Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Bunio trafia w dobre ręce

Autorzy: , dodano Czwartek, 5 maja 2016 | kategoria: Książki dla dzieci (3-5 lat), Książki dla dzieci (4-6 lat),

"Bunio trafia w dobre ręce"
Marzena Kwietniewska-Talarczyk
ilustr. Ewa Zabaryło-Duma
Wydawnictwo Zielona Sowa, 2014

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Pewnego dnia w domu pewnej czteroosobowej rodziny pojawia się rasowy beagle, który został zgubiony pod sklepem. Dzieci – dwie dziewczynki – oczywiście pragną pieska zatrzymać, ale mama dzwoni pod numer zapisany na jego obroży i właściciel wkrótce zjawia się po niego. Od tego momentu psuje się rodzinna atmosfera: młodsza dziewczynka tęskni za beaglem, starsza uważa, że siostra manipuluje rodzicami, gdy ci są skłonni kupić jej w zastępstwo inne zwierzę. W końcu podczas rodzinnej wyprawy na łono natury rodzina znajduje innego psiaka zostawionego w szalecie. Atmosfera sielanki już teraz niczym niezmącona zapanowuje w rodzinie, bo pies zostaje w domu.

Autorka podejmuje w swym krótkim opowiadaniu bardzo istotny dla dzieci problem. Wiele z nich marzy o tym, żeby mieć zwierzę: najczęściej psa. W tekście opisana zostaje sytuacja psa rasowego – kupionego dziecku jako prezent urodzinowy, i zgubionego pod sklepem. Ukazana zostaje sytuacja innego psa: kundla pozostawionego w szalecie. Inne zagadnienia związane z sytuacją zwierząt domowych, tzw. pets, takie jak traktowanie ich jako gadżety (po przyjeździe wychudzonego psa do domu rodzice najpierw idą do zoologicznego, kupują karmę i gadżety dla psa, a dopiero potem pojawiają się u weterynarza), przyznanie im statusu żywej zabawki dla dzieci, przypisanie im roli odgromnika, który rozładowuje napięcia w rodzinie, są zapisane w tekście bardzo wyraźnie, ale autorka jakby tego nie widzi.

Jest to zatem ckliwa opowiastka dla dzieci, żerująca na emocjach empatii do żywej istoty, ale nie pogłębiająca w żaden sposób ważkich zagadnień krzywdzenia zwierząt. Jest to w istocie pozbawiona jakiejkolwiek literackości relacja, obrazek życia rodzinnego, w które zaplątał się pies. Matka i ojciec wygłaszają tu mądre sądy, jak dzieci powinny się zachowywać wobec psa, ale przechodzą do porządku dziennego nad tym, jak bardzo świat dorosłych krzywdzi te zwierzęta. I to od wieków, autorka bowiem przywołuje historię związaną z pochodzeniem rasy ozdobnej (mops), znajdując trafne powiązanie jej z przysłowiem: nudzić się jak mops. Ale w tego typu „książeczkach dla dzieci” widać doskonale, jak bezbłędnie działa hamulec bezpieczeństwa w dydaktycznych formach podawanych dzieciom. Autorka nawet znajduje analogię między tym, że i dziecko może nudzić się jak mops, ale chyba sama nie zdaje sobie sprawy z sensu tych słów. A od tego można by wyjść, gdyby to była literatura, a nie wypracowanie szkolne.

Osobną sprawą pozostaje fatalna szata ilustracyjna. Ilustracje do złudzenia przypominają mi fotografie przepuszczone przez odpowiedni filtr w znanym programie do obróbki zdjęć.

Niestety, tego typu produkcja zalewa rynek książki dla dzieci. Nie widać tu większych ambicji, poza jedyną wiadomą wszystkim.

Ewelina Rąbkowska

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • trzy mam ksiazki
  • Przed twoimi urodzinami
  • OKO
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • ksiazka za dyche
  • Kajtek
  • zbuntowany elektron
  • co sie dzieje
  • z duchem do teatru
  • znajdz nas
  • Ryms na Facebook
  • zoo litery
  • ryms w empikach