Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Matylda

Autorzy: , dodano Piątek, 1 kwietnia 2016 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (7-10 lat), Książki dla dzieci (10-12 lat)

"Matylda"
Roald Dahl
ilustr. Quentin Blake
przeł. Karolina Kopczyńska
Wydawnictwo Znak, 2016

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Matylda to dziewczynka nad wyraz inteligentna i dojrzała. Jako pięcioletni brzdąc opanowała czytanie do tego stopnia, że nie sprawiają jej problemu grube tomiska z kanonu lektur dla dorosłych. Z liczeniem podobnie – w mig radzi sobie nie tylko z dodawaniem dużych sum, ale i z mnożeniem. Co więcej wymienione umiejętności posiadła jakby mimochodem, trochę z nudów, przypadkiem. Do tego, Matylda, jest skromną, cichą dziewczynką, nieujawniającą swoich szczególnych uzdolnień. Natomiast rodzice dziewczynki, państwo Wormwoodowie to iście beznadziejna para. Ona – krągła tleniona blondynka spędzająca czas przed telewizją, ceniąca sobie prócz seriali grę w bingo. On sprzedawca samochodów o „szczurzym wąsiku”, bezguście, oszust i krętacz, który nie kryje się ze swoim oszukańczym procederem, a nawet się nim chełpi – przed rodziną głównie. Gość sprzedaje kradzione samochody z dużym zyskiem, zmieniając im przebieg i tablice rejestracyjne. Ale to nawet nie jest jego najgorsza cecha. Najbardziej obrzydliwy jest jego stosunek, jego małżonki również, do własnej córki. Matylda jest dla swoich rodziców jak „szpetny strupek”, niespecjalnie wart zainteresowania, troski i czułości. Z upodobaniem więc zaniedbują córkę – poniżają przy byle okazji, karmią śmieciowym jedzeniem, nie interesują się jej sprawami, oczerniają przed innymi. Oczywiście zupełnie nie zauważają także jej nieprzeciętnych zdolności. Co na to sama dziewczynka? Chuda i mizerna pięciolatka z pięknym umysłem?

Na szczęście Matylda potrafi się przed takimi wrednymi dorosłymi obronić. Co rusz wymyśla psikusy mające rodzicom uświadomić, jak bardzo są podli i źli. Używa do tego kilku sprytnych narzędzi: superkleju szybkoschnącego, farby utleniającej do włosów i papugi. Ach, dzieje się w rodzinie Wormwoodów, dzieje się, że hej. Ale na tym nie koniec. Matylda używa również swojej inteligencji wobec okrutnej dyrektor szkoły pani Trunchbull, która dla rozrywki rzuca uczniami jak młotem na odległość. Tym razem jednak jej zemsta na dorosłych nie ogranicza się do użycia kleju czy pinezki. Dyrektorka sadystka jest postrachem nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Dlatego dziewczynka musi użyć nadprzyrodzonych zdolności, aby zmusić kobietę do ucieczki ze szkoły i miasta. Magicznych sił, pojawiających się zupełnie niespodziewanie.

W książce Roalda Dahla nic nie jest zwykłe czy letnie. Dorośli są albo bardzo źli – Wormwoodowie, wręcz sadystyczni – dyrektorka Trunchbull, albo nad wyraz wspaniałomyślni, czuli i troskliwi – panna Honey. Brak tam rodziców/nauczycieli przeciętnych, którzy po prostu przyzwoicie spełniają wychowawczy obowiązek, mających swoje lepsze/gorsze dni. I to jest ciekawe, a jednocześnie poruszające w książce. Podobnie jak fakt, że dzieci: małe, ledwo od ziemi odrosłe pędraki, potrafią stawić czoło dorosłej podłości i okrucieństwu. Radzą sobie, co jest pocieszające, w najgorszych emocjonalnie sytuacjach. Potrafią utrzeć nosa rodzicowi i nauczycielom.

Oprócz świetnej literatury, mamy tu do czynienia także z dowcipną, pełną energii ilustracją Quentina Blake’a. Jego kreska wywodząca się z rysunku satyrycznego bardziej niż z ilustracji dziecięcej, dobrze oddaje absurdalny charakter przedstawianych w książce sytuacji. Osłabia, ale i rozładowuje napięcie, które z opowiadanymi historiami się wiąże. Ośmiesza sadystyczne skłonności dyrektorki. Pozwala przetrwać trudne momenty.

O "Matyldzie" pisała już na łamach Rymsa Elżbieta Szefler, umieszczając książkę Roalda Dahla wśród odświeżonego kanonu lektur szkolnych. I wiecie co? Jej propozycja padła na podatny grunt, gdyż w klasie trzeciej, do której właśnie uczęszcza mój starszy syn, rzeczona powieść znalazła się wśród lektur obowiązkowych na wiosnę. A to taka niepedagogiczna literatura!

Łucja Abalar

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Kajtek
  • trzy mam ksiazki
  • ryms w empikach
  • zbuntowany elektron
  • Przed twoimi urodzinami
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Ryms na Facebook
  • zoo litery
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • znajdz nas
  • OKO
  • ksiazka za dyche
  • z duchem do teatru
  • co sie dzieje