"Cynamon i Trusia. Wierszyki od stóp do głów"
Ulf Stark
ilustr. Charlotte Ramel
przeł. Agnieszka Stróżyk
Wydawnictwo Zakamarki, 2009
Galeria zdjęć:
Ile radości płynie z ciała!
Jest to książka, po którą mój niespełna dwuletni syn sięga bardzo często. Za każdym razem z niesłabnącym zainteresowaniem przygląda się obrazkom, pokazując na poszczególne części ciała. Ze współczuciem, ale i obrzydzeniem patrzy na ilustrację, na której ptak „brudzi” Cynamonową głowę. Chyba jednak bardziej lubi Trusię, która jest czarnym królikiem, niż Cynamona (chłopca z fryzurą w kształcie ciastka cynamonowego). I choć czytaliśmy tę książkę już kilkanaście (albo i kilkadziesiąt) razy na różne sposoby, to jeszcze nam się nie znudziła!
Rzecz w tym, że ta książka „rośnie” wraz z dzieckiem. Maluch poznaje swoje ciało, ale przecież w różnych okresach życia interesuje się jego poszczególnymi częściami w innym stopniu. Raz jest zafascynowany nosem, innym razem stopami, jeszcze innym – częściami intymnymi. I dzięki temu wiersze czyta się za każdym razem inaczej, bo brzdąc inaczej na nie reaguje. Do tego mamy do czynienia z „dwupakiem”, gdzie osobną frajdę sprawiają teksty, a osobną – zabawne ilustracje, będące niekiedy swobodną interpretacją, a nie zawsze dopełnieniem tekstu. Autor (Ulf Stark) i ilustratorka (Charlotte Ramel) po prostu stworzyli zgrany duet, wykazujący się poczuciem humoru.
Książka „Cynamon i Trusia. Wierszyki od stóp do głów” to zbiór kilkunastu wierszy traktujących o ludzkim ciele, z podziałem na części, nie tylko te widoczne i oczywiste, ale także te, których nie widać, np. mózg czy serce. Mały czytelnik może dowiedzieć się, jakie funkcje pełnią różne narządy, ale też, jakie są ich możliwości, nie zawsze uświadamiane. Sporo w tych tekstach metafor i abstrakcji. I dowcipu! A jeśli dodać do tego rymy i zgrabną melodykę, sprawiającą, że wiersze łatwo wpadają w ucho, to już chyba niczego więcej nie trzeba.
Mój ulubiony wiersz dotyczy stóp, w którym bohaterami są rodzina Lewostopaków i ich sąsiedzi Prawostopacy. Znam takich, którzy w wierszu o pępku widzą podtekst erotyczny. Ale zaznaczam, że nawet jeśli on się tam kryje, to jest zupełnie niegroźny. Książka jest w sam raz na lato – Cynamon i Trusia bawią się na plaży, a łatwiej też o ciele rozmawiać, gdy nie jest pokryte grubą warstwą garderoby.
Agata Hołubowska
***
Ciało ludzkie jest wielką zagadką już dla najmłodszych. Z dużym zaangażowaniem pokazują, gdzie są nos, ucho, stopy, uwielbiają rymowanki typu "Kosi, kosi łapci" i zabawy rączkami typu "Tu sroczka kaszkę warzyła...". Dobrą zabawę związaną z poznawaniem własnego ciała gwarantuje książka "Cynamon i Trusia". Śmieszny człowieczek i mały zajączek kopią dołki w piasku na plaży. Wakacyjnie baraszkują i przy okazji odkrywają, do czego służą oczy, język, pępek, mózg czy pupa.
Wierszyki są zabawne, króciutkie, szybko wpadają w ucho. Spodobają się trzylatkowi, ale i pięciolatek będzie miał uciechę.
(E.S.)
link
Zobacz także: