Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

De som ikke finnes/Ci, którzy nie istnieją

Autorzy: , dodano Poniedziałek, 19 października 2015 | kategoria: Książki dla młodzieży, Obce strony

"De som ikke finnes" (j. norweski)
Simon Stranger
Cappelen Damm, 2014

« wróć na stronę listy informacji o książkach

"De som ikke finnes" zasługuje na uwagę co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, jest to książka podejmująca obecnie jeden z najważniejszych i najtrudniejszych problemów światowych, a mianowicie temat uchodźców. Po drugie, została nominowana do wszystkich najważniejszych norweskich nagród w dziedzinie literatury dziecięcej.

"De som ikke finnes" (Ci, którzy nie istnieją) to jedna z najczęściej recenzowanych i dyskutowanych nowości dla młodzieży w Norwegii. Książka została nominowana do trzech nagród: Nordisk råds barne- og ungdomslitteraturpris, Uprisen 2014 i Bokbloggerprisen 2014 (Åpen klasse.) W tamtym toku nagrodę Nordisk råds barne- og ungdomslitteraturpris otrzymała książka norweska ("Brune", o którym pisałam http://trolleimisie.blogspot.no/2015/04/hakon-vreas-tekst-yvind-torseter.html). Czy w tym roku Norwedzy powtórzą sukces? Moim zdaniem są duże szanse, aby tak właśnie się stało.

Jeśli komuś z czytelników określenie „książka dla młodzieży” kojarzy się wyłącznie z "Jeżycjadą" Małgorzaty Musierowicz lub "Panną z mokrą głową" Kornela Makuszyńskiego, to czytając tę recenzję może się poczuć, jakby był z innej epoki. Książka Strangera jest przykładem współczesnej i nowoczesnej literatury dla młodzieży.

"De som ikke finnes" to trzecia część trylogii Simona Strangera. Wcześniejsze książki to "Barsakh" (2009) i "Verdensredderne" (2012). Powieści funkcjonują również oddzielnie i można czytać każdą z nich osobno. Poza bohaterką, nastoletnią Emilią, wszystkie książki łączy wspólna, aktualna problematyka – różne przejawy niesprawiedliwość we współczesnym świecie.

"De som ikke finnes" to mocna, wstrząsającą lektura, podejmująca temat nielegalnych uchodźców. Problematyka ta znajduje się na pierwszych stronach wszystkich europejskich gazet. W Norwegii również zajmuje opinię publiczną i skłania do coraz poważniejszych dyskusji. Do tej pory była kością niezgody pomiędzy partiami politycznymi (przede wszystkim między FrP, będącej zwolennikiem restrykcyjnej polityki wobec emigrantów, a Høyre i partiami lewicowymi, które wyrażają bardziej liberalne stanowiska). Wygląda jednak na to, że ostatnie dramatyczne wydarzenia w Europie przekierowują te dyskusje z poziomu lokalnego do ogólnoeuropejskiego.

Na tym tle książka Strangera jest mocnym głosem w dyskusji. Jest to głos humanitaryzmu i empatii.

"De som ikke finnes" ma dwoje głównych bohaterów – chłopca z Ghany, Samuela i dziewczynę z Norwegii, Emilię. Opowieść ma podwójny wymiar: osobisty i uniwersalny/symboliczny. Jest to obecne od pierwszego zdania książki, czyli pukania do drzwi, jakie pewnego ranka słyszy Emilia. Pukanie Samuela budzi ją ze snu. Budzi ze snu także „śpiące” społeczeństwa Zachodu, do których wkraczają ludzie z innego, gorszego świata. Samuel wkracza w zaskakujący i niespodziewany sposób w życie Emilii. Historia, czego dowiadujemy się z retrospekcji, zaczęła się jednak parę lat temu. Trzy lata temu zanim Samuel zapukał do drzwi Emilii w Oslo, poznali się na Gran Canarii. On był uchodźcą z Ghany, ona norweską nastolatką na wakacjach. Mieli po piętnaście lat. Przeżyli krótki, ale gorący romans. Wyjeżdżając, Emilia dała Samuelowi swój adres, na wszelki wypadek. Trzy lata później Samuel puka o świcie do jej drzwi. Za ścianą śpią rodzice. Życie Emilii jest poukładane: ma narzeczonego, szkołę, plany na przyszłość. Trudno się dziwić, że to spotkanie po latach nie wypada dobrze, a już na pewno nie romantycznie. Samuel nie jest już uroczym chłopakiem z wakacji. Jest głodny, brudny i ranny, potrzebuje pomocy. Czy Emilia potrafi mu pomóc? Czy zechce?

Samuel jest nielegalnym uchodźcą, nie ma prawa pobytu, papierów, pieniędzy. Jego sytuacja jest rozpaczliwa.

"De som ikke finnes" to powieść przemyślana. Autor zastosował tu kilka ciekawych zabiegów, m.in. retrospekcję, która pozwala poznać losy Samuela w okresie ostatnich trzech lat, a więc od czasu, gdy rozstał się z Emilią na Gran Canarii i przybył do Oslo. Ta część książki jest prowadzona równolegle z czasem teraźniejszym, czyli akcją, która rozgrywa się w Oslo. Retrospekcja ma narrację pierwszoosobową, prowadzoną z punktu widzenia Samuela. Losy chłopca są tak wstrząsające, że można by autora posądzić o nadmierny melodramatyzm. Niektórzy norwescy krytycy wytknęli to autorowi. Jest w tym trochę racji, ale z drugiej strony… rzeczywistość i statystyka, którą autor zresztą cytuje w książce, pokazuje, że 76, 5 % uchodźców przeżyło traumę i było bliskich śmierci, a 57,3 % było torturowanych. Bohater Strangera zalicza się do tej większości. Po ucieczce z Ghany, dotarł na Gran Canarię, gdzie pracował jak niewolnik na plantacji, przeżył tam również gwałt. Narażając życie uciekł stamtąd, aby odbyć przerażającą podróż w zamkniętym kontenerze do „lepszego świata”, do Holandii. W Amsterdamie trafił na ulicę, jako dealer narkotykowy i męska prostytutka. Aby wytrzymać tę sytuację zaczął brać narkotyki. W Norwegii, która jest jego następnym przystankiem, próbuje przeżyć imając się różnych, nielegalnych prac. Jego zarobki ledwie wystarczają na jedzenie, zresztą często jest oszukiwany przez swoich pracodawców, mieszka w dramatycznych warunkach. W końcu zostaje jednak złapany przez policję, w czym miała nieuświadomiony udział Emilia. Trafia do obozu dla uchodźców Tran dum, który znajduje się pod Oslo. Emilia w tym czasie próbuje go znaleźć, aby mu pomóc. Jednak jest już za późno. Historia Samuela kończy się tragicznie – chłopiec odbiera sobie życie. W liście, jaki napisał do Emilii przed śmiercią są m.in. słowa: „Det. er ingens skyld. Det er bare ikke plass til meg i denne verden” (To nie jest niczyja wina. Tylko dla mnie nie ma miejsca na tym świecie).

Ten skrót spłaszcza oczywiście treść i nie oddaje dramatyzmu tej książki. A jest on naprawdę duży, co jest zasługą dobrego pióra Simona Strangera. Autor z dużym wyczuciem panuje nad językiem, buduje opisy w plastyczny sposób. Tworzy również przekonujących bohaterów, z bogatą sferą emocjonalną. Jego postacie rozwijają się w toku powieści: Samuel usiłuje utrzymać się na powierzchni i dopóki może, dzielnie walczy. Emilia z wrażliwej, ale jednak dość przeciętnej dziewczyny przemienia się w osobę myślącą i posiadającą swoje zdanie. Kiedy pod koniec książki zadaje kilka ważnych pytań, pełni ona również rolę alter ego autora.

„Har man ikke da en moralsk forpliktelse til å gi denne personen en sjanse? Finne en jobb, gi ham en anstendig lønn?” (Czy nie ma moralnego obowiązku dać takiej osobie (nielegalnemu uchodźcy) szansy? Znaleźć pracę, dać mu godną pensję?).

Aktualna tematyka powieści nie wyklucza jej uniwersalnego wymiaru. Decyduje o tym fragment poświęcony łączności (poprzez bohatera) pomiędzy Afryką a Europą. Znacząca i symboliczna jest również wspólnota losów głównego bohatera i historycznej postaci, Anny Frank, która zostaje przywołana we fragmencie opisującym holenderski fragment biografii Samuela.

Czytając tę powieść, nie mogłam się uwolnić od myśli, że historia Samuela przypomina opowieść o bohaterze tragedii antycznej. Jest w niej tyle samo dramatyzmu i fatum, co np. w historii Edypa. Samuel nie może uciec od swego losu i przeznaczenia, jego sytuacja jest beznadziejna. Nie ma żadnych praw i możliwości normalnego życia. Cokolwiek by zrobił - nie może zmienić swojego losu. Musi ponieść klęskę jak bohater greckiej tragedii. Tylko czy naprawdę musi?

W greckiej tragedii ważnym elementem było również katharsis, które rozumiano jako wzbudzenie w odbiorcy wstrząsu (trwogi i litości) mającego prowadzić do oczyszczenia w znaczeniu moralnym i psychologicznym. Mam wrażenie, że książka norweskiego pisarza spełnia te warunki i może stać się katharsis dla norweskiego czytelnika.

Marta Tomczyk-Maryon/blog "Trolle i Misie"

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • ryms w empikach
  • praktyczny pan
  • Przed twoimi urodzinami
  • OKO
  • Rekordzisci
  • Kajtek
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • mama czy ania
  • zoo litery
  • trzy mam ksiazki
  • klątwa dziewiątych urodzin
  • zbuntowany elektron
  • Ryms na Facebook
  • ksiazka za dyche