Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Ostatnie przedstawienie panny Esterki

Autorzy: , dodano Wtorek, 26 maja 2015 | kategoria: Książki dla dzieci (10-12 lat), Książki dla młodzieży

"Ostatnie przedstawienie panny Esterki"
Adam Jaromir
ilustr. Gabriela Cichowska
Wydawnictwo Media Rodzina, 2014

« wróć na stronę listy informacji o książkach

"Ostatnie przedstawienie Panny Esterki" jest dziełem pisarza Adama Jaromira i ilustratorki Gabrieli Cichowskiej. Pierwotnie ukazało się w niemieckim Gimpel Verlag; w Polsce, w 2014 roku wydała je poznańska oficyna Media Rodzina.

Książka dotyka tematu życia podopiecznych Korczaka w warszawskim getcie. Szczególnie zaś - wielkiego aktu odwagi, jakim było wystawienie zakazanej przez nazistów sztuki "Poczta" Rabindranatha Tagore w lipcu 1942 roku. O tym wszystkim "słyszymy" z dwojga ust. Pierwsza narracja jest opowieścią dwunastoletniej Geni, podopiecznej Doktora. Druga narracja to słowa samego Korczaka, zaczerpnięte z "Pamiętnika".

W tamtym czasie dom sierot funkcjonował ostatkiem przedwojennego rozpędu. Wychowawcy dbali, by mimo pogarszających się okoliczności zewnętrznych życie dzieci wypełnione było nauką i pracą, aby trwały dyżury (te same, które przygotowywać do samodzielnego życia), by dzieci opiekowały się sobą. Dyscyplina, której tak heroicznie przestrzegano, miała stwarzać złudzenie przedwojennego dnia powszedniego i bronić przed apatią, ale nie wystarczała, by napełnić otuchą dzieci zamknięte w murach domu przy Siennej.

Z opowieści małej Geni wyłania się obraz dzieci stłamszonych w przestrzeni, której z wielu przyczyn nie mogą nazwać własną. Maluchy zamknięte w getcie las znają tylko z opowiadań. Cała dostępna im zieleń to sadzonki pelargonii na parapecie. Ich prywatność i przeszłość redukowana jest do pudełek z pamiątkami. Wyrazem rozpaczy są drobne kradzieże i kłótnie. Tym cenniejsze są małe akty hojności i lojalności, które urastają do rangi wzruszającego bohaterstwa, jak wówczas, kiedy dzieci dzielą się chlebem, albo gdy mała Tola oddaje Geni dzwoneczek ukochanego misia Kiepury. "O, jak ciężkie jest życie, jak łatwa śmierć" - napisał w "Pamiętniku" Stary Doktor. Bo skalę krzywdy czytelnik oceni dopiero czytając relacje Korczaka, który wychodzi poza mury sierocińca i widzi martwe dzieci na ulicach getta. Wychodzi, dodać trzeba, na codzienną żebraninę, z owoców której można przedłużyć dzieciom egzystencję.

Doktor podpowiadał, by prowadzić pamiętniki - sam bardzo cenił te indywidualne dziecięce próby radzenia sobie z rzeczywistością. Jednak najlepszym pomysłem na zajęcie dzieci okazało się wystawienie sztuki. Nieprzypadkowo wybrano "Pocztę". Poglądy indyjskiego noblisty i Starego Doktora na kształtowanie dziecka były w wielu punktach zbieżne. Zaś sama sztuka, opowiadająca o chorym chłopcu Amalu, który nie opuszcza murów pokoju i przygotowuje się na śmierć, w subtelny sposób oswajała dzieci z nieuniknionym. Przygotowania angażowały ich uwagę, ale samo przedstawienie okazało się zabawą uświęconą, rodzajem misterium. W opowieści Geni wymagająca panna Esterka każe powtarzać ruchy i kwestie. Dzieci tworzą przebrania, ale też rozmawiają o samej sztuce. Jest się w getcie, ale trochę też w Indiach.

Adam Jaromir, tworząc opowieść, delikatnie kształtuje materiał dokumentalny. Nie przydaje mu dramatyzmu i patosu, bo nie musi; te najbardziej wstrząsające akcenty dziecięcego życia, postawy, słowa są autentyczne. Siłą tekstu są słowa Korczaka, łączące poetyckość z dosadnością obserwacji i brutalną precyzją.

Graficznie książka jest nader spójna. Tekst, przynajmniej Korczakowy, pisany maszynową czcionką, wtapia się w pożółkłe karty. Ołówkowe szkice Gabrieli Cichowskiej dopełniają to, co niosą słowa, niosą dyskretną symbolikę, w niektórych momentach zyskują wielką ekspresję. Zaś pożółkłe szpargały z kart książki nie tylko symbolizują przeszłość wojenną, ale całkiem konkretnie znaczą: w maszynę do pisania wkręcona jest karta z autentycznym (i przejmującym) tekstem zaproszenia na spektakl, kartki z kalendarza odmierzają czas, jaki pozostał bohaterom. Niekiedy jednak ilustracje są słabsze i niepotrzebnie powielają słowa - mocny tekst obyłby się bez niektórych, pusta przestrzeń to pole dla wyobraźni czytelnika, ale też dowód swoistego taktu autorów w traktowaniu materii.

Opowieść urywa się na śnie małej bohaterki, dalej jest już zewnętrzny komentarz: trzy tygodnie po wystawieniu sztuki Korczak, pani Stefa Wilczyńska, opiekunowie i dzieci trafili na Umschlagplatz, a stamtąd do Treblinki. Estera Winogronówna, przygotowująca z dziećmi przedstawienie, znalazła się w rękach hitlerowców jeszcze wcześniej.

Doceniam tę książkę za intencję pokazania właśnie tego momentu historii. Za delikatność dokumentalistów, którzy redagują materiał, obywając się bez nietaktownej literackości. Pozostaje pytanie o wiek i kompetencje odbiorcy. Włożyłabym tę książkę w ręce trzynastolatka, w dodatku pod okiem dorosłego, być może nauczyciela, który pomoże rozczytać treść, niekiedy niezrozumiałą bez uprzedniej wiedzy (na przykład o regułach Domu Sierot Korczaka). Być może warto ją czytać w kontekście "Pamiętnika Blumki" Iwony Chmielewskiej, książki pokrewnej "Ostatniemu przedstawieniu...", mówiącej o szczęśliwszej dla Korczakowych sierot stronie czasu.

Alicja Szyguła/blog W Nieparyżu

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • liczby i kolory
  • Jano i Wito baner
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • OKO
  • zbuntowany elektron
  • ksiazka za dyche
  • Ryms na Facebook
  • maly atlas ptakow
  • ryms w empikach
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Przed twoimi urodzinami