Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Inspektorze, na pomoc!

Autorzy: , dodano Wtorek, 28 kwietnia 2015 | kategoria: Z archiwum słonia

"Inspektorze, na pomoc!"
Rumer Godden
przeł. Jadwiga Olędzka
Wydawnictwo Iskry, 1977

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Trzynastoletnia Cecil Grey razem z czworgiem rodzeństwa trafia do francuskiego miasteczka Vieux-Moutiers. Dzieci (oprócz Cecil są jeszcze Joss, Vicky, Hester i Willmouse) mają tu spędzić wakacje. Niestety nie zawsze będą one sielankowe, a dzieci będą musiały wykazać się sporą samodzielnością, zwłaszcza po tym, jak zamieszkają w hotelu. To właśnie Cecil wprowadza czytelnika w świat dorastających i dojrzewających młodych ludzi, dzieli się spostrzeżeniami na temat świata dorosłych, związków międzyludzkich i życia. A niemal codziennie wydarzy się coś, co warto odnotować.

Książka Rumer Godden to zmysłowa opowieść o dojrzewaniu, utracie złudzeń i bolesnym częstokroć zderzeniu ze światem dorosłych. Prostolinijność małych bohaterów musi czasami ulec pod naporem rzeczywistości, w starciu z kłamstwem. Nie odbiera to uroku książce zaprawiając ją szczyptą melancholii, niewinnością ostatnich dni dzieciństwa i subtelnymi aluzjami. Autorka zadbała o ekscytujące doświadczenia, opisując klimat francuskiej prowincji: upalne lato, niezapomniany smak wszechobecnych renklod, zapachy i nastrojowe opisy przyrody. To są wakacje z rodzaju tych, które wszystko zmieniają i które pamięta się do końca życia. Zostają po nich wspomnienia, których nie zatrze upływający czas.

Czytelnik pozna (albo przypomni sobie) smak pierwszych poważnych uczuć, dorosłości i będzie mógł chłonąć świat wszystkimi zmysłami, razem z dziećmi. Szczególnie że w okresie dojrzewania ten świat wydaje się groźny, ale i fascynujący, a ciekawość popycha do różnych działań.

I z takim właśnie zmysłowym smakowaniem lata kojarzył się oryginalny, angielski tytuł książki. Należałoby jednak porządnie natrzeć uszy temu, kto go tak niefortunnie przetłumaczył. W oryginale jest to "Greengage summer" czyli "Renklodowe lato". Niestety kogoś (tłumacza?) poniosła fantazja i mamy "Inspektorze, na pomoc!", co sugeruje kryminał albo powieść detektywistyczną. Nic bardziej mylnego. Inspektor i wątek kryminalny (bo i takowy się pojawi) akurat mają w całej fabule najmniejsze znaczenie. Przydałoby się też nowe tłumaczenie bez takich kwiatków, jak „cofać się do tyłu” (!).

Ale mimo tych uchybień powieść czyta się z niekłamaną przyjemnością. I może nawet nasunąć się skojarzenie z książkami Edith Nesbit o przygodach pięciorga rodzeństwa. Ale na tym podobieństwa się kończą, bo te książki wiele różni. Choć u obu autorek dzieci przeżywają fascynujące przygody i często stoją w opozycji do świata dorosłych, fabuła powieści Godden jest osadzona w twardych realiach i nie zakłóca jej żadna nadprzyrodzona siła. A jeśli chodzi o magię, to znajdziemy tu jedynie tę zwyczajną magię codzienności, równie piękną. Bohaterów obu książek łączy przenikliwość i niezwykła trafność osądów świata dorosłych. W "Inspektorze…" do zjawisk nadprzyrodzonych można zaliczyć starą figurę Czarnej Madonny w jednym z kościołów, o rzekomo cudownych właściwościach. U Nesbit jest mimo wszystko bezpiecznie, u Godden – nie bardzo.

Bohaterowie nie są jednowymiarowi, nie zawsze da się przewidzieć ich kolejny ruch. Czytelnik będzie tak samo zaskoczony postępowaniem niektórych osób, jak mała Cecil. Godden operuje niedomówieniami starając się subtelnie naprowadzić na właściwy trop. Te wszystkie niedopowiedzenia i dwuznaczności doskonale oddają pozornie leniwy klimat francuskiego miasteczka i pamiętnych upalnych wakacji. Dzieci wrócą z wyjazdu odmienione, bogatsze o nowe doświadczenia.

Autorka zadbała o to, by proces dojrzewania przedstawić jak najbardziej wiarygodnie. W zasadzie nie dzieje się nic nowego: pojawia się pierwszy alkohol, zakazany papieros, pierwsza miłość i smak zazdrości. Cecil ma dobre oko, jeśli chodzi o celność obserwacji: „Wiem teraz, że dzieci przyjmują życie takim, jakie jest, a dorośli udają, że to coś innego, niż z pozoru wygląda, kiedy wypiją”. Nie bez znaczenia jest też fakt, że dzieci pochodzą z zachowawczej Anglii, tymczasem francuskie społeczeństwo jest bardziej wyzwolone obyczajowo, co oczywiście nie umknie uwadze zafascynowanych dzieci.

Zderzenie dwóch kultur i różnych obyczajowości daje niekiedy komiczny efekt. Humor, ironia pozwalają dzieciom poradzić sobie z tym specyficznym, nie zawsze przyjaznym środowiskiem. I przede wszystkim w starciu z bezwzględnym światem dorosłych, który rewelacyjnie (i bardzo szczegółowo) opisuje Cecil. Jest w tej powieści miejsce na delikatność, choć autorka nie stroni od dosłowności (vide brutalne morderstwo). Stąd też poleciłabym książkę raczej młodzieży i dorosłym, niż młodszym czytelnikom.

Książkę "Inspektorze, na pomoc!", mimo iż wydana pod koniec lat 50. XX wieku, czyta się równie dobrze nawet po tylu latach od premiery.

Magdalena Świtała

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Rekordzisci
  • mama czy ania
  • zoo litery
  • ksiazka za dyche
  • Kajtek
  • ryms w empikach
  • OKO
  • klątwa dziewiątych urodzin
  • trzy mam ksiazki
  • Ryms na Facebook
  • praktyczny pan
  • Przed twoimi urodzinami
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • zbuntowany elektron