"Drzewo, które umiało dawać"
Shel Silverstein
przeł. Ryszard Zabrzeski
Wydawnictwo: Towarzystwo Krzewienia Etyki Chrześcijańskiej, 1992
Ludzie kochają inaczej niż drzewa
Trudno o prostszą w formie książkę: kilka słów na każdej ze stron i konturowa ilustracja wykonana czarnym tuszem. W formie to niewiele, ale za to ile kryje się w treści! Był sobie mały chłopiec, który miał swoje ulubione drzewo. Odwiedzał je codziennie, wspinał po pniu, huśtał się na jego gałęziach, zbierał liście, zjadał owoce, a gdy się zmęczył, spał w jego cieniu. Zarówno drzewo, jak i człowiek byli z tej relacji bardzo zadowoleni. Jednak czas mijał i chłopiec coraz rzadziej odwiedzał swego przyjaciela. Gdy potrzebował pieniędzy, drzewo ofiarowało mu swoje jabłka, by mógł sprzedać je w mieście. Gdy chciał zbudować dom, pozwoliło ściąć gałęzie. Kiedy zaś zapragnął zbudować łódź, podarowało mu swój pień. Z drzewa został zaledwie stary pniak. Gdy chłopiec pojawił się ponownie już jako mocno starszy pan, drzewo oddało, co miało: miejsce do siedzenia i odpoczynku. I tak przez całe ludzkie życie, człowiek tylko brał, a drzewo oddało siebie całe, nie wahając się choćby przez chwilę. Jego miłość była bezgraniczna i bezinteresowna, w przeciwieństwie do uczuć chłopca, wciąż nastawionego na branie i niedawanie niczego w zamian. A mimo to - nieszczęśliwą postacią w tej opowieści jest człowiek, który ciągle za czymś goni, nieustannie czegoś mu brak i nawet, gdy osiągnie jedno, już myśli o następnym. A drzewo? W swym niewzruszonym spokoju tkwi w jednym miejscu i jest szczęśliwe za każdym razem, gdy tylko pojawia się jego przyjaciel. Poza uczuciem i akceptacją nic więcej mu nie trzeba. Rysuje się tu wyraźny kontrast pomiędzy tymi dwoma bytami.
Ilustracje w swej prostocie oddają cały wachlarz emocji. Na żadnym obrazku drzewo nie jest pokazane w całości, a jednak poprzez zwisające gałęzie, otaczające opiekuńczym gestem chłopca, wyrażają bardzo wiele. Widać, kiedy jest smutne, a kiedy wesołe. Kiedy czuje się samotne… Cierpliwie czeka latami na kolejne odwiedziny i nie widać po nim oznak upływającego czasu. Inaczej dzieje się z chłopcem, który zjawia się w sędziwym wieku po to, by ostatni raz usiąść na pniu drzewa. Czy zrozumiał, że ta gonitwa doprowadziła go w to samo, choć zniszczone przez niego, miejsce?
Jest to jedna z piękniejszych książek, jakie znam. Gdyby tylko była dostępna, z chęcią podarowałabym ją moim przyjaciołom. Bo to idealny prezent, by wyrazić wdzięczność za lata bezinteresownej przyjaźni.
Agata Hołubowska
a może warto wybrać się do biblioteki :) Poszukać na allegro, wejść na forum o książkach dla dzieci i młodzieży i zapytać kto ma, kto pożyczy, odsprzeda...
dodał: Marta Lipczyńska, Środa, 16 czerwca 2010 23:01
Mnie się udało kupić tę książkę całkiem niedawno (jakieś 3-4 lata temu) w normalnej księgarni. Może gdzieś się jeszcze trafi? Można pokazać dziecku w komputerze: http://www.pp.org.pl/wojtek/forum/drzewo/
Albo szukać w innym tłumaczeniu pod tytułem: "Drzewo darów". Powodzenia! :)
dodał: Agata Hołubowska, Wtorek, 22 czerwca 2010 10:28
Wszystko pięknie, tylko po co pisać recenzję książki, której nie można kupić i pokazać dziecku? sztuka dla sztuki?
dodał: Kadłubowska, Środa, 16 czerwca 2010 18:17