Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Dwa miśki na wynos

Autorzy: , dodano Wtorek, 11 marca 2014 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (3-5 lat), Książki dla dzieci (4-6 lat), Książki dla dzieci (7-10 lat)

"Dwa miśki na wynos"
Marcin Przewoźniak
ilustr. Zbigniew Dobosz
Wydawnictwo Skrzat, 2013

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Tytuł książki Marcina Przewoźniaka oznacza pozdrowienie. Obdarowują się nim pracownicy Tajnej Kwatery Wielkiego Szefa od czerwca do grudnia każdego roku. Brzmi tajemniczo?

Pracownikami są między innymi: Zając, Pancerplusz, Ilona Ryps, ciotka Maskotka, doktor Wkręt, profesor Ptaszor, Oberkangur, Bezuchy, poczmistrz Frog, Fuks oraz cała armia kangurów, pingwinów, trolli-robolli, durnostojek i innych osobliwie nazwanych istot. Wszyscy wymienieni pracują na zlecenie Świętego Mikołaja (Wielkiego Szefa) i jego żony Śnieżynki, a wytworami ich pracy są oczywiście prezenty.

Już z tego krótkiego opisu wynika, że rzeczona fabuła ma charakter świąteczny i w związku z tym wydaje się być aktualna tylko w okolicach wigilii. Na szczęście w tym przypadku historia jest dość uniwersalna, mogłaby się zdarzyć w zupełnie innym czasie i miejscu, choć z pewnością świąteczny klimat przydaje jej wdzięku.

To opowieść o przyjaźni między pluszowym Zającem a jego właścicielem. O perypetiach maskotki w fabryce prezentów, wśród pół miśków pół czołgów, złośliwych gremlinów, transformersów i kangurów przemieszczających się na odrzutowych saniach. O dziecięcych marzeniach, napisana z humorem, zaprawionym absurdem oraz ironią. Gdzie akcja goni akcję rodem z filmów o Agencie 007, a opisy są szczegółowe aż do przesady. Gdzie Mikołaj to leniwy grubasek, kolekcjonujący znaczki, sterowany przez nadzwyczaj wygadaną żonę, Śnieżynkę. A renifery to nie rącze, oddane Świętemu jeleniowate lecz zapatrzone w siebie, zarozumiałe stworzenia. Co do dzieci, to okazuje się, że miewają one bardzo nieoczywiste, a czasem i złe życzenia. W listach do Mikołaja nie proszą już tylko o zabawki czy gry, ale również o to, by innym było smutno i przykro.

Ale autor czyni głównym bohaterem pluszowego Zająca, który znalazł się na śmietniku z naderwanym uchem, pozbawiony sporej ilości wypełnienia. Leży na kupce śmieci, gdyż jego właściciel, mały Piotruś, wyrósł już z przytulanki. Poza tym pluszak pogryziony przez szczeniaka przestał się już chłopcu podobać, jak dowiadujemy się w pierwszym rozdziale.

Zając z pewnością zginąłby gdzieś w czeluściach wysypiska, gdyby nie znalazł go kangur z kwatery Świętego Mikołaja. Ten sprytny zwierzak zabiera Zająca do siebie, czyli do Tajnej Kwatery Wielkiego Szefa i tam oddaje w ręce doktora Wkręta. Ten ożywia pluszaka, wskutek czego maskotka staje się gońcem w fabryce prezentów oraz specjalistą od misji specjalnych Wielkiego Szefa. Jakie to misje? I czy każda kończy się sukcesem? Dowiecie się z rozdziałów od 9 do 11. Nadmienię jedynie, że Zając cudem odratowany ze śmietnika zostaje poważnie ranny i przenosi się do pracy na pocztę. Tam też jest gońcem, a właściwie pocztylionem na hulajnodze i z trąbką – przewozi zamówienia z poczty do poszczególnych wydziałów fabryki. Pomaga również profesorowi Ptaszorowi rozwikłać zagadkę najdziwniejszych dziecięcych życzeń. Jakie to życzenia? Na przykład prośba, żeby kolega dostał pod choinkę zestaw zdekompletowanych klocków albo żeby tata koleżanki znalazł pracę.

Pewnego dnia Zając trafia na list od Piotrusia. Chłopczyk pragnie, aby na Gwiazdkę wrócił do niego ukochany pluszak. Czy Zając porzuci swoje pełne przygód życie i stanie się na powrót nieruchomą, zdaną na łaskę i niełaskę dziecka maskotką?

"Dwa Miśki na wynos!" mają szansę spodobać się dzieciom w młodszym wieku szkolnym. Przede wszystkim ze względu na wartką akcję i moc trzymających w napięciu przygód Zająca, który raz jest przytulanką, a raz superbohaterem. Nagromadzenie różnych niezwykłych maszyn, sprzętów, ale i zabawek znanych z dziecięcych pokoi zaciekawi niejednego małego czytelnika. Poza tym autor świetnie o nich opowiada, sugestywnie opisuje detale, zabawnie nazywa. Te wszystkie piłkowniki, lalkowniki, piszczomłyny, klockopompy i potrzaski zapadną w pamięć niejednemu dziecku zafascynowanemu budowaniem z klocków, tworzeniem przeróżnych robotów i stworów, którego interesuje jak coś działa, dlaczego wiruje i czy trzeszczy. Do wyobraźni przemówią także kolorowe, dynamiczne ilustracje Zbigniewa Dobosza. Obrazy pomagają zrozumieć udziwniony, niestereotypowy świat wytwórni prezentów.

„Poznaj cała prawdę o Świętym Mikołaju i jego pomocnikach, zanim napiszesz do niego list” - czytamy na czwartej stronie okładki. Ja bym raczej proponowała, abyście poznali drugie życie niekochanych już maskotek za sprawą rzeczonej lektury.

Łucja Abalar

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • zoo litery
  • Kajtek
  • OKO
  • ryms w empikach
  • z duchem do teatru
  • trzy mam ksiazki
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • zbuntowany elektron
  • ksiazka za dyche
  • Ryms na Facebook
  • co sie dzieje
  • znajdz nas
  • Przed twoimi urodzinami