Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (5-7 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Nowość

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Rok w mieście

Autorzy: , dodano Środa, 27 stycznia 2016 | kategoria: Książki dla dzieci (0-3 lata), Książki dla dzieci (3-5 lat), Książki dla dzieci (4-6 lat)

"Rok w mieście"
Katarzyna Bogucka
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2015

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Hmm... I jak tu oglądać?! Od ogółu do szczegółu? Czy też wyodrębnić jakąś postać i podążać przez kolejne miesiące jej śladem? A może wziąć pod uwagę wybrane miejsce? Tak w myśl zasady: lubisz chodzić do ZOO, to patrz na prawo, jesteś głodny, to poszukaj restauracji, boli coś – szpital jest w prawym dolnym rogu. Można też wpatrywać się w ten sam punkt, to samo miejsce i obserwować jak się zmienia na przestrzeni kolejnych miesięcy... A kto chce, to niech i ogląda na „chybił trafił”. Każdy sposób dobry, za każdym razem może też być inny.

Niech jednak kluczem będą przez chwilę postacie... Taka na przykład Klaudia - prezenterka telewizyjna (krótki opis niektórych osobistości znajduje się na rozkładówce na początku książki). W styczniu można ją spotkać na centralnym placu miasta, gdy zabezpiecza przed wyziębieniem ręce, chowając je w mufce. W marcu, na tym samym placu, ale już podpatrujemy ją w czasie pracy – oczywiście przed telewizyjną kamerą. W maju przymierza nowy strój w sklepie.

Albo Robert – nauczyciel matematyki, który stawia pierwsze kroki (oj, oby nie stracił równowagi!) na lodowisku. Nie w każdym miesiącu mogę go co prawda odnaleźć (choć założyłam, że jego długa broda jako element charakterystyczny – ułatwi mi to zadanie), ale wiedząc gdzie szukać go we wrześniu (oczywiście przy szkole – wszak rok uczniowski się zaczyna) - mam! Faktycznie stoi na boisku. Na usprawiedliwienie dodam, że wcale to nie jest takie proste – znaleźć kogoś w gąszczu budynków, spraw, zdarzeń, ludzi.

Można też patrzeć, jak wspominałam, w każdym miesiącu w to samo miejsce i sprawdzać, co się zmienia... Na przykład na park lub chodnik nad rzeką. Albo zaglądając przez okna do szpitala, szkoły, domów mieszkalnych... Czasem jakiś pojazd przejedzie i zasłoni. Czasem nawet przeleci (samolot, ratunkowy śmigłowiec, bocian czy inny ptak). Pojawią się kolędnicy (oczywiście w grudniu), na sznurkach uniosą się balony w kształcie serc (a jakże, walentynki są przecież w lutym), grzyby w lasku zaprezentują się w całej swej wrześniowej okazałości. Mało tego, że rok podzielony jest na poszczególne miesiące, to także miasto prezentuje się o różnych godzinach. W lutym zegar wskazuje godzinę ósmą, w kwietniu wpół do drugiej, sierpień tętni życiem o dziesiątej (wieczor, bo księżyc na niebie). Dociekliwi mogą nawet sprawdzić temperatury na termometrach! I tak dalej, i tak dalej...

Zabawa przednia, ma się wrażenie, że niekończąca się właściwie. Można codziennie (bez znudzenia), nawet przez cały rok otwierać książkę i śledzić – palcem, wzrokiem, umysłem. Mnogość szczegółów, pomysłowych sytuacji wystarczy, by każde spotkanie z książką traktować jako doświadczenie nowe, interesujące i zaskakujące zarazem. Chociaż do zaskakiwania służy najbardziej dodatkowa, ostatnia rozkładówka, tam dzieją się naprawdę nieprawdopodobne historie. A to w celu uruchomienia w czytelniku (Czy tak mówi się też o oglądającym? Wszak to książka obrazkowa) poszukiwawczego zapału – zadanie polega na odszukiwaniu jak największej liczby absurdalnych sytuacji. Każdy pewnie może znaleźć różną ich ilość, bo co dla jednego nieprawdopodobne, to dla drugiego może okazać się całkiem możliwe i zrozumiałe.

Ta absorbująca obrazkowa opowieść o tętniącym życiem mieście zachwyca, rozbudza wyobraźnię i uzależnia, niegroźnie, a nawet korzystnie – od częstego sięgania i oglądania. Co ciekawe, liczba detali nie męczy, zdecydowanie wciąga. Często zastanawiam się, co robią i jak żyją inni ludzie w czasie, kiedy ja na przykład czytam, śpię czy piszę recenzję – już mam podpowiedź.

Anna Kossowska-Lubowicka

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Ryms na Facebook
  • ksiazka za dyche
  • Przed twoimi urodzinami
  • Arctic
  • zbuntowany elektron
  • maly atlas ptakow
  • ryms w empikach
  • OKO
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • liczby i kolory
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa