Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Koniki z Szumińskich Łąk. August

Autorzy: , dodano Wtorek, 7 października 2014 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (7-10 lat)

"Koniki z Szumińskich Łąk. August"
Agnieszka Tyszka
ilustr. Marta Krzywicka
Wydawnictwo Egmont, 2014

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Wynkyn de Worde, angielski drukarz i wydawca epoki odrodzenia postulował, że dobry koń powinien mieć piętnaście zalet: trzy męskie, trzy kobiece, trzy lisie, trzy zajęcze i trzy ośle. Tytułowy bohater książki Agnieszki Tyszki – kuc islandzki August ma tylko kilka z nich. Jest śmiały, ciekawski, wytrzymały, ale i ustępliwy. Ma piękną grzywę, ogon oraz przyjazne dla jeźdźca dodatkowe sposoby chodzenia. Cechuje go również umiejętność mówienia w ludzkim języku, empatii oraz rozumienia człowieka. To jednak wystarcza, by stał się ulubieńcem Klary, dziewięciolatki z Szumina, idyllicznej wsi, gdzie wszystko jest takie, jakie być powinno, nawet św. Florian na zaimprowizowanym rynku.

Klara mieszka w Szuminie razem z mamą, tatą i siostrą Niną. Rodzice dziewczynki odziedziczyli po krewnej Gracji stajnię z gromadą kucyków i koni, w związku z tym całe ich życie zawodowe i prywatne kręci się wokół tych szlachetnych zwierząt. Mama opiekuje się inwentarzem na co dzień, tata przysyła na rozwój agroturystyki pieniądze z Londynu. Nawet dziewczynki mają swoje obowiązki w końskiej zagrodzie, co zresztą obie bardzo lubią. Poznajemy Klarę w przededniu rozpoczęcia kolejnego roku szkolnego, gdy zwierza się ukochanemu kucykowi Guciowi. Cieszy się z powrotu do szkoły, bo podobnie jak w całej miejscowości, panuje tam rodzinna, swojska atmosfera. Dyrektorem jest wujek Władek, wychowawczynią życzliwa pani Basia, która w domu nad jeziorem ma pracownię ceramiczną, co więcej w szkole nie ma dzwonków. Wprost wymarzone miejsce do nauki.

Pierwszego września do klasy Klary i jej najlepszej przyjaciółki Hani dołącza nowa uczennica – Paulina. Jednak zamiast uczestniczyć w szkolnym apelu dziewczynka zamyka się w łazience, a później wchodzi na drzewo. Dyrektor musi zadzwonić po straż pożarną z pobliskich Majówek, aby ściągnąć uczennicę z gałęzi. Wkrótce okazuje się, że dziwne zachowanie Pauliny w szkole i jej opryskliwość wobec koleżanek i własnej mamy ma swoją przyczynę. Jaką? Tego dowiemy się z dalszych rozdziałów. Nie zabraknie w nich humoru, ale i dramatu. Poleją się łzy, wybuchnie pożar, a pewna bohaterka w turbanie będzie medytować na dachu wychodka. Wszystko jednak skończy się szczęśliwie festynem w kawiarence „U Augusta”.

Koniki z Szumińskich Łąk Agnieszki Tyszki nie są najważniejszymi bohaterami książki, a budowanie relacji między zwierzęciem a dzieckiem nie jest głównym wątkiem fabuły – jak to ma miejsce na przykład w serii Holly Webb. Losy kucyków o imionach pochodzących od nazw dwunastu miesięcy roku są raczej pretekstem do rozmowy na poważniejsze tematy. „August” to przede wszystkim opowieść o radzeniu sobie, przez dzieci i dorosłych, ze stratą, o reagowaniu na diametralne zmiany życiowe, a pośrednio o więzi między zwierzęciem a człowiekiem. Pokazuje również jak społeczność, czy to szkolna czy wiejska, może i powinna wspierać swoich członków. Zatem jeśli szukacie książki o koniach i jeździectwie zaglądnijcie raczej do poradnika niż do „Augusta”, co nie oznacza, że po lekturze recenzowanej pozycji będziecie ignorantami w kwestii kuców islandzkich, wręcz przeciwnie. Dowiecie się o ich pochodzeniu, specyficznej naturze i towarzyskości, w końcu Gucio też jest narratorem.

Chociaż klimat Szumina wydaje mi się zbyt sielski, a rozumowanie Klary zbyt dojrzałe jak na jej wiek, to polecam książkę Agnieszki Tyszki. W odróżnieniu od zagranicznych produkcji ze zwierzątkami w roli głównej, fabuła „Augusta” jest bardziej twórcza i niestereotypowa, a bohaterowie literaccy wielowymiarowi. Mają swoje wady, przyzwyczajenia, różne, czasem zaskakujące zachowania: Paulina wspina się na drzewa, Arietta nosi turban, Klara wierzy, że figura św. Floriana czasem ożywa. Podoba mi się też subtelna ironia, która przebija z kart opowieści. Ironia wycelowana w dorosłych, w ich proekologiczne postawy, hobby, idee uszczęśliwiania dzieci na siłę. Poza tym książka prócz intrygującego splotu wydarzeń i bohaterów z krwi i kości ma jeszcze przyjemne czarno-białe ilustracje Marty Krzywiciej, udaną kompozycyjnie okładkę i czytelny skład. Czego chcieć więcej?

Łucja Abalar

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • zoo litery
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • zbuntowany elektron
  • Przed twoimi urodzinami
  • Kajtek
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • ksiazka za dyche
  • OKO
  • Ryms na Facebook
  • trzy mam ksiazki
  • znajdz nas
  • ryms w empikach
  • z duchem do teatru
  • co sie dzieje