w poetycki woal, przyroda surowej wyspy po prostu zachwyca: kolorami, różnorodnością gatunków, wyglądem. Nie są to anonimowe rośliny czy zwierzęta, bo autorka podaje ich dokładne nazwy, przez co też łatwo je sobie wyobrazić. To jak oglądanie martwych natur, obrazów dawnych mistrzów ze zbliżeniem na detal. Surowe piękno przyrody jest idealną dekoracją dla krótkich opowiadań, składających się na "Lato" i doskonałym tłem dla buzujących emocji.

Mimo iż często podczas czytania odnosiłam wrażenie, że czas na wyspie się zatrzymał, to było złudne odczucie. Po prostu w tym mikroświecie czas płynął innym, swoim rytmem. Klimat książki ma coś ze starych baśni, choć fizycznie elementów fantastycznych w niej brak. Krótkie rozdziały są jak przypowieści, w których bohaterka mierzy się z tematami trudnymi, ze śmiercią i przemijaniem. Wyważonym językiem, z czułością pisze autorka o dorastaniu, konflikcie pokoleń, szacunku i zrozumieniu, niełatwej przyjaźni. Nie stroni od tematów trudnych: samotności, śmierci, nieodwracalności zdarzeń. Dużo, jak na tak małą książkę.

Cenię u Tove to obsesyjne niemal skupienie na szczególe, na ulotnym momencie, który autorka potrafi rozciągnąć w czasie. Zupełnie jakbym kontemplowała obrazy Vermeera: tyle w nich spokoju, ciepła, refleksji. Życie przecież składa się z takich pozornie nic nie znaczących zdarzeń i szybko mijających chwil. A wpół dzika wyspa wraz z opowieściami o bohaterkach jest metaforą życia, spięta jak klamrą powtarzalnością pór roku. Może prostego, bez fajerwerków, ale pięknego i pełnego wzruszających chwil.

To nie tak, że posępne środowisko samotnej wyspy determinuje nastrój. Owszem, melancholia jest stale obecna, przewija się jak mgła na wyspie. Ale jest i humor (sztuczna szczęka potrafi się wymknąć spod kontroli), obok historii smutnych czy podszytych grozą są też i wesołe. Turpizm kontrastuje z radością życia i pięknem rozkwitającej przyrody, a sensu trzeba szukać między słowami. I zdać się w tym przypadku na intuicję, co szczególnie polecam dorosłym czytelnikom.

Magdalena Świtała

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • mama czy ania
  • trzy mam ksiazki
  • zbuntowany elektron
  • Rekordzisci
  • praktyczny pan
  • zoo litery
  • Ryms na Facebook
  • ksiazka za dyche
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Kajtek
  • OKO
  • klątwa dziewiątych urodzin
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • ryms w empikach
  • Przed twoimi urodzinami