"Księga cmentarna"
Neil Gaiman
przeł. Paulina Braiter
Wydawnictwo Mag, 2008
Zapewne nie będę pierwszą osobą, której "Księga cmentarna" skojarzyła się z "Księgą dżungli". W obu książkach bohaterem jest mały chłopiec, który nie wychowuje się wśród ludzi. Nikt Owens, zdrobniale Nik, mieszka na... cmentarzu. Jego rodzice i siostra zostali zamordowani przez tajemniczego Jacka, a on cudem uniknął śmierci. Obudzonego w środku nocy niemowlaka zaciekawiły otwarte drzwi domu, wyszedł przez nie w ciemność i trafił na cmentarz. Tam zaopiekowały się nim duchy, zjawy, widma, jakkolwiek nazwać istoty egzystujące po śmierci. Nik jako ludzka istota został przez nie obdarzonym niezwykłym darem: rozmawia z duchami, widzi zjawy, potrafi wędrować na granicy pomiędzy żywymi i umarłymi. Ma przybranych rodziców, państwo Owens są oczywiście duchami. Ma też nauczyciela, mentora - Silasa, kogoś, kto też żyje na granicy światów i jak się z czasem okazuje - ma ważną misję do spełnienia: wraz z jemu podobnymi chroni granic światów przed złą magią. Nik też będzie musiał się z nią zmierzyć i jeszcze raz spotkać mordercę swoich najbliższych...
Neil Gaiman wpuścił nas do świata fantazji, z którego nie chce się wychodzić, zanim nie padnie ostatnie zdanie w tej książce. Jest jak u Hitchcocka, fabuła trzyma w napięciu od samego początku, książka zaczyna się bowiem od morderstwa. Potem śledzimy kolejne etapy dorastania Nika, wraz z nim poznajemy mieszkańców cmentarza, trafiamy do skrywającego skarby grobu Niebieskiego Człowieka, odwiedzamy mroczny, jak ze złego snu świat ghulów. Ciekawie wygląda też konfrontacja Nika ze światem ludzi: próba przyjaźni ze Scarlett, nauka w normalnej szkole. No i wątek mordercy, który powraca pod koniec powieści, by zabić Nika...
"Księga cmentarna" to fantastyka, kryminał i horror w jednym. Myślę, że nie tylko dla nastolatków - dorośli fani fantasy połkną tę książkę w jeden wieczór.
Ewa Skibińska
link