Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Pepe i spółka znowu na tropie

Autorzy: , dodano Czwartek, 18 grudnia 2014 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (7-10 lat), Książki dla dzieci (10-12 lat)

"Pepe i spółka znowu na tropie"
Jean-Philippe Arrou-Vignod
ilustr. Serge Bloch
przeł. Magdalena Talar
Wydawnictwo Znak Emotikon, 2014

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Znacie Pepe Kulkę? Jeśli nie, to „wyobraźcie sobie grubaska na krótkich nóżkach tak przekonanego o swojej wielkości, że wygląda jak balon napompowany helem. Lista jego wad zajęłaby całą księgę rekordów: od A jak apodyktyczny do Z jak złośliwy”. Czy ten chłopak wydaje wam się sympatyczny? O dziwo, niektórzy uważają go za najlepszego kumpla, nawet ten, co wypowiedział powyższe słowa.

Znak wydał już kilka książek Jeana-Philippe’a Arrou-Vignoda’a. Pierwsze wyszły do czytelników „Jaśki” oraz „Jaśki. Repeta” o braciach, z których każdy ma na imię Jan, ale obdarzony jest zgoła innym temperamentem. Dopiero później pojawił się Pierre-Paul de Coulbert, ponoć najbardziej podobny do Jana A, oraz jego przyjaciele: Remigiusz Faramon i Matylda Blondin. Wymienieni bohaterowie chodzą do piątej klasy francuskiej szkoły podstawowej imienia Chateaubrianda, przy czym Pepe Kulka jest w tej grupie najmłodszy. Aż dwa lata wcześniej rozpoczął edukację, co jak się domyślacie wynika z jego wybitnej inteligencji; bynajmniej nie chodzi o inteligencję emocjonalną. Geniusz daje się we znaki nauczycielom i kolegom ze szkoły, bo oprócz wybitnej umysłowości cechuje go pretensjonalność, arogancja, obżarstwo, lizusostwo, władczy ton itp. Te wszystkie zaleto-wady nie przeszkadzają jednak de Coulbertowi w aranżowaniu najbardziej szalonych wypraw. Jakich?

„Szukamy Złotej Salamadry” – czyta Pepe w gazecie „Depesza” . Chwilę później montuje trzyosobowy zespół i rusza na podbój południowej Francji. Wraz z nim Matylda Blondin - urodzona optymistka, entuzjastka baletu oraz detektywistycznych zagadek, która wierzy w dobry charakter Pierre-Paula i nie boi się wejść do najbardziej wilgotnych i ciemnych tuneli. Towarzyszy jej Remi Faramon, niezbyt rozgarnięty, dość tchórzliwy chłopak z ubogiej rodziny, podpalający papierosy, gdy nikt nie widzi, raczej pesymistycznie patrzący na świat i chyba podkochujący się w blond Matyldzie. Czy uda się im odnaleźć Salamadrę? Cóż to zresztą jest: płaz, statuetka, godło?

Drugie opowiadanie przenosi nas do Szkocji, tam w zamku Keats Castle mieszka stryj Pepe Kulki, Archilbald. Dość ekscentryczny to człowiek, ponadto w ponurym zamku sprząta i gotuje apodyktyczna Kornelia. De Coulbert zaprasza Remiego i Matyldę by wspólnie zbadali tajemnicę potwora z Loch Ness. Pepe Kulka konstruuje aparat na fotokomórkę, który rejestruje dziwne zdarzenia nad jeziorem. Nigdzie nie ma Nessiego, jest za to Anton Semaforius…

Z Klubem Wynalazców związane jest ostatnie opowiadanie. Pierre-Paul aspiruje do bycia członkiem tego elitarnego stowarzyszenia, więc konstruuje ptasi wynalazek. Podejrzewa jednak, że ktoś będzie chciał mu go ukraść. Prosi, a właściwie żąda, aby Matylda i Remi zostali jego ochroniarzami. Cóż ma robić ta niezwykła para - rusza z pomocą. Czy uda im się udaremnić porwanie geniusza i jego wynalazku?

Tak jak w poprzedniej książce: trzy przygody o charakterze sensacyjnym, trzy niezwykłe miejsca na mapie i trzech sympatycznych, charakterystycznych bohaterów. Jest coś dla dziewczyn, coś dla chłopaków, dla odmieńców i dla przeciętniaków. Pepe Kulki nie da się nie lubić, chociaż wad ma całe mnóstwo. Nie zapominajmy jednak, że to on jest motorem, choć niekoniecznie mózgiem opisywanych przygód. Poza tym wiele możemy się dowiedzieć z tej lektury o historii, geografii, metodach pracy detektywa. Co więcej, ta wiedza wchodzi nam do głowy niezwykle łatwo. Zawdzięczamy to humorowi, z jakim autor „Jasków” portretuje bohaterów i sytuacje, w jakich się znajdują. I choć fabuła nie stroni od opryszków, złodziei i oszustów, zwykle wszystko kończy się dobrze, ale nie naiwnie. Rozwiązywanie zagadek detektywistycznych sprawia czytelnikowi wiele satysfakcji, a sylwetka Pepe Kulki, dr Housa w miniaturze, intryguje, rozśmiesza, ale też imponuje. W końcu de Culbert świetnie zna się na historii, ale również na konstruowaniu Pterodaktyla. Polecam.

Łucja Abalar

link

Książka autora "Jaśków" od razu mnie zdobyła, podobnie jak i pierwsza część. Wprost uwielbiam te chwytliwe dialogi, Pepe, Remiego i Matyldę - uważam, że postacie te są świetnie wykreowane przez autora, i od razu zaskarbiają sobie sympatię czytelników. Sama nie przepadam za ksiażkami dla dzieci i młodzieży, ale pozycje Arrou-Vignod spełniają wszystkie wymagania naprawdę dobrej książki, z nutką humoru i pełną zwrotów akcji. Bardzo polecam czytelnikom w każdym wieku!

dodał: anuszka, Sobota, 25 października 2014 10:58

Pełna humoru i zabawnych dialogów, obfitująca w niesamowite przygody książka od razu podbiła serca moich małych urwisów... i moje także! Co prawda najbardziej lubią Matyldę, ale pozostali bohaterowie też im sie podobają. Cudowna!

dodał: Dusia, Czwartek, 6 listopada 2014 17:24

Taka książka jest bardzo dobra dla małych dzieci. Nie ma w niej głupich historii, ale śmieszne i pełne optymizmu przygody małych bohaterów. Wydaje mi się, że jak na współczesne bajki jest bardzo dobra.

dodał: Magda Lena, Czwartek, 6 listopada 2014 19:41

bardzo lubimy z moimi córeczkami Pepe dziewczynki za nim przepadają. Uwielbiamy ciekawe przygody i fajnie przebiegającą akcję. Super :)

dodał: Hulietta, Sobota, 8 listopada 2014 08:43

Moim dzieciom najbardziej podobają się obrazeczki. Proste ale zabawne. wcale nie musza być jak widać bardzo kolorowe, ale na prawdę są cenne w tej książeczce. Poza tym treść oczywiście jest bardzo, bardzo fajna.

dodał: UrszulaO, Niedziela, 9 listopada 2014 11:31

Coś czego nie jesteśmy w stanie przepuścić czyli przygody "Pepe i spółki" :)Bardzo je lubimy cała rodziną. Czytamy je każdego weekendu aż do upadłego :) taki los z dzieciakami gdy dostaną dobra książkę

dodał: Zuza, Niedziela, 9 listopada 2014 18:54

Bardzo często kupujemy naszej Natalce różne książeczki i wiemy, że trudno jest kupić taka, która spełni oczekiwania naszej pociechy. Natalka często się nudzi i monotonne książki sprawiają, ze nie może się skupić na fabule, zasypia, albo grymasi. W przypadku Pepe i Spółki nie mam mowy o grymaszeniu :) rewelacja :)

dodał: Mama Natalki, Niedziela, 9 listopada 2014 20:49

Bardzo dobrze wspominam lekturę "Jasków" dlatego pokusiłam się o zakup Pepe i spółki. Nie żałuję. To był dobry wybór :) Kolejna trafiona książka w naszej biblioteczce dla maluchów :)

dodał: Iga, Niedziela, 9 listopada 2014 21:38

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Przed twoimi urodzinami
  • liczby i kolory
  • ksiazka za dyche
  • zbuntowany elektron
  • Jano i Wito baner
  • Ryms na Facebook
  • ryms w empikach
  • maly atlas ptakow
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • OKO