Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Pacynek i oko pirata

Autorzy: , dodano Poniedziałek, 16 marca 2015 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (4-6 lat), Książki dla dzieci (7-10 lat)

"Pacynek i oko pirata"
Guy Bass
ilustr. Pete Williamson
przeł. Barbara Górecka
Wydawnictwo Zielona Sowa, 2015

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Znacie już Pacynka? Chłopca - lalkę o wyłupiastych oczach i prawie łysej głowie z widocznymi szwami, stworzonego przez szalonego naukowca Erasmusa, który zamieszkuje Zamek Starszydło górujący nad miasteczkiem o jakże wiele mówiącej nazwie Pierdziszewo. Pacynka, który choć nadzwyczaj nieśmiałym i wątłym jest stworzeniem, potrafi poskramiać Maścią Łagodności najbardziej przerażające potwory? Jeśli nie – zapraszam do lektury. Można oczywiście przeczytać najpierw „Pacynka”, a dopiero później „Pacynka i oko pirata”. Aczkolwiek odwrócenie kolejności zupełnie nie przeszkodzi w zrozumieniu fabuły i nawiązaniu przyjaźni z tym osobliwym bohaterem oraz jego równie osobliwymi przyjaciółmi. Dla porządku dodam, że cała seria liczy cztery tytuły, a jej autor – pisarz, a niegdyś producent teatralny, ilustrator i aktor zamieszkały w Londynie, został wielokrotnie nagrodzony za swoją twórczość dla dzieci. Nie były to jednak laury za recenzowaną książkę. Nie szkodzi.

Seria o Pacynku przeznaczona jest dla czytelników lubiących się bać, a dodatkowo w przypadku recenzowanego tytułu - dla miłośników piractwa. Wydawca podpowiada, że powinny być to dzieci w młodszym wieku szkolnym – przetestowałam na własnych i rzeczywiście spasowało, choć trzeba przyznać nie od początku. Wrócę do tego później. W każdym razie, na kartach powieści aż roi się do dziwadeł i okropności. Poczynając od szmacianego, niezdarnie pozszywanego Pacynka, z nienaturalnie dużymi oczyma, różnymi dodajmy, przez Stwora o trzech łapach, okiem jak u cyklopa i ostrymi zębiskami oraz agresywnego małpo-nietoperza o „wdzięcznym” imieniu Tyfus, na nadużywającej pejoratywnych i obraźliwych słów dziewczynce Arabelli kończąc. Ale właściwie cała ta przerażająca scenografia wraz z jej strasznymi postaciami mogłaby nie istnieć, lub zamienić się w otoczenie jakie dzieci znają. W gruncie rzeczy nie jest to książka o potworach, tylko o przezwyciężaniu nieśmiałości, słabości i lęku przed nieznanym, a także o przyjaźni pomimo wszystko. O tym, że zmieniamy się i dojrzewamy w działaniu, a nie w mówieniu. To konkretne czyny wpływają na naszą samoocenę, sprawiają, że piękniejemy, jakkolwiek górnolotnie to brzmi.

A co z tym piractwem? Kapitan Kuternoga, którego pamiętnik inspiruje naszych bohaterów do działania mówi, że „Piractwo to światopogląd” i jeszcze „Nie widziałeś świata, jeśliś go nie oglądał okiem pirata”. Dlatego, gdy Pacynek, Stwór i Arabella znajdują pewnego dnia zapiski wspomnianego kapitana, a Pacynek odnajduje fizyczne podobieństwo do sławnego Kuternogi, postanawiają zabawić się w korsarzy. Budują statek Wagabundę II, powołują do życia wiernego towarzysza Tyfusa oraz konstruują kordelas. Wkrótce okazuje się, że pirackie umiejętności, wyćwiczone w zabawie, znajdują swoje zastosowanie w rzeczywistości. Szalony profesor Erasmus zostaje porwany i załadowany w skrzyni na statek. Pacynek i jego załoga ruszają z odsieczą.

Nie jestem fanką pirackich lektur, nie są nimi także moi synowie. Nie lubimy się bać, czytając o przygodach strachów i dziwadeł. Dlatego na początku podeszliśmy do "Pacynka …" z rezerwą. Trupio blada twarz szmacianki w pasiastej piżamce nie kojarzyła się dobrze. Poza tym, przez pierwsze kilkanaście stron goniły nas potwory, i jeszcze ten Kuternoga ze swoim rubasznym żartem. Ale od momentu, gdy zaczęła działać Maść Łagodności i potwory stały się miłe jak pluszaki, zaczęliśmy się powoli przekonywać do książki i jej bohaterów. Wciągnęła nas szybko rozwijająca się fabuła, rozśmieszył nas sytuacyjny dowcip i język, kpiący czasem z zasad dobrego wychowania. Koniec końców okazało się, że kibicujemy Pacynkowi w jego pirackich planach i chętnie przeczytamy kolejną książkę z jego przygodami.

Łucja Abalar

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • trzy mam ksiazki
  • zbuntowany elektron
  • Kajtek
  • ryms w empikach
  • OKO
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • znajdz nas
  • Przed twoimi urodzinami
  • Ryms na Facebook
  • z duchem do teatru
  • zoo litery
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • co sie dzieje
  • ksiazka za dyche