Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Brune

Autorzy: , dodano Wtorek, 9 czerwca 2015 | kategoria: Obce strony

"Brune" (j. norweski)
Håkon Øvreås
ilustr. Øyvind Torseter
Gyldendal, 2013


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Czytając uhonorowanego prestiżowymi nagrodami "Bruna", zadawałam sobie pytanie, czy ta książka ma jakiekolwiek szanse na sukces w Polsce?

"Brune" otrzymał w roku 2013 trzy ważne nagrody: Nordisk råds barne- og ungdomslitteraturpris (Nordyckiej Rady w dziedzinie książki dziecięcej i młodzieżowej), Kulturdepartementets priser for barne- og ungdomslitteratur (norweskiego ministerstwa kultury dla książki dziecięcej) oraz Norske Barne- og Ungdomsbokforfatteres debutantpris – Trollkrittet (norweską nagrodę Trollkrittet dla autorów książki dziecięcej – debiutantów). Był również nominowany do Brageprisen (nagrody przyznawanej przez Den norske Bokprisen). To mniej więcej tak, jakby ktoś zgarnął w tym samym roku Oskara, Felixa i Złotą Palmę.

Na pierwszy rzut oka "Brune" jest skandynawską wersją "Mikołajka". Norweska książka jest skierowana do podobnej grupy wiekowej jak książka Goscinnego. To historia chłopca i dwójki jego przyjaciół, którzy pewnego dnia postanawiają zostać superbohaterami, aby zemścić się na chłopakach z sąsiedztwa, którzy zniszczyli budowany przez nich domek. Podobieństwa z francuską książką dotyczą również wieku bohaterów, roli zabawy i przyjaźni w ich życiu. Postacie dorosłych, w szczególności rodzice są opisywani z punktu widzenia dziecka, a więc dokładnie tak, jak we francuskim pierwowzorze. Dorośli zachowują się dziwnie i mówią rzeczy dla dzieci niezrozumiałe. Dwa światy – dziecięcy i dorosły spotykają się, ale raczej bez nadziei na zrozumienie.

Z francuskim pierwowzorem łączą również norweską książkę zabawne rysunki: nieco komiksowe, operujące głównie kreską, w przeważającej części czarno-białe, lub używające w oszczędny sposób barwy - najczęściej plamy w odcieniach żółci, brązu i błękitu.

I na tym podobieństwa z "Mikołajkiem" się kończą, ponieważ norweska książka w przeciwieństwie do francuskiej jest… dość poważna. Chłopięce i dziewczyńskie żarty oraz przemiana w superbohaterów mają na celu zemstę na chłopakach z sąsiedztwa. „Zabawę”, która polega na przemalowywaniu rowerów winowajców na różne kolory, zaczyna Rune, który pewnego wieczora przemienia się w Brune. Brun – to po norwesku brązowy, więc jak łatwo się domyśleć, Rune „ozdabia” rowery niegrzecznych chłopców brązową farbą.

Wszystkie wydarzenia rozgrywają się w czasie, gdy umiera dziadek Brune. I jest to klucz do zrozumienia książki. To opowieść o śmierci dziadka, przygotowaniach do pogrzebu, pogrzebie i tym, jak sobie z tym radzi, a właściwie nie radzi małe dziecko. Ucieczka w krainę fantazji, ale i kłamstwa (ale czy kłamstwo nie jest fantazją, a fantazja kłamstwem?) jest przekonująca psychologicznie. Cierpienie dorosłych, mamy i taty chłopca jest pokazane w sposób oszczędny i wiarygodny.

Dlaczego jednak widzę małe szanse na sukces tej książki w naszym kraju? Jest tu parę klocków, które mogą nie spodobać się w Polsce, np. dziecięce dyskusje o Biblii, negatywna postać pastora i jego syna, postępowanie małych przyjaciół, w którym zemsta i kłamstwo nie są poddane refleksji. Ale mogę się mylić. Bo przecież wszystko to pokazane jest z perspektywy dziecka, które nie rozumie wielu spraw świata dorosłych. I jeśli się to zauważy i przyjmie taki punkt widzenia, a także pogodzi z tym, że współczesne książki są „z zasady antypedagogiczne”, to wtedy trzeba przyznać, że jest to wartościowa pozycja dla małego czytelnika. A nawet optymistyczna, skoro na ostatniej stronie zmarły dziadek daje Brune parę dobrych rad, jak odbudować zniszczoną chatkę.

Norwescy krytycy uzasadniając przyznanie "Brune" głównej nagrody w kategorii najlepsza książka roku 2013 napisali, że wypełnia on pustą przestrzeń między publikacjami dla najmłodszych czytelników a książkami dla młodzieży. Zwrócili także uwagę na pełne wyrazu ilustracje Øyvinda Torsetera. Podkreślili humor i przemieszanie elementów realistycznych z fantastycznymi. To ostatnie odzwierciedla według mnie ważny prąd w literaturze dziecięcej - realizm magiczny, który z literatury dorosłej coraz silniej przenika do książek dla najmłodszych czytelników. I jak widać w niektórych przypadkach przynosi to całkiem udane efekty.

Marta Tomczyk-Maryon / blog Trolle i misie

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • ryms w empikach
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Ryms na Facebook
  • Kajtek
  • trzy mam ksiazki
  • OKO
  • co sie dzieje
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Przed twoimi urodzinami
  • znajdz nas
  • zoo litery
  • z duchem do teatru
  • ksiazka za dyche
  • zbuntowany elektron