Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Tappi i urodzinowe ciasto

Autorzy: , dodano Poniedziałek, 4 maja 2015 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (3-5 lat), Książki dla dzieci (4-6 lat)

"Tappi i urodzinowe ciasto"
"Tarapaty Tappiego w Magicznym Ogrodzie"
Marcin Mortka
ilustr. Marta Kurczewska
Wydawnictwo Zielona Sowa, 2015
seria: "Tappi i przyjaciele"


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Tappiego i Chichotka zapewne zdążyliście już poznać, nawet, jeśli nie czytaliście ani jednej linijki przygód tego sympatycznego duetu. Brodata twarz Wikinga, namalowana przez Martę Kurczewską, spoglądała na was ze sklepowej półki, gdy robiliście zakupy w popularnej sieci marketów. Zbiory opowiadań z serii „Tappi i przyjaciele” czekały na zainteresowanie zjadaczy chleba i szynki, kusząc harmonijnie skomponowaną, kolorową okładką, tytułem i… ceną, rzecz jasna. Czy książki trafiły pod strzechy? To już osobna kwestia.

W każdym razie, krótkie opowiadania, pomieszczone z zbiorze „Tappi i urodzinowe ciasto” mogłyby spodobać się Waszym około czteroletnim dzieciom. W nich mały renifer Chichotek, wiedziony ciekawością i nieustającą energią do zabawy, co rusz wpada w tarapaty. A Wiking, dobrotliwy brodacz w wydawałoby się niemęskiej różowej tunice, narzuconej na pasiastą koszulkę, niczym życzliwy ojciec, śpieszy mu z pomocą. Zresztą nie tylko reniferek ma w osobie Tappiego oparcie. Mały szczeniak, którego odtrącił właściciel; zapłakany skrzat, który wcale nie chciał brać udziału w zawodach; wilk Grzebieluszek, co bał się burzy; a także niedźwiedź Brzuchacz, bóbr Chrobotek, pająk Stokrotka i wielu innych mieszkańców Szepczącego Lasu. Nawet złośliwe trolle: Kapuch, Gburek i Ciapugroch! I choć Tappi nie lubi biegać – ze względu na swój solidny brzuch - zawsze jest tam, gdzie go potrzebują. Jest na tyle sympatyczny i dobrotliwy, że można mu wiele wybaczyć, nawet skłonność do pouczania.

Dla starszych czytelników, około dziewięcioletnich, spragnionych dłuższej i bardziej skomplikowanej fabuły, przeznaczona jest książka „Tarapaty Tappiego w Magicznym Ogrodzie”. Śledzimy losy Wikinga i reniferka uwięzionych w Magicznym Ogrodzie. Panuje tam nieustające lato, co z jednej strony jest niezwykle przyjemne – ach to słońce!, a z drugiej - bardzo uciążliwe. Drzewa uginają się pod nadmiarem owoców, trawa sucha jak pieprz, ptaki nie mogą odlecieć do ciepłych krajów. Poza tym ogród tylko na pierwszy rzut oka wydaje się idylliczny. Gdy nasi bohaterowie zagłębiają się w zieleń odkrywają wiele nieprzyjaznych zakątków i jeszcze więcej nieciekawych mieszkańców. Niestety Tappi i Chichotek nie mogą wrócić do domu, dlatego postanawiają rozmówić się z gospodynią słonecznego gaju, opanowaną przez zły czar, Panią Ogrodziejką. Czy uda się im wrócić do domu i przywrócić jesień w Magicznym Ogrodzie?

Marcin Mortka – pisarz literatury fantastycznej, tłumacz z języka angielskiego, ale i pilot wycieczek zagranicznych zaczął publikować dla najmłodszych czytelników, jeśli wierzyć Wikipedii, w 2012 roku. Sądząc po dedykacji, jaka widnieje w książkach o Wikingu przyczynił się do tego syn autora – Wojtuś. Cieszę się, że autor cyklu „Miecz i kwiaty” podjął się tworzenia dla najmłodszych, bo po pierwsze dobrze mu to wychodzi – seria o Wikingu zapewnia solidną porcję rozrywki, zachęca do samodzielnej lektury, inspiruje do wycieczek w przyrodę. Po drugie pobrzmiewa w opowiadaniach znawcy kultury skandynawskiej echo osobistych doświadczeń wychowawczych, oczywiście umiejętnie podbarwionych. Mam nadzieję, że Mortka junior był pierwszym słuchaczem tych opowiastek i skorzystał z dobrych rad taty, przynajmniej niektórych. Aczkolwiek nie jestem fanką bezpośredniego dydaktyzmu, wolę, gdy moje dzieci same dochodzą do pozytywnych wniosków, to rozumiem, że autor wkładając w usta Tappiego dobre rady, miał jak najlepsze intencje. Zresztą, oceńcie sami.

Łucja Abalar

PS. A jeśli komuś mało spotkań z niegroźnym Wikingiem może zaopatrzyć się w grę planszową „Tappi”. Już czterolatki mogą wziąć udział w zabawie, której celem jest jak najszybsze dotarcie do mety z urodzinowym ciastem. Po drodze na dwóch do pięciu graczy czekają niespodzianki. W ciągu maksymalnie 40 minut uczestnicy mają okazję wykazać się wiedzą przyrodniczą, ale i umiejętnościami motorycznymi. Staniesz na niebieskim polu – musisz zrobić przysiad, obrót na jednej nodze lub inne wygibasy. Twój pionek trafi na fioletowe pole – trzeba odpowiedzieć na zagadkę. Jeśli wiesz, jakie zwierzę jest bardzo silne i potrafisz wymienić zwierzaki na literę w, dasz sobie radę! Jeśli nie, grając w "Tappiego" rychło się nauczysz.

gra" Tappi", Anna Sobich-Kamińska, Michał Kamiński, ilustr. Marta Kurczewska, Wydawnictwo Zielona Sowa, Warszawa 2015

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Przed twoimi urodzinami
  • Kajtek
  • ksiazka za dyche
  • zbuntowany elektron
  • co sie dzieje
  • Ryms na Facebook
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • ryms w empikach
  • zoo litery
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • z duchem do teatru
  • znajdz nas
  • OKO
  • trzy mam ksiazki