"Jaśnie Pan Pichon. Rzecz o Fryderyku Chopinie"
Anna Czerwińska-Rydel
ilustr. Józef Wilkoń
Wydawnictwo Bernardinum i Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, 2010
Galeria zdjęć:
"Jaśnie Pan Pichon" gości w mojej domowej biblioteczce już od jakiegoś czasu. Moim zdaniem to najlepsza do tej pory książka o Fryderyku Chopinie, napisana z myślą o małych czytelnikach. Duet - autorka tekstu Anna Czerwińska-Rydel i autor grafik Józef Wilkoń - stworzył książkę, którą czyta się z przyjemnością i ogląda z zachwytem. Żeby napisać zajmującą i przy tym opartą na faktach opowieść o małym Frycku Anna Czerwińska-Rydel sięgnęła do tekstów źródłowych, m.in. czasopism, do listów, do "Kuriera Szafarskiego", którego wymyślił i redagował na wakacjach Fryderyk Chopin. Stąd wplecione w fabułę fragmenty zabawnych artykułów Chopina z "Kuriera..." czy notka o młodym kompozytorze, cytowana z "Pamiętnika Warszawskiego".
Mały Fryderyk jawi się w tej książce jako dziecko po prostu, lubiące żarty, zabawę, mające talent literacki. Jest niezaprzeczalnym geniuszem muzycznym, ale o tym przecież wszyscy dobrze wiemy. Dzięki tej opowieści nasze dzieci mają okazję poznać równolatka, dowiedzieć się, jakie miał zainteresowania, w jakich żył czasach - wszak to XIX wiek. Autorka opowiada o dzieciństwie Fryderyka (właściwie opowieść zaczyna się od poznania rodziców) ciekawie, ładną polszczyzną, w nieśpiesznym rytmie. Na końcu książki zainteresowani znajdą kalendarium z życia Chopina.
Mój zachwyt "Pichonem" dotyczy również ilustracji - mistrzowskich grafik Józefa Wilkonia, z których wyłania się świat polskiej wsi, dworków ocienionych drzewami, konnych powozów, fortepianowych wprawek małego muzyka i sal koncertowych młodego geniusza. Świetne jest opracowanie graficzne książki, kremowy szlachetny papier, dzięki któremu ilustracje wydają się być chropowate, mają fakturę, koją oczy przygaszonymi kolorami.
A dlaczego "Pichon"? Co to znaczy? Mały Fryderyk wymyślił taki anagram przestawiając litery w swoim nazwisku. Jaśnie pan Pichon brzmiało dla niego bardziej arystokratycznie. Ot co :)
Ewa Skibińska
link
Zobacz także: