Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Machiną przez Chiny

Autorzy: , dodano Czwartek, 28 sierpnia 2014 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (7-10 lat), Książki dla dzieci (10-12 lat)

"Machiną przez Chiny"
Łukasz Wierzbicki
ilustr. Marianna Oklejak
Wydawnictwo Poradnia K, 2014


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

W sierpniu tego roku, dokładnie 19 sierpnia, minie 80 lat, odkąd Halina i Stanisław Bujakowscy ruszyli na wyprawę swojego życia, dodajmy: wyprawę poślubną. Przebyli drogę z Druskiennik (obecnie Litwa) do Szanghaju na grzbiecie angielskiego motocykla o mocy dziesięciu koni mechanicznych. Pokonali ponad 20 000 km, głównie przez kraje południowej Azji. Halina Korolec-Bujakowska została w ten sposób pionierką turystyki motocyklowej.

Przygody pary szalonych podróżników znane są już czytelnikom dorosłym. W 2011 roku nakładem wydawnictwa W.A.B., pod redakcją Łukasza Wierzbickiego ukazała się książka Haliny Korolec-Bujakowskiej pt. "Mój chłopiec, motor i ja", będąca kroniką podróży Haliny i Stacha. Pozycja ta szybko zyskała uznanie czytelników i recenzentów, co więcej – pojawiły się osoby chcące powtórzyć fantastyczny wyczyn małżeństwa. O ich pomyśle można przeczytać na stronie internetowej dalejsienieda.pl. Trudno się więc dziwić, że Łukasz Wierzbicki, autor "Afryki Kazika", postanowił przybliżyć historię niezwykłej podróży do Chin także dzieciom.

Tekst główny "Machiną przez Chiny" podzielony jest na dwie części. Z pierwszej – nasyconej humorem, optymizmem i opisami rajskich wręcz krajobrazów – dowiadujemy się o przebiegu wyprawy motocyklowej. Z drugiej, zatytułowanej "Pamiętnik Haliny" – raczej trudnej i przygnębiającej – o wydarzeniach wojennych: najpierw w Chinach, a potem w Polsce, które spowodowały długoletnią rozłąkę małżonków. W książce znajdziemy także wspomnienie o Halinie Korolec-Bujakowskiej napisane przez jej krewnego, Huberta Twardowskiego. To dzięki jego staraniom kronika podróży Haliny i Stacha ukazała się drukiem. Przeczytamy również kilka słów od autora na temat kulis powstawania tego dzieła.

Wszystko rozpoczyna się w czerwcu 1947 roku w samolocie startującym z londyńskiego lotniska do Kalkuty. Halina Bujakowska leci wraz z siedmioletnim synem do męża, który po wojnie dostał pracę pilota w Indiach. Chłopiec nie pamięta taty, więc prosi mamę, by po raz kolejny opowiedziała mu o nim i ich podróży do Chin.

Dowiadujemy się więc po kolei, jak i kiedy doszło do rzeczonej wyprawy oraz jakich przygód, radosnych i trudnych, małżonkowie doświadczyli na trasie. Począwszy od kupna motoru (był prezentem ślubnym dla panny młodej) i wielkiego pakowania (kiełbas, marmolad, młotka, dubeltówki, maszyny do pisania, farb i tym podobnych rzeczy), towarzyszymy Halinie i Stachowi w wyprawie przez Niemcy, Czechy, Austrię, Rumunię, Turcję, Persję, Indie i Birmę do Chin. Przy czym większość opisanych przez autora "Dziadka i niedźwiadka" przygód dzieje się w krajach azjatyckich.

Bujakowscy podróżują w skrajnych warunkach – w skwarze i lodowatym zimnie. Śpią w porcelanowych pałacach, podrzędnych hotelikach, ale również w namiocie i pod gołym niebem. Zmagają się z niedostatkiem, chorobą, brakiem mapy, drogi, mostów przez rzekę. Wielokrotnie naprawiają motocykl, przez co muszą kilka miesięcy spędzi w buszu. Jednak dzięki swojej wytrwałości, hartowi ducha, serdecznym ludziom i pewnej niedźwiedzicy – Tajuszce, docierają szczęśliwie do celu. Stach rozpoczyna w Chinach pracę dziennikarza, a Halina postanawia spisać swoje przeżycia.

Ale to nie koniec. Tak jak wspominałam, syn dowiaduje się od mamy nie tylko o romantycznej eskapadzie, ale również o tym, co zdarzyło się potem. O wojnach, przymusowej wyprowadzce do Gdańska, samotnym wychowywaniu dziecka, o tęsknocie za mężem i ojcem, ale również o wielkim szczęściu związanym z odnalezieniem się Stanisława w Indiach.

"Machiną przez Chiny" to z pewnością książka nietuzinkowa. Opowiada o niezwykłych wyczynach i to w nieszablonowy sposób. Prawdziwe wydarzenia mieszają się tutaj z kreacją literacką autora. Co więcej, mały czytelnik nie wie, które przygody wydarzyły się naprawdę, a które są wytworem fantazji pisarza. Dopiero na stronie internetowej lukaszwierzbicki.pl dowiadujemy się, czy na przykład Halina rzeczywiście ucałowała tygrysa, a karczma, w której zatrzymało się małżeństwo, nazywała się „Pod Ogutem”?

Twarda oprawa, wyklejka z mapą podróży, wiele zdjęć, czasem podkolorowanych, oraz bogate ilustracje Marianny Oklejak (operowanie transparentną plamą, charakterystyczne użycie kreski, liczne ornamenty, fotomontaże) sprawiają, że lektura "Machiny" jest nie tylko ekscytująca podróżniczo, ale i przyjemna estetycznie. Miejmy nadzieję, że historia podróży motocyklowej, jak chciałby autor, zainspiruje dziecięcych czytelników do przyszłych wypraw w nieznane.

Łucja Abalar

link

powtórzenie wyjazdu to dalejsienieda.com nie .pl :)

dodał: wiedzący, Czwartek, 2 kwietnia 2015 20:20

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • mama czy ania
  • Ryms na Facebook
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • trzy mam ksiazki
  • ryms w empikach
  • Kajtek
  • praktyczny pan
  • klątwa dziewiątych urodzin
  • ksiazka za dyche
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • zbuntowany elektron
  • Rekordzisci
  • OKO
  • Przed twoimi urodzinami
  • zoo litery