Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Liczypieski

Autorzy: , dodano Wtorek, 22 grudnia 2015 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (0-3 lata), Książki dla dzieci (3-5 lat), Książki dla dzieci (4-6 lat)

"Liczypieski"
Ewa Kozyra-Pawlak
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2015

« wróć na stronę listy informacji o książkach

RYMSOWY TYP - KSIĄŻKA 2015 ROKU:

O ile wydany na wiosnę 2014 roku "Ja, Bobik" doczekał się wielu entuzjastycznych recenzji oraz kilku profesjonalnych wyróżnień – między innymi w konkursie Polskiej Sekcji IBBY w kategorii "książka obrazkowa", to "Liczypieski", które miały swoją premierę w bieżącym roku, przeszły jakby bez echa. Obecność kolejnej świetnej książki Ewy Kozyry-Pawlak odtrąbił wydawca, portal Polska Ilustracja dla Dzieci i kilkunastu blogerów. Tymczasem "Liczypieski" niczym nie ustępują "Bobikowi", zarówno w zakresie formy, jak i jakości literackiej. Śmiem twierdzić, że jest to, jeśli nie książka roku, to jedna z najlepszych pozycji dla najmłodszych czytelników.

„Przygarnę psa/lub nawet dwa” czytamy w pierwszych słowach ogłoszenia, które rozwiesił pewien sympatyczny pan w Psopocie. Gdzie dokładnie? Na słupku, płocie i drzewach, czyli wszędzie tam, gdzie pies może pójść za potrzebą. Przy czym anons powyższej treści zauważył nie jeden łaciaty burek, ale dziesięć. Co więcej każdy z piesków postanawia udać się do miłego pana, licząc na ciepły kąt i pełną miskę.

Wśród zainteresowanych nowym domem są szczeniaki i psy dorosłe, kundelki i psy rasowe, małe, kulawe i te trochę otyłe. Wszystkie one wygłodniałe są miłości oraz zaopatrzone w pojazd na kółkach, może z wyjątkiem czarno-białego ciapka fruwającego pod parasolką. Zwierzaki dysponują rowerami – nowoczesnymi i z epoki, jedno i dwuosobowymi, ale także wrotkami i deskorolką. Zmierzają ulicami Psopotu: między innymi Burka Zwycięzcy, Bolesława Psa, Psymorzem do nadawcy ogłoszenia. Czy przyjmie on wszystkie kudłate czworonogi do siebie, a może tylko jeden skradnie mu serce?

A propos serca… Moje Ewa Kozyra-Pawlak skradła już dawno, kiedy w ręce wpadł mi po raz pierwszy jej "Abecadlik". Zaimponowała mi wtedy nie tylko swoimi oryginalnymi, artystycznymi patchworkami, ale także umiejętnościami literackimi. Lektura "Liczypiesków" dostarcza tych samych, co "Abecadlik" wrażeń estetycznych. Niezmiennie zachwyca mnie staranna, harmonijna kompozycja tkanin, z których wykonane są ilustracje, dbałość artystki o każdy detal – pieg na nosie, malowanie deseniem, fakturą i nitką. Kto by się spodziewał, że ze szmatek mogą powstać tak ciekawe, pełne ciepła i kolorów obrazy? Wydawałoby się, że szycie, jakkolwiek przeżywające podobnie jak gotowanie swój renesans, to czynność rzemieślnicza i pozbawiona artyzmu (chyba, że mamy do czynienia z kreowaniem mody).

W "Liczypieskach" interesujące są jednak nie tylko same ilustracje. Wzruszająca, pełna humoru opowiastka o bezdomnych zwierzakach, w założeniu mająca także nauczyć dzieci liczyć do dziesięciu, została napisana dobrym warsztatowo wierszem, w którym nie dominują, jak to często zdarza się w wierszach dla dzieci, rymy gramatyczne. Wyróżniająca jest również koncepcja typograficzna książki – wiersz złożony jest wersalikami, a mimo to zachowuje czytelność, podobnie jak pisane „ręcznie” nazwy ulic oraz samo ogłoszenie. A twarda oprawa, ciekawie zakomponowana okładka i wyklejki plus kredowy papier jeszcze dodają "Liczypieskom" wartości.

Każdy z psiaków ma w książce trochę inny wygląd. Czworonogi różnią się długością uszu, kolorem sierści, plamkami na ogonie, ale mają wspólny wyraz twarzy - znaczy mordki. Wszystkie są zadowolone. Tacy też powinni być mali czytelnicy w kontakcie z "Liczypieskami", co więcej mogą mieć ochotę, by ich rodzice przygarnęli jakiegoś czworonożnego bezdomniaka. Czego, jako posiadaczka najbardziej rozszczekanego psiaka w okolicy, wszystkim życzę!

Łucja Abalar

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • ksiazka za dyche
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Ryms na Facebook
  • co sie dzieje
  • zbuntowany elektron
  • z duchem do teatru
  • ryms w empikach
  • Kajtek
  • OKO
  • znajdz nas
  • zoo litery
  • trzy mam ksiazki
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Przed twoimi urodzinami