Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Niesmacznik

Autorzy: , dodano Poniedziałek, 11 lipca 2011 | kategoria: Książki dla dzieci (3-5 lat), Książki dla dzieci (4-6 lat)

"Niesmacznik"
Natalia Usenko
ilustr. Ewa Poklewska-Koziełło
Wydawnictwo Egmont, 2007

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Lubię książki kucharskie, ale również te o poszukiwaniu smaków dzieciństwa, o dziwacznych restauracjach, prowincjonalnych kawiarenkach, baristach i barach dworcowych. Moje sympatie nie przekładają się jednak na talent kulinarny, nie jestem również smakoszem. Jest jedzenie? - fajnie, nie ma- też być może. Chociaż, muszę przyznać, w dzieciństwie lubiłam stać przy garach, częstokroć udało mi się coś smacznego ugotować i upiec. Ale od czasów pamiętnego murzynka, którego spektakularnie nie doceniła rodzina, zarzuciłam kuchenne zmagania. Pozostał jeno sentyment do smakowitych publikacji.

 „Niesmacznik” Natalii Usenko ujął mnie podwójnie. Raz, że to książka o jedzeniu, dwa – napisana wierszem. A poezję spieszę się przyznać, lubię tak bardzo jak kawę z ekspresu ciśnieniowego, którą piję w miłym, własnym towarzystwie. Ale, ale... wiersze Usenko nie są o kawie. A raczej jak wskazuje tytuł: o znienawidzonych przez dzieci potrawach, a także o mlaskaniu, paćkaniu i maminej diecie cud: rano - marchewka, obiad – kubek czystej wody, a wieczorem- pizza i dwa wiaderka pierogów.

Jeszcze bez zaglądania do środka można się spodziewać, że będzie tam mowa o szpinaku. I owszem, jest wiersz o tej zielonej „truciźnie”. Posłuchajcie, co się stało, gdy Krzyś wziął łyżeczkę szpinaku do ust.

"Krzyś strasznie się skrzywił,
łyżeczkę wziął do ust i...
PADŁ JAK NIEŻYWY".

Nie martwcie się jednak, nasz bohater powraca do zdrowia karmiony eklerkami i torcikiem makowym. A jeśli już mowa o eklerkach, one również są tematem wiersza. Nie wiem w zasadzie dlaczego. Zna ktoś dziecko, które nie lubi zajadać się pysznymi ptysiami z kremem? Nie znacie. I dobrze, bo poetka pisze raczej o tym, że eklerki mają skłonność do niezwykle szybkiego znikania w dziecięcych paszczach. Co więcej...

"A kiedy Eryk zjadł swój eklerek,
oblizał talerz,
stół
i papierek".

Wyobraźcie sobie, że to wylizywanie papierków było powodem do bójki z siostrą, bo jak chce Usenko: „pożar zaczyna się od iskierki - mama kupiła dzieciom eklerki”.

Z dziecięcej antylisty kulinarnej w „Niesmaczniku” znajdujemy jeszcze: zupę mleczną, od której przedszkolaki zmieniają się w urwisy, kisiel zwany przez zainteresowanych różowym superglutem, galaretę z nóżek, co trzęsie się cała, owsiankę, marchewkę z groszkiem i oczywiście mleczny kożuch. Ten ostatni opisany jest niezwykle dowcipnie. Z wiersza „Kożuszek” dowiadujemy się, że mleko, które co dzień wypija nasz bohater, jest białe i smaczne, „ale zwyczaje miewa pokraczne”. Co to za zwyczaje? Mleko pomimo upału narzeka, że marznie, co więcej wkłada grube okrycie. Co na to nasz bohater?

"Chętnie wypiję je na śniadanie,
tylko niech najpierw zdejmie ubranie!
Kożuchy noszą tylko barany!
Jak mam zjeść kogoś, kto jest ubrany?"

„Niesmacznik” jest ciekawy również ze względu na ilustracje autorstwa Ewy Poklewskiej–Koziełło. Nie są to awangardowe wygibasy, tak cenione obecnie przez wydawców, ale wesołe, sugestywne rysunki, które choć nie wnoszą dodatkowych znaczeń, świetnie ilustrują teksty Usenko, a przy okazji bawią. Zastanawiam się jednak jak lektura „Niesmacznika”wpływa na dzieci, szczególnie na tzw. niejadki. Usenko ewidentnie daje takim dzieciom wsparcie i zrozumienie. Szkoda, że nie podpowiada rodzicom, jak przetworzyć np. szpinak czy groszek z marchewką w jakieś wesołe, dziecięco–zjadliwe danie. Ale z drugiej strony... od tego są chyba inne książki, prawda? Choćby „Słodki rok Kuby i Buby” Grzegorza Kasdepke.

Łucja Abalar

***

Trochę przypadkiem trafiłam na kapitalny "Niesmacznik" Natalii Usenko. Tej autorki miałam w ręku tylko bardzo udaną "Wierzbową 13", napisaną w duecie z Danutą Wawiłow. Od sięgnięcia po inne pozycje powstrzymywała mnie ich upiorna szata graficzna. Osobom tęskniącym za grozą w czystej postaci polecam "Tygryska" wydawnictwa Sara. Nie miałam odwagi spojrzeć do środka, bo już widok okładki odbierał mi każdorazowo władzę w członkach.

"Niesmacznik" stanowi natomiast chlubny wyjątek. Ilustracje są zabawne i stanowią udane dopowiedzenie do wierszy zawartych w zbiorze. Na książkę składa się piętnaście napisanych z dużym wdziękiem poemacików poruszających tematy bliskie każdemu przedszkolakowi - kożucha na mleku, okrrropnie zdrowego szpinaku, czy najwspanialszego deseru pod słońcem - czyli ciągnącego się i niemiłosiernie klejącego kisielu. Natalia Usenko ma ujmujące poczucie humoru, a przy tym znakomity warsztat poetycki. Jej rymy są proste, lecz wyzbyte tandetności goszczącej często w książeczkach dla dzieci, wiersze zaś często okraszone przewrotną puentą. W "Owsiance" kijanki pragną stać się muskularnymi żabami. Udaje im się to za sprawą ugotowanej przez mamę-żabę owsianki. Wiersz kończy się słowami:

"Morał jest prostszy od wyliczanki:

NIE CHCESZ BYĆ ŻABĄ -

NIE JEDZ OWSIANKI!"

Autorka zawarła w "Niesmaczniku" wiele celnych obserwacji, a o swych bohaterach pisze z czułością, lecz bez czułostkowości. W wierszu "Mama się odchudza", tytułowa mama za dnia prawie nie tyka jedzenia po to, by wieczorem, gdy nikt nie patrzy, najeść się za dwie i wpaść w czarną rozpacz po stanięciu na wadze. Dziecko, z którego perspektywy widzimy całą sytuację, zapowiada, że schowa wagę:

"Bo to skandal

i nie mogę pogodzić się z tym,

że zamartwia mi się mama

byle czym!"

Trafione i dobrze dobrane są tematyka oraz język utworów - dzieciom, które w pewnym momencie zaczynają lubować się w rozmaitych obrzydliwościach (i to z siłą tym większą, im większy opór wzbudza to w rodzicach), powinien przypaść do gustu "Obiad dla króla". Królewski kucharz układa w nim wywołujące dreszcz menu:

"Kluski gniecione w niemytym łapsku.

Budyń z buraka.

Śledź w czekoladzie.

Oślizgłych małży dwie pełne kadzie".

Natalia Usenko chętnie sięga po wyrazy z dziecięcego słownika. W jej wierszach pojawiają się więc chmury porównane do leniwych kluch, kisiel będący różowym superglutem, czy dwa spaśluchy, które po trwającej sto lat diecie odchudzającej biegną do kuchni, żeby znów najeść się do syta.

Świeżość języka, udane koncepty i dowcip "Niesmacznika" sprawią uciechę dzieciom i postdzieciom.

Zuzanna Ochnio, laureatka marcowego konkursu "Rymsa" na recenzję książki dla dzieci

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Książki dla dzieci
  • Ryms na Facebook
  • Nocnik
  • Grzmot
  • salon ciekawej książki
  • raz dwa psy
  • Tashka
  • Pelerynek i pogoda pod psem
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej