Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Sonia śpi gdzie indziej

Autorzy: , dodano Poniedziałek, 29 września 2014 | kategoria: Książki dla dzieci (3-5 lat), Książki dla dzieci (4-6 lat)

"Sonia śpi gdzie indziej"
Pija Lindenbaum
ilustr. Pija Lindenbaum
przeł. Katarzyna Skalska
Wydawnictwo Zakamarki, 2013


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Mała bohaterka książki pt. „Sonia śpi gdzie indziej” po raz pierwszy spędzi noc u swojej najlepszej przyjaciółki Celestyny. Nie muszę chyba wspominać jakie emocje towarzyszą wtedy dziecku. Podniecenie przed zdającymi się nie kończyć nocnymi rozmowami, zabawami i obowiązkowymi słodkimi przekąskami, nie pozwolą w końcu Soni tak łatwo zasnąć. A do tego dom Celestyny wydaje się być tajemniczy. Jest tam „strasznie dużo drzwi”, ale na szczęście „w drzwiach wejściowych są szyby. Więc wiem, którędy wraca się do domu” – mówi Sonia. Niepokój, towarzyszący dziewczynce, jest równie mocny jak jej entuzjazm. W tej pierwszej wielkiej przygodzie Sonią targają przeróżne uczucia, od zupełnej radości, przez strach, aż po… rozczarowanie. Bo oto prywatny świat Celestyny okazuje się nie być do końca aż tak fascynujący, jak początkowo myśli o nim Sonia. I choć nocowanie poza domem to zawsze niezwykłe przeżycie, to ostatecznie mały człowiek dochodzi do starej prawdy: „wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”. Pija Lindenbaum nie ukrywa przed czytelnikiem rzeczywistości. Przeciwnie, opisuje ją w skali 1:1. Stary pies przyjaciółki nie musi się wydawać Soni tak uroczy jak jego właścicielce, a kuskus, choć jest naszym przysmakiem, niekoniecznie przypadnie do gustu naszym gościom.

Najciekawsze rzeczy dzieją się jednak po zgaszeniu światła, kiedy świat realny zaczną przenikać senne wizje. I jak u Tima Burtona, Sonia zacznie przemierzać długie korytarze o nienaturalnie ogromnych drzwiach, a zaglądając do kolejnych pokoi odkryje przedziwne rzeczy, jak choćby ludzi (podobnych do rodziców Celestyny), którzy, przystrojeni w papierowe urodzinowe czapeczki, po kryjomu zajadają się ogromnym tortem. Dziwne? A to dopiero początek.

Autorka ma niezwykłą wręcz wrażliwość i tę umiejętność patrzenia na świat oczami dziecka, gdzie rzeczy na pozór błahe urastają do rangi niezwykłych. Ilustracje nie są dosłowne i jest to ich mocna strona. Obraz pozostawia czytelnikowi miejsce na „dopowiedzenie” historii. Tajemniczy korytarz idealnie symbolizuje to, co nieznane i stawia odbiorcę w roli samej Soni. Widzimy przecież dokładnie to, co i mała bohaterka książki.

„Sonia śpi gdzie indziej” to genialna w swojej prostocie historia, która niczego nie udaje, nie koloryzuje. Pija Lindenbaum zdaje się nam mówić tą książką, że nie ma banalnych tematów, a wszystko czego mały człowiek doświadcza (zwykle po raz pierwszy), to dobry materiał na opowieść.

Dariusz Szymanowski

***

Pija Lindenbaum po raz kolejny sięga pod temat bliski dzieciom, zapożyczony prosto z ich świata. Szwedzka autorka jest mistrzynią w dotykaniu sedna, o czym polscy czytelnicy mieli szansę przekonać się, czytając o przygodach Nusi, Igora, Zlatanki i Filipa. Dzisiaj do naszych rąk trafia historia o Sonii, która spędza noc u przyjaciółki. Nie ma obaw, że temat zostanie potraktowany po macoszemu.

Autorka z pełnym zaangażowaniem śledzi wszystkie uczucia, jakie towarzyszą nocowaniu poza domem. Entuzjazm, radość, niecierpliwość, ekscytacja, niepewność, strach i rozczarowanie mieszają się jak w wielkim tyglu i tylko jedna Sonia wie, które biorą górę. Jak zjeść niesmaczną kolację? Czy pogłaskać śmierdzącego psa gospodarzy? Wreszcie, jak zasnąć w kompletnej ciemności? Nagromadzenie emocji jest tak duże, że podczas czytania "Sonii" kolana stają się miękkie i sami czujemy się, jak byśmy pierwszy raz nocowali poza domem. W pewnym momencie rzeczywistość zaczynają przenikać senne wizje i po chwili nikt już nie wie, co dzieje się naprawdę, a co tylko w głowie dziewczynki.

Świat przedstawiony na ilustracjach miejscami przypomina ten z "Alicji w Krainie Czarów". Drzwi raz są bardzo wysokie, to znów kurczą się, że aż trzeba się schylić, żeby przez nie przejść. Płytki podłogowe się wichrują, zmieniają się wizerunki na obrazach, kwiaty znikają z wazonu, a w przedpokoju pojawiają się ptaki.

Pija Lindenbaum nie oszczędza młodego czytelnika. Uczciwie mówi o tym, co wiąże się z nocowaniem u znajomych i niczego nie zataja. Nawet tego, że Sonia na koniec przyznaje, iż wcale nie było tak fajnie. Podobnie jak w "Nusi i braciach łosiach", gdzie bohaterka na koniec oświadcza, że nie chce mieć rodzeństwa, górę bierze nie dydaktyczna papka, ale autentyczność i indywidualizm. Autorka nie narzuca bohaterom stereotypowych klisz, w które muszą się wpasować. Daje prawo do własnego zdania nie tylko bohaterom, ale i czytelnikom.

Zosia Gwardyś, 28.10.2013

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • zbuntowany elektron
  • Rekordzisci
  • Przed twoimi urodzinami
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Kajtek
  • trzy mam ksiazki
  • OKO
  • ryms w empikach
  • klątwa dziewiątych urodzin
  • praktyczny pan
  • ksiazka za dyche
  • mama czy ania
  • Ryms na Facebook
  • zoo litery