Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

A w moim mieście jest inaczej

Autorzy: , dodano Wtorek, 3 marca 2015 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (7-10 lat), Książki dla dzieci (10-12 lat)

"A w moim mieście jest inaczej"
Małgorzata Marmurowicz
ilustr. Agnieszka Gajewska i Justyna Kuklo
skład i łamanie: Kolektyw Mili Ludzie
Wydawnictwo KIWI, 2015


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Książka Małgorzaty Marmurowicz, Agnieszki Gajewskiej i Justyny Kuklo miała swoją premierę 24 stycznia 2015 roku w dawnej siedzibie Ambasady Polskiej w Brukseli. I jak można zobaczyć na stronie projektu www.w-moim-miescie.blogspot.be była to uroczystość huczna, obliczona na wielu gości i ciekawe wydarzenia artystyczne. Autorki podpisywały książkę, rozdawały pocztówki i broszki z ilustracjami zaczerpniętymi z kart wydawnictwa, zaprosiły też dzieci do wspólnej pracy plastycznej. W jej efekcie powstały kolorowe makiety miast: Brukseli z kolorowymi domkami i Gdańska ze stalowym żurawiem, latarnią oraz ławicą ryb. Sympatyczne!

Dlaczego premiera polskojęzycznej książki odbyła się w Brukseli? Powodów jest kilka. Autorki publikacji same mieszkają i tworzą we wspomnianym mieście, a ich projekt został dofinansowany przez Ambasadę. Jednak przede wszystkim „A w moim mieście jest inaczej” to tytuł przeznaczony dla dzieci polskich emigrantów mieszkających w Belgii, jak informuje wydawca. Szczególnie dla tych z trudnością integrujących się z rówieśnikami, słabo znających tamtejszą kulturę i języki urzędowe. Ale książeczka, jak przypuszczam, powstała również z myślą o dzieciach, których rodzice dopiero zamierzają wyjechać do wspomnianego kraju Beneluxu, by mogły zapoznać się z podstawowymi wiadomościami na temat obcego państwa i oswoić lęki związane z nieznanym miejscem.

Kim są główni bohaterowie książki? To Marysia i Franek. Poznajemy ich dzięki listom, jakie między sobą wymieniają. Marysia, mieszkanka gdańskiego falowca, wkrótce ma przeprowadzić się z rodzicami do Brukseli. Za namową mamy pisze listy do Franka, syna polskich emigrantów mieszkających w Belgii, który urodził się już za granicą. Początkowo listy są krótkie i nieśmiałe, później cechuje je większa zażyłość i swoboda. Marysia powoli przekonuje się do obcego miasta, a Franek z kolei zaciekawia się informacjami z Polski. O czym rozmawiają dzieci? O rzeczach dla nich ważnych – szkole, języku, jedzeniu, ulubionych rozrywkach, zwierzętach. Okazuje się, że mimo różnic kulturowych i językowych, dzieci w Polsce i Belgii mają wiele wspólnego. Lubią wakacje, karate, gofry i gdy pies liże ich po policzku. Czy to wystarczy, by przekonać Marysię do wyjazdu z Polski?

Uwagę zwraca nietypowa forma książki, która moim zdaniem podkreśla różnice kulturowe między Polską a Belgią i może, ale nie musi, powodować problemy z nawigacją w tekście. Pomiędzy przednią a tylną okładką – co ciekawe, okładki nie są połączone grzbietem - znajdziemy kartonową harmonijkę. Po jej rozłożeniu uzyskamy dwa metry zapisanej i atrakcyjnie zilustrowanej papierowej powierzchni, podzielonej na dwie wstęgi: górną i dolną. Górną tworzą listy Marysi, dolną odpowiedzi Franka. Ale to nie koniec atrakcji. W środku wydawnictwa znajdziemy adresy polskich szkół w Belgii oraz polskich psychologów, którzy prowadzą terapię dla dzieci. Jeśli z kolei odwrócimy wstęgę dotrzemy do podziękowań, listy sponsorów, notki na temat grupy KIWI i do instrukcji czytania „A w moim mieście jest inaczej”. Jak wam się to podoba?

Projekt grupy artystycznej KIWI wydaje mi się ciekawy, choć czytanie książki zaprojektowanej tak niestandardowo było dla mnie nie lada wyzwaniem. Wierzę, że otwarte na niespodzianki i głodne pomysłów dzieci lepiej poradzą sobie z lekturą, podobnie jak z integracją w obcym środowisku, wśród rówieśników mówiących aż trzema różnymi językami. Z pewnością dystrybuowane nieodpłatnie wśród polskich emigrantów wydawnictwo pomoże także rodzicom w zrozumieniu dziecięcych trudności i wesprze w poszukiwaniu pomocy. Czekam na kolejne inicjatywy KIWI!

Łucja Abalar

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • ryms w empikach
  • OKO
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Ryms na Facebook
  • zbuntowany elektron
  • liczby i kolory
  • ksiazka za dyche
  • Jano i Wito baner
  • maly atlas ptakow
  • Przed twoimi urodzinami
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej