Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Międzynarodowy Słownik Mowy Zwierząt

Autorzy: , dodano Środa, 7 kwietnia 2010 | kategoria: Książki dla dzieci (0-3 lata), Książki dla dzieci (3-5 lat), Książki dla dzieci (4-6 lat)

"Międzynarodowy Słownik Mowy Zwierząt"
tekst i ilustr. Lila Prap
przeł. Bolesław Ludwiczak
Wydawnictwo Media Rodzina, 2005

« wróć na stronę listy informacji o książkach

By zwierzęta z różnych strona świata znalazły wspólny język

Myli się ten, kto sądzi, że zwierzęta na całym świecie „mówią” w tych samych językach! Dobitnie udowadnia to „Międzynarodowy Słownik Mowy Zwierząt”. I co się okazuje? Że świnka nie zawsze „chrumka”, pies szczeka na kilkaset sposobów, a kot w każdym kraju miauczy po swojemu. Już nie mówiąc o ośle, owcy, koniu, krowie, czy kogucie, by wymienić kilka przykładów. Można naprawdę dać się zaskoczyć zawartym w tym niepozornym, jak na słowniki właśnie, słowniku informacjom! Dźwięki wydawane przez zwierzęta w niektórych językach zupełnie nie przypominają dobrze nam znanych „kumkań”, czy ćwierkań. To są zupełnie inne „słowa”! I tu rodzi się pytanie: czy zwierzęta z różnych krajów mają takie same problemy z porozumiewaniem się, jak ludzie…? My, dorośli wiemy, że nazwy wydawanych przez nie dźwięków są tylko „ludzkimi” odpowiednikami, skodyfikowanymi i stworzonymi na potrzeby między innymi kultury dziecięcej. Ale dzieci? Myślę, że po lekturze tego „Słownika…” mogą mieć jeszcze więcej pytań i wątpliwości, niż przed! I dobrze, niech pytają, bo o to przecież chodzi, by książki rozwijały, inspirowały i pobudzały do stawiania pytań.

„Międzynarodowy Słownik Mowy Zwierząt” ma tę zaletę, że żadnego z języków nie faworyzuje. Jednak jego objętość jest na tyle niewielka, że przykładów towarzyszących ilustracjom jest zaledwie kilkadziesiąt. Książka dzieli się na dwie części: w „głównej” zawarte są duże, kolorowe i bardzo ciekawe w formie ilustracje z trzema, czterema przykładami dźwiękowymi, zaś na obu okładkach umieszczona jest znacznie większa ilość przykładów słownych. Dobrze, że jest ten dodatek, bo po samym „środku” można czuć spory niedosyt. Jest też mała wada, czy może niedopatrzenie: nie wszystkie wyrazy mają podaną transkrypcję, w wyniku czego z pytaniem, czy prawidłowo odczytujemy dany dźwięk, zostajemy sami. Zaletą są za to małe flagi umieszczone przy każdym języku, no i ich ilość. Pojawiają się tak mało znane języki, jak na przykład: mokszański, perski, romski, nepalski czy malajski, do których tradycyjnych słowników byłoby trudno dotrzeć. Oprócz samych słów dźwiękonaśladowczych, przetłumaczone są również zdania typu: „Osioł ryczy”, „Kaczka kwacze”, „Owca beczy” etc.

Może to zachęci dzieci do nauki języków obcych? Taka pozycja wydawnicza to również ciekawy pretekst do podjęcia z dzieckiem rozmów na temat: „Dlaczego warto uczyć się języków?”, „Do czego są one nam potrzebne?” Każdy pierwszy krok jest ważny, a myślę, że z takim „Słownikiem…” będzie on śmielej postawiony. A jest to na pewno rzecz, którą można oglądać z kolegami z innych krajów. I już pierwsze lody przełamane!

Agata Hołubowska

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • mama czy ania
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • zoo litery
  • OKO
  • Kajtek
  • zbuntowany elektron
  • Przed twoimi urodzinami
  • praktyczny pan
  • ryms w empikach
  • Ryms na Facebook
  • trzy mam ksiazki
  • klątwa dziewiątych urodzin
  • ksiazka za dyche
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Rekordzisci