Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Drzwi. Opowieść o świętym Wojciechu

Autorzy: , dodano Poniedziałek, 29 sierpnia 2016 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (7-10 lat), Książki dla dzieci (10-12 lat)

"Drzwi. Opowieść o świętym Wojciechu"
Anna Czerwińska-Rydel
ilustr. i projekt graficzny: Agata Dudek i Małgorzata Nowak
Wydawnictwo Muchomor, 2016

« wróć na stronę listy informacji o książkach

„Każdy musi mieć drzwi na miarę swojego domu (…) I życia…” – czytamy na ostatniej stronie recenzowanej książki. Życie Wojciecha z rodu Sławnikowiców było wyjątkowej miary, skoro Polacy ufundowali mu trzymetrowe, odlane z brązu wrota w gnieźnieńskiej katedrze, uznawane dziś za unikatowy zabytek romańskiej sztuki odlewniczej. Anna Czerwińska-Rydel, specjalistka od fabularyzowanych biografii, postanowiła historię świętego Wojciecha przypomnieć czytelnikom: dorosłym i dzieciom od 9 roku życia. A Acapulco Studio, czyli Agata Dudek i Małgorzata Nowak, nadało książce odpowiedni wygląd. W efekcie powstało wyjątkowe dzieło edytorskie, odwołujące się w swojej koncepcji graficznej do kwater Drzwi Gnieźnieńskich, upamiętniające sylwetkę św. Wojciecha, ale także 1050 rocznicę Chrztu Polski. Patronem wydania jest miasto Gdańsk. Tyle słowem wstępu.

Właściwa opowieść o świętym rozpoczyna się w momencie jego narodzin, aczkolwiek poprzedza ją scena w Gnieźnie 1175 roku. Czytamy w niej o naradzie, jaką Mieszko Stary przeprowadza z kilkoma zebranymi na temat upamiętnienia życia biskupa i męczennika. Jesteśmy świadkami decyzji, jaka zapada w tej kwestii – najlepsi snycerze, rzeźbiarze i mistrzowie wszelkich cechów mają wykonać wrota do kościoła, w którym znajdują się szczątki Wojciecha Adalberta z rodu Sławnikowiców. „Niech każdy, kto przejdzie przez te drzwi, pozna tajemnicę świętości i sam zbliży się do Boga” – podkreśla książę.

Dalej, jak wspomniałam, zapoznajemy się z biografią świętego, ujętą w siedemnaście krótkich scen. Czytamy o trudnym porodzie Strzeżysławy, w efekcie którego przychodzi na świat tłuściutki Wojtuś; o poświęceniu niemowlęcia Bogu w podziękowaniu za cudowne wyzdrowienie; o szkole w Magdeburgu – gdzie Wojciech uczył się na księdza, o sztubackich swawolach młodego kleryka i święceniach. Dowiadujemy się też o okolicznościach wyboru Wojciecha Adalberta na biskupa Pragi oraz o jego niepowodzeniach w posłudze kapłańskiej, w wyniku których przywdział szaty zakonne. „…jeśli naprawdę szukasz świętości, wstąp do klasztoru i oddaj się pracy nad samym sobą, a w swoim sercu znajdziesz to, czego szukasz na końcu świata” – przekonywał zrezygnowanego Wojciecha opat klasztoru w Awentynie.

Scena dziesiąta – wyjątkowo obszerna - przenosi czytelników do snu późniejszego męczennika, w którym to objawia się zakonnikowi jego przeznaczenie. Pod wpływem wizji oraz osobistej tragedii – poganie wymordowali jego najbliższą rodzinę, św. Wojciech rusza na misje. Towarzyszą mu brat Gaudenty i zakonnik benedyktyński Bogusz. Misjonarze trafiają najpierw do Gniezna, na dwór polskiego księcia Bolesława Chrobrego, a potem do Gdańska. Zachęceni ciepłym przyjęciem na terenie dzisiejszej Polski, wędrowcy udają się z misją ewangelizacyjną do Prus. Scena XIV- niezwykle poruszająca - opisuje okrutną śmierć Wojciecha z rąk pogan. „Ciało biskupa zostało zmasakrowane (…) Odcięli głowę zmarłego i poobcinali jego ręce i nogi. Rozczłonkowane ciało porzucili na ziemi, a głowę wbili na pal” – czytamy. Czy ten opis przeznaczony jest dla dziewięciolatków, oceńcie sami. Książkę kończy rozdział z czasów współczesnych, w którym to przewodnik opowiada dzieciom o Drzwiach Gnieźnieńskich i ich symbolice.

Anna Czerwińska-Rydel wywiązała się niezwykle sumiennie ze swojego literackiego zadania, ale wyszła jej książka niezwykle poważna i patetyczna – to właściwie nie jest biografia, a raczej hagiografia. Poza tym, mam wrażenie, że „Drzwi…”wbrew temu, co proponuje wydawca nie są przeznaczone dla dzieci. Język stylizowany na dawny, bohater z którym trudno się utożsamić i jego dylematy – obce są niedorosłemu czytelnikowi. Jedynie w ostatnim rozdziale książki autorka zadbała o dziecięcego odbiorcę, pozostała część książki przeznaczona jest z całą pewnością dla wyrobionego czytelnika. A co do ilustracji i opracowania edytorskiego - wysokoartystyczna grafika, szlachetne kolory o bogatej symbolice, skład i łamanie tekstu nawiązujące do starodruków, ornamenty, czerwona tasiemka-zakładka wklejona w blok książki, świadczą o wysokim poziomie artystycznym wydawnictwa, ale znowu, podobnie jak w warstwie tekstowej, znajdą uznanie głównie wśród dorosłych. Postuluję zatem, aby „Drzwi. Opowieść o św. Wojciechu” trafiły najpierw na półkę zainteresowanego historią, zwłaszcza religii, rodzica, a dopiero potem na półeczkę syna lub córki.

Łucja Abalar

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • maly atlas ptakow
  • Przed twoimi urodzinami
  • Jano i Wito baner
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • ryms w empikach
  • OKO
  • zbuntowany elektron
  • Ryms na Facebook
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • liczby i kolory
  • ksiazka za dyche