Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Baśnie dla Antosia

Autorzy: , dodano Piątek, 26 marca 2010 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (7-10 lat), Książki dla rodziców

"Baśnie dla Antosia"
Monika Rakusa
ilustr. Lucyna Talejko-Kwiatkowska
Wydawnictwo W.A.B., 2010

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Kiedy w tytule współczesnej książki pojawia się wyraz "baśń" - to brzmi to trochę jak wyzwanie rzucone klasykom takim jak Andersen, bracia Grimm czy twórcom popularnych legend. Tak się złożyło, że jestem właśnie po lekturze dwóch zbiorków baśni współcześnie piszących autorek - Moniki Rakusy oraz Beaty Rudzińskiej, która swoje opowiadania zatytułowała "Baśniowe okruszki" (recenzja tej książki wkrótce na naszym portalu).

Monika Rakusa pokusiła się o wyjaśnienie, dlaczego akurat baśnie. Raz, że napisała je dla swojego dziecka. Dwa, że potrzebują ich nie tylko małe dzieci - baśnie to opowieści, które tłumaczą nam świat i prostują poplątane ścieżki. Trzy - baśnie to nie są żadne bajeczki, one wcale nie muszą być tylko "dziecinne", mogą być też trochę "dorosłe". I mam wrażenie, bardziej dla nas - dorosłych jest ta książka. 

"Baśnie dla Antosia" to dla autorki swego rodzaju powrót do krainy własnego dzieciństwa. Do domu porośniętego dzikim winem i otoczonego ogrodem. Do dziadka, który malował jej królewny, opowiadał wymyślone przez siebie baśnie, chodził na długie spacery. Do misia Babulina, który miał smutne oczy, dlatego, że smutek jest potrzebny, choćby po to, żeby doceniać wszystkie dobre chwile. Do pajacyka, który nie miał imienia i trzeba było jakieś imię mu nadać, bo przecież nie można nazywać się "Pajacyk". Do królewny, która była inna niż wszystkie piękne panny, bo nosiła na nosie wielkie druciane okulary i lubiła książki. Ale swojego księcia w końcu znalazła.

Z tych wspomnień powstały trzy pierwsze baśnie: o królewnie, misiu i pajacyku. Mnie bardziej spodobały się trzy pozostałe, każda z nich jest oddzielną historią, spójną opowieścią o współczesnych, ludzkich problemach. "Sklep z mamami" to historia dziewczynki, która chciała zmienić sobie mamę. Wiadomo, każde dziecko jest czasem złe na swoich rodziców. Ale mała bohaterka historii miała mamę nieczułą, zdystansowaną, wiecznie niezadowoloną. Ten brak więzi zaważył na ich kontaktach. Córka mimo wszystko nie wyrzekła się niedoskonałej matki, która na starość potrzebowała opieki. 

Z kolei baśń o chłopcu - wilku bardzo kojarzy się z bolesnymi życiowymi historiami niekochanych dzieci. Poniewieranych, bitych, wykorzystywanych. Takich, które bez miłości i czułości zamieniają się w dzikie, nieufne zwierzęta... Natomiast "Trzy okręty" to klasyczna, ale przy tym barwna przypowieść o ludzkim losie i marzeniach.

Jakie są "Baśnie dla Antosia"? Na pewno nie naiwne, nie pretensjonalne, nie oczywiste. Jeśli szukacie prostych bajeczek, to nie jest ta książka. I choć nie będzie pewnie lekturą dla mas, jestem pewna, że znajdzie swoich czytelników.

I na koniec słówko o oprawie estetycznej: baśniom Moniki Rakusy towarzyszą delikatne, nienachalne, ołówkowe i pastelowe ilustracje Lucyny Talejko-Kwiatkowskiej.

Ewa Skibińska

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Ryms na Facebook
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • co sie dzieje
  • ksiazka za dyche
  • trzy mam ksiazki
  • ryms w empikach
  • zoo litery
  • OKO
  • zbuntowany elektron
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • znajdz nas
  • z duchem do teatru
  • Kajtek
  • Przed twoimi urodzinami