Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Wojna cukierkowa

Autorzy: , dodano Piątek, 3 stycznia 2014 | kategoria: Nowości, Książki dla dzieci (7-10 lat), Książki dla dzieci (10-12 lat)

"Wojna cukierkowa"
Brandon Mull
przeł. Rafał Lisowski
Wydawnictwo Wilga, 2013

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Brandon Mull szturmem zdobył serca wczesnych nastolatków. Wydana w Polsce przez WAB opowieść o Baśnioborze, rezerwacie magicznych stworzeń, również u nas trafiła na listy bestsellerów. Wartka akcja, przygoda tuż za rogiem - a jednak niedostępna dla niewtajemniczonych, momenty dramatyczne połączone z odprężającym humorem, złożenie odpowiedzialności za rozwój zdarzeń na barki dziecięcych bohaterów, świetnie opisane magiczne istoty - to atuty "Baśnioboru". Podobne cechy uwodzą w "Wojnie cukierkowej", wydanej przez oficynę Wilga, ale tu opowieść ograniczyła się do dwóch tomów - szlachetna zwięzłość w dobie kilkunastotomowych cykli (drugi tom w Polsce jeszcze się nie ukazał).

W upalne wakacje Nate przeprowadza się z rodziną do niewielkiego miasteczka Colson. W oryginalny sposób nawiązuje znajomość z trójką przyjaciół: Summer, Trevorem i pulchnym Gołębiem: razem stawiają opór starszym od siebie prześladowcom. Wkrótce w miasteczku dzieje się coś nadzwyczajnego: wyrafinowana starsza pani otwiera sklep z diabelnie dobrymi słodyczami. Jej najlepszą klientelę stanowią ci, którzy są najbardziej podatni na urok słodkości - dzieci. Pani White sprzedaje słodycze, ale - jako że dzieci nie dysponują własnymi funduszami - gotowa jest wymieniać je na przysługi: posprzątanie, dostarczenie darmowych próbek reklamowych rodzinom i mieszkańcom. Uroczo, prawda? Pani White to mistrzyni w swoim fachu... Tylko jaki to właściwie fach? W najgłębszej tajemnicy daje dzieciom specjalne słodycze - pozwalają one szybować w powietrzu, jakby się nic nie ważyło. Przysługi są coraz bardziej skomplikowane, a i nagrody coraz bardziej emocjonujące. Codzienność w zwyczajnym Colson zamienia się w przygodę. Wszystkiemu przypatruje się pewien mężczyzna w nasuniętej na twarz fedorze, który wie, że słodycze psują zęby i uzależniają - podobnie jak adrenalina, jak władza...

W "Wojnie cukierkowej" napięcie narasta i co świetne, zależy nie tylko od zdarzeń niezwykłych. Postawienie się silniejszym dzieciakom, zawiązanie paczki wprowadza nas w klimat opowieści kumpelskiej, z elementami opowieści o tajemnicach dojrzewania. Zaś dojrzałość związana jest z dokonywaniem wyborów, z hierarchią wartości, z siłą nie tylko fizyczną. Mull potrafi budować fabułę i prowadzić akcję. Wykorzystuje scenerię małego miasteczka, w którym mieszkańcy coraz mniej odpowiadają za to, co robią, zaś miejsca banalne i bezpieczne, jak dom, czy szkoła, przestają takimi być. Dobrze oddaje dumę dzieci z własnej wyjątkowości, a także pogłębia emocje przy przekraczaniu kolejnych kręgów wtajemniczenia. I ten budzący dreszcz moment, kiedy chciałoby się powrotu normalności...

Powieść ma też wady: akcja pędzi i akapity są zwyczajnie za krótkie, zbyt pobieżne. Mullowi zdarza się nie wyzyskać potencjału postaci (Płaszczak!) i miejsc (kraina odbić). Drażni mnie identyczny zabieg, na który pozwolił sobie pisarz zarówno tu, jak i w "Baśnioborze": zadał listę tematów do dyskusji. Po co? Przy dobrze skonstruowanej powieści takie zagadnienia i odczucia same wyklarują się w młodym czytelniku. A jeśli nie, jeśli doświadczy on wyłącznie czystego zachwytu i nie zechce niczego przemyśliwać - jego czytelnicze prawo, jak rozsądnie stwierdził Daniel Pennac.

Powieść przywodzi na myśl tradycję uroczo-makabrycznych opowieści dla dużych dzieci ("Sklepik z marzeniami" Stephena Kinga) i jest gwarancją ekscytująco spędzonych godzin. Można się rozmarzyć nad zestawem magicznych słodyczy skrojonych na własną miarę...

Alicja Szuguła

link

Książka mi się bardzo podobała. Moja córka dostała niedawno na 11 urodziny i ja mam takie zboczenie, że lubię wiedzieć o czym czyta moje dziecko, jeśli nie znam autora, więc wieczorem usiadłam i przeczytałam od deski do deski i to z wielką przyjemnością. Napisana przyjemnym językiem (tu duża zasługa tłumacza;) z ciekawymi postaciami, pobudza wyobraźnię i młodszych i starszych. Tajemnica, magia i przyjaźń, wszystko co potrzeba, żeby książka spodobała się dzieciom.

dodał: Karola, Poniedziałek, 25 listopada 2013 20:08

Bardzo ciekawa książka, szczególnie dla dzieci w wieku 10-11 lat, mój syn lubi inne pozycje tego autora, więc w sumie kupowaliśmy w ciemno i nie zawiedliśmy się. Książkę przeczytał w niecałe 2 tygodnie co jak na niego do dobre tempo :) Polecam!

dodał: Gosia, Wtorek, 3 grudnia 2013 22:19

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Jano i Wito baner
  • Przed twoimi urodzinami
  • OKO
  • liczby i kolory
  • ryms w empikach
  • zbuntowany elektron
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • ksiazka za dyche
  • maly atlas ptakow
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Ryms na Facebook