"Skąd się biorą dzieci?"
Marcin Brykczyński
ilustr. Paweł Pawlak
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2004
Gdy przychodzi pora na odpowiedź na jedno z ważniejszych pytań...
Chyba każde z rodziców prędzej, czy później zetknie się z pytaniem zadanym przez własną pociechę: „Skąd się biorą dzieci?” Odpowiedź na nie zapewne nie każdemu przyjdzie z łatwością, dlatego warto mieć na podorędziu kilka pomocnych lektur.
Jedną z nich jest książka „Skąd się biorą dzieci?” Marcina Brykczyńskiego. Autor w wierszowanej formie niemalże wprost przekazuje cenną wiedzę: „Lecz kochani, bądźmy szczerzy, kto w bociany dzisiaj wierzy?” Nie obawia się o momencie zapłodnienia opowiadać prosto i rzeczowo. Ma świadomość, że dzieciom obecnie nie ma co snuć bajek na ten temat. Całość idealnie dopełniają ilustracje Pawła Pawlaka, który nie boi się pokazywania nagiej pary w łóżku, czy narządów płciowych rodziców. Są one oczywiście zilustrowane w humorystycznej formie typowej dla tego artysty (dla przypomnienia jest to ten człowiek, który przyczynił się do sukcesu dwóch „NIEporadników”: „Młotka” i „Grzebienia”, a lekarz w „Skąd się biorą dzieci?” odbierający poród wypisz - wymaluj przypomina profesora Kurzawkę :). Jest i pani w ciąży i mały osesek z pępowiną i wreszcie jego głowa wystająca spomiędzy nóg mamy, patrząca ciekawsko na doktora, jakby chciała powiedzieć: „Dzień dobry, a pan to kto?”, i moment karmienia piersią.
Przewodnikiem po tej rymowanej opowieści jest dziewczynka z czarnym warkoczem – starsza siostra tego, który ma się narodzić. To ona wiele wyjaśnia dzięki swoim schematycznym ilustracjom. Mit zostaje obalony, a obrażony bocian odlatuje w nieznanym kierunku. Nikt go w tej historii nie potrzebuje!
Agata Hołubowska
link