Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Czerwony Kapturek

Autorzy: , dodano Piątek, 8 stycznia 2016 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (3-5 lat), Książki dla dzieci (4-6 lat), Książki dla rodziców

"Czerwony Kapturek"
Wilhelm i Jakub Grimm
ilustr. Joanna Concejo
przeł. Łukasz Musiał
Wydawnictwo Tako, 2015


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Nieśmiertelny Czerwony Kapturek idzie przez las. Ma ze sobą koszyczek. Jak zawsze. Znowu spotyka wilka, który zjada babcię. Dziewczynka po raz kolejny dziwi się, że starowinka jakaś nie taka, że oczy za duże, a uszy ogromne. Jeszcze tylko myśliwy. Nie będzie strzelał. Ma nożyce. Trach! Rozpruwa brzuch zwierzęcia, a ze środka wyskakuje Kapturek i całkiem żywa staruszka.

I tylko wilk jakiś inny i dziewczynka mniej słodka, a między nimi kłębek czerwonej wełny rozwijany umiejętnie ręką Joanny Concejo. Cienka nić porozumienia między oprawcą i ofiarą. Przezroczysta siła przyciąga ich do siebie i wiąże niewidzialnymi pętami. Toksyczna relacja nie pozwala zerwać przerdzewiałych przyzwyczajeń. Historia musi toczyć się dalej. Wilk i Kapturek współistnieją w baśniowym lesie. Spotykają się. Rozmawiają. Bawią się czerwoną wełną. Oszukują i zabijają się nawzajem, by znowu się odnaleźć. I tak do skończenia ich prywatnego, ograniczonego świata.

Joanna Concejo narysowała zupełnie nową, alternatywną do tekstu, historię małolaty w czerwonym kapturku i wysłużonego już drapieżnika. Pełną chropowatości, sprzeczności i nowych znaczeń. Historię uwikłania, w której szarość ołówka przełamana jest jedynie czasami czerwienią nitki i sukienki dziewczynki. Historię pełną ciemnego lasu wyłaniającego się z zakamarków duszy. Wreszcie historię człowieka wplątanego w swoje własne emocje i lęki.

Co na to bracia Grimm? Niezmiennie to samo od ponad dwustu lat: inspirują.

Karolina Grabarczyk

 

***

 

RYMSOWY TYP - KSIĄŻKA 2015 ROKU:

Zbliża się koniec roku, idealna cezura do podsumowań i rankingu, ale że jeszcze wcześniej są święta, to tak sobie myślę, że może by tak w duchu świątecznym właśnie rozszerzyć podium i na miejscu pierwszym zrobić miejsce dla dwóch książek? Bo próba podsumowania całego roku, obfitego wszak w cuda i cudeńka wydawnicze, musi się skończyć albo właśnie modyfikacją zasad konkursu, albo frustracją. Wybór jest prosty.

I oto, przed Państwem, dwoje zwycięzców w moim prywatnym wyścigu po tytuł książki roku 2015 – różne historie, różni autorzy, ilustratorzy, wydawnictwa - wszyscy dobiegli do mety w tym samym czasie.

Jeden z tych tytułów to zbiór „13 bajek z królestwa Lailonii”. Jestem ogromnie szczęśliwa, że nie tylko w moim rankingu zajęła pierwsze miejsce – niedawno książka otrzymała nagrodę polskiej sekcji IBBY w kategorii "ilustracja" (drugą laureatką jest Marianna Oklejak za „Cuda wianki”). Chociaż bajki profesora Kołakowskiego czytałam nie raz, teraz dopiero poczułam, że to świat równy światowi Inków czy Majów, a to wszystko właśnie za sprawą ilustracji. Oprawa graficzna jest kompletna – nawet wyklejka nie została zaniedbana, co więcej – dla mnie stała się elementem, który właśnie odmienił moją percepcję „Bajek” i uczynił z nich równoprawną lekturę dziecięcą. Dotychczas myślałam o nich jak o lekturze dydaktyczno-filozoficznej, a tutaj, dzięki ilustracjom, wkradł się aspekt etnologiczny, dziecięca radość poznawania nowego świata, nowych zagadnień i systemów wartości, nowych problemów i rozwiązań. Na wyklejce, chociaż nie będę się przy tym upierać, dopatruję się atomów, które są budulcem tytułowego królestwa Lailonii – świat ten jest łudząco podobny do naszego, ale panują w nim inne zasady i zwyczaje, jakby Królestwo Lailonii żyło w oderwaniu od innych kultur i cywilizacji. Paweł Pawlak nadaje mu status osobnego bytu, którego nie można znaleźć na mapie, ale który został opisany w trzynastu studiach nad istotą życia – zostały one tak zobrazowane, że ma się poczucie obcowania z kulturą, która wytworzyła własną estetykę i własny styl, własną narrację zbudowaną z własnych elementów, odrębny system wartości. Mimo tego, jest ciągle czytelna dla czytelników spoza Lailonii. I dobrze, bo co byśmy zrobili, gdyby to wszystko było po lailońsku!

Wraz z „13 bajkami” na metę dobiegł stary już, ale wciąż krzepki "Czerwony Kapturek". Dzięki ilustracjom Joanny Concejo "Czerwony Kapturek" zyskuje nową głębię. Prosta baśń, dość chropawa - jeśli nie toporna! - w warstwie językowej, zyskuje nowy wymiar. Nowym, pełnoprawnym bohaterem, staje się las – narysowany z oszałamiającą precyzją jest gęsty, wciągający, hipnotyzujący. Czerwony Kapturek, który ma iść prosto do babci i nie zbaczać z drogi, nie ma szans, by mu się oprzeć. Paprocie, korony drzew, krzewy, kryją w sobie tajemnicę, której chęć odkrycia jest nie do przezwyciężenia. Czai się tam też niebezpieczeństwo, ale nie jest ono upostaciowane poprzez ostre kły wilka, tylko przez emocje: niemożność rozpoznania sytuacji, wytworzenie napięcia pomiędzy Kapturkiem a Wilkiem, powiązanych czerwoną nitką, która ciągnie się przez całą historię. A to oplata warkoczyk dziewczynki, a to wiąże ze sobą jej dłoń z kosmatą wilczą łapą, a to służy zabawie tych dwojga, aby wreszcie być nicią, którą zostanie zszyty brzuch wilka i którą będzie wyszyta makatka przedstawiająca tych bohaterów (zresztą elementów folklorystycznych jest tu dużo więcej). Czerwień wybija się w szarych mchach i paprociach, przykuwa uwagę, snuje się jako nić lub punktowo rozbłyskuje jako jędrne poziomki, ogniskuje napięcie, w które wciągnięty jest też Czytelnik, jakby uwiązany trzecim motkiem. Jak to zwykle bywa w książkach ilustrowanych przez Joannę Concejo – warstwa graficzna podejmuje dialog z tekstem, uzupełnia go, gra z nim, meandruje unosząc Czytelnika na falach równoległej narracji.

W poczuciu lekkiej niesprawiedliwości wobec wielu innych znamienitych książek dla dzieci zostawiam podium w takim stanie, aby uwypuklić zachwyt nad tymi właśnie perłami. Oby następny rok przyniósł podobne dylematy!

Ula Jankowska, 22.12.2015

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • zbuntowany elektron
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • trzy mam ksiazki
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • z duchem do teatru
  • ksiazka za dyche
  • Ryms na Facebook
  • co sie dzieje
  • Przed twoimi urodzinami
  • ryms w empikach
  • znajdz nas
  • Kajtek
  • OKO
  • zoo litery