"Franciszek po uszy zakochany"
Angelika Glitz
ilustr. Annette Swoboda
przeł. Maciej Łęczycki
Wydawnictwo Muchomor, 2003
Gdy radosne beczenie rozlega się po halach
Wystarczy spojrzeć na okładkę, a już usta rozciągają się w uśmiechu. A jeśli dodać do tego tytuł: „Franciszek po uszy zakochany” i „przyłoży” się go do obrazka, to… palce aż swędzą, by zajrzeć do środka! I cóż my tam możemy odkryć? Przesympatyczną, rymowaną opowiastkę o baranie - krótkowidzu (!) wstydzącym się noszenia okularów, który pewnego dnia postanawia się ożenić. W szranki o tytuł żony Franciszka stają cztery owce-strojnisie, jednak żadna nie przypadła do gustu naszemu bohaterowi. On uległ czarowi Kasi – owieczce, która w pięknych okolicznościach przyrody, w momencie, gdy Franek ją ujrzał, ze smakiem zajadała jagody. Na nic kokardy, szminki i makijaże czterech łąkowych ślicznotek. Już wkrótce ślub Kasi z Franciszkiem ogłoszono, lecz, o zgrozo!, biedny baran, okularów nie wziął i trafić obrączką w palec oblubienicy nie może. Rozsądny głos babci przypomniał o szkłach i… wszystko się dobrze skończyło! A jak? Tego nie zdradzę, przeczytajcie sami!
Od początku do końca jest to książka sympatyczna i zabawna, przecudnie i pogodnie ilustrowana, jest czym i oko i ucho ucieszyć! Czegoś tak radosnego, zgrabnie skrojonego dawno nie widziałam. I choć w książce nie pojawia się ani razu słowo „wiosna”, to można ją niemalże usłyszeć, dotknąć i wyczuć nosem: te łąki zielone, ukwiecone, to radosne beczenie, te wianki na głowach nowożeńców, no i sam fakt poszukiwania żony przez barana… Polecam, szczególnie teraz, w ten wiosenny czas, gdy owce i barany na górskich halach, gdy tylko śnieg stopnieje, natychmiast zaczną zaloty.
Agata Hołubowska
link