"Skrzydlak"
David Almond
przeł. Tomasz Krzyżanowski
Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2010
Dzięki wydawnictwu Zysk i S-ka polscy czytelnicy mają okazję poznać "Skrzydlaka" Davida Almonda (albo odświeżyć sobie, wcześniej książkę wydało wyd. Prószyński i S-ka). David Almond jest tegorocznym laureatem Nagrody im. H. Ch. Andersena, zwanej też Małym Noblem.
Skrzydlak to ktoś z pogranicza jawy i snu, jest trochę jak sowa, trochę jak anioł. Michael odkrywa go w starym, rozpadającym się garażu, stojącym koło domu, do którego przeprowadziła się rodzina chłopca. Znajduje go w dość niezwykłym momencie. Mała, nowo narodzona siostra Michaela ma chore serce, jest bardzo słaba, co kilka dni trafia do szpitala. Słaby, bo wycieńczony fizycznie jest też Skrzydlak: słabnie z głodu, cierpi z powodu reumatyzmu, jest sam. Michael początkowo nie wie, czy Skrzydlak jest tworem jego wyobraźni czy też kimś prawdziwym. Niezwykłą istotę poznaje też nowa koleżanka chłopca - mieszkająca po sąsiedzku Mina. Oboje postanawiają pomóc Skrzydlakowi, przenoszą go w bezpieczniejsze miejsce, przynoszą jedzenie (a smak ma dość niezwykły: je myszy, pająki, ale lubi też chińskie jedzenie i piwo!) i lekarstwa. Nowy znajomy stopniowo odzyskuje siły. Odwdzięcza się w sposób, który dla Michaela jest największą nagrodą: odwiedza w szpitalu siostrę chłopca, otacza ją opieką podczas trudnej operacji i sprawia, że mała odzysuje siły i zdrowie.
Fabuła "Skrzydlaka" obraca się nie tylko wokół spotkania z niesamowitą istotą. Ciekawie poprowadzony jest wątek znajomości Michaela i Miny. Mina jest trochę kimś z innej planety: interesuje się sztuką, poezją, lunatykuje, nie chodzi do szkoły - w domu uczy ją mama. W konfrontacji szkoły jako instytucji i szkoły w domu ta druga wygrywa jako ciekawsza, bez ograniczeń, bardziej rozwojowa. Ważne jest też to, iż przyjaźń Michaela i Miny wytrzymuje próbę złośliwości, na którą wystawiają ją koledzy chłopca. Michael nie musi wybierać między Miną a kolegami, potrafi pogodzić i obronić jedną i drugą znajomość.
"Pisanie bywa trudne, a czasem ma coś wspólnego z magią. Moim zdaniem opowieści są żywymi tworami i mówią o sprawach być może najważniejszych" - pisze we wstępie Almond. Pozornie zwykła, fantastyczna książka, jaką może wydawać się "Skrzydlak" kryje w sobie głębsze warstwy. Polecam.
Ewa Skibińska
link