Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Arka czasu

Autorzy: de Latour Daniel, Szczygielski Marcin, dodano Niedziela, 12 stycznia 2014 | kategoria: Nowości, Patronat Rymsa, Książki dla dzieci (7-10 lat), Książki dla dzieci (10-12 lat)

"Arka czasu, czyli wielka ucieczka Rafała od kiedyś przez wtedy do teraz i wstecz"
Marcin Szczygielski
ilustr. Daniel de Latour
Wydawnictwo Piotra Marciszuka Stentor, 2013


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Myśląc o książkach opowiadających dzieciom o drugiej wojnie światowej, zadajemy pytania: ILE powiedzieć i JAK to zrobić. Jak daleko się posunąć, żeby uzmysłowić potworność wojny, a zarazem nie wywołać koszmarów. Jak powiedzieć, żeby wywołać dreszcz zgrozy, nie dreszcz ekscytacji. Bo wojna nie była chłopięcą przygodą, naznaczyła ocalałe jednostki, dotknęła wszystkich sfer ludzkiego działania i myślenia - w tym języka. A jej mrocznym jądrem był Shoah, koszmar, który zniósł dotychczasowe i narzucił nowe, niewyobrażalne, a ścisłe reguły. Pisanie o Zagładzie długo prowokowało kwestię służebności formy wobec tematu, swoistej taktowności języka. Innymi słowy - czy wolno napisać historię o getcie prawdziwie przygodową, porywającą, zabawną, historię fantasy?

Marcin Szczygielski książkę zaczyna osobliwie: spacerem. Idziemy obok dziewięcioletniego Rafała Grzywińskiego do biblioteki, mijamy laboratorium, mydlarnię, bazar, przechodzimy po drewnianym moście, pod którym jadą "ci inni" ludzie. Zwykły dzień, narracja pierwszoosobowa w czasie teraźniejszym. Ale oto pośród zabawnych domowych anegdotek Rafał wyjaśnia, że w trzypokojowym mieszkaniu jego Dziadzia mieszka szesnaście osób, między innymi takie, które mówią w innym języku. I że w dom naprzeciwko uderzyła bomba. Pięć ziemniaczanych placków dzielonych jest na mężczyznę i chłopca. A ta Dzielnica, w której mieszka Rafał, ma inną nazwę, jednocześnie pospolitą i mroczną: getto. Życie bez muru podobno było - kiedyś. I podobno kiedyś wojny nie będzie. Do myślenia o "kiedyś" inspiruje "Wehikuł czasu" Wellsa, samotnemu Rafałowi literatura pomaga wytłumaczyć rzeczywistość: "oni" to Morloki, "my" - Eloje.

Enklawy stabilizacji prędko znikają: pokój zmienia się na mniejszy, koledzy wyprowadzają się, wreszcie najtrudniejsza decyzja - o rozstaniu z Dziadziem i wyprowadzeniu chłopca z getta. Wskutek splotu okoliczności Rafał pozostawiony zostaje w na pół zrujnowanym warszawskim Zoo i tam się ukrywa. Zoo pełne jest dyskretnych lokatorów. Piętnastoletni Emek, Lidka razem z kosmatym Miksiem mają plan oszukania Morloków.

Tym, co towarzyszy czytelnikowi powieści Szczygielskiego i wpływa na jego postrzeganie wojny, jest zdziwienie. Od wstąpienia w upiorną "normalność" życia w getcie, poprzez rosnące zagrożenie - o, tak też można żyć! - do samego jądra dziwności w Zoo. Tu zaś nić gorączki pozwala prześliznąć się na drugą stronę, do snu (?) o przyszłości, oferując nowe zdziwienia. Rafał dziwi się muzyce w pudełku i temu, że dziewczynka z przyszłości nie wie, co to jest Dzielnica, zaś Aśka dziwi się temu, że ktoś chce dojeść po niej hot-doga...

Marcin Szczygielski dał się już poznać jako pisarz o rozbuchanej wyobraźni, specjalista od fabularnych fajerwerków. Jednak bliższe przyjrzenie się historii Rafała prowadzi do zaskakującego wniosku: wiele ekstrawaganckich składników tej historii to prawda poparta źródłami historycznymi, od leżaka za półtora złotego na dachu kamienicy getta, aż po krzykliwe pomarańczowe włosy nieudolnie rozjaśnione perhydrolem dla uzyskania "dobrego wyglądu". Fantasmagoryczna rzeczywistość zoo, w którym ukrywają się ludzie i błądzą zwierzęta, wcale fantasmagorią nie jest: dyrektorowa Zoo, której pomocy nie udaje się uzyskać, to oczywiście Antonina Żabińska, która wraz z mężem podczas wojny ocaliła ponad trzystu Żydów, a ich willa, prawem pięknej żartobliwej metafory, rzeczywiście nazywana była Arką Noego. Powieściowa Arka, nad którą pracują dzieci, to także marzenie o wolności, symbol wiary w ludzką solidarność - kontekst biblijny i historyczny (Żabińscy) na pewno warto dzieciom uzmysłowić.

Szczygielskiemu - pisarzowi bliższy jest humor, niż wzruszenie. "W Arce czasu" z tematem obchodzi się zręcznie, nie próbując młodemu czytelnikowi wycisnąć łez z oczu. Zgodnie z oczekiwaniami umieszcza w powieści postaci, które niosą wiedzę o postawach wobec Zagłady, ale cieniuje zachowania: od pomocy - nie do końca skutecznej, przez histeryczny lęk i gotowość swoich do zdrady, aż do szmalcownictwa. Jest też strach starszej kobiety, która co prawda ratuje dziecko przed szmalcownikiem, ale w żadnym razie nie chce wziąć za nie odpowiedzialności. Szczygielski podkreśla, że Rafał z jego opowieści to Żyd częściowo zasymilowany, dobrze mówiący po polsku, nie znający jidysz, znający "paciorki". Pomijając czuprynę na głowie, miał szansę, by przetrwać (kolejna odmiana zdziwienia podana dziecięcemu czytelnikowi: wygląd przesądzić może o przeżyciu).

Są u Marcina Szczygielskiego zdania które dorosłego porażą, a dziecko może zastanowią: często trzeba pamiętać, żeby się bać, nawet gdy nie odczuwa się strachu. Przeżycie wiąże się z umiejętnością balansowania między "pamiętaj, że jesteś Żydem i kiedy twa tożsamość może przywieść cię do zguby" a "zapomnij, że jesteś Żydem". Konkluzja powieści: trzeba pamiętać, nawet, jeśli to niewygodne, budzić dziecięce zdziwienie, wyrażające się w pytaniu "jak można było?" Żeby uniknąć czasów, w których zdumienie, oburzenie i strach odbierać będą mowę, i nie książki, a ludzi będą palić.

Alicja Szyguła

***

"Arka czasu, czyli wielka ucieczka Rafała od kiedyś przez wtedy do teraz i wstecz" – tak brzmi pełny tytuł nowej powieści Marcina Szczygielskiego. To rzeczywiście podróż w czasie, bo autor zabiera nas w lata 40. XX wieku, do warszawskiego getta. Rafał mieszka tam razem z Dziadziem. Oczami chłopca podglądamy ludzi, obserwujemy miejsce, warunki. Mimo grozy sytuacji, wszechobecnej śmierci, strachu i głodu, widzimy codzienne sytuacje. Rafał uwielbia czytać, więc często biega do biblioteki. Dziadzio jest skrzypkiem, zarabia na chleb, grając na podwórkach. Sąsiadka, pani Brylant, wróży ludziom z kart, dając iskierkę nadziei na poprawę losu. Słowem – trzeba żyć pomimo wojny. Ale krąg zła nieuchronnie się zaciska, Niemcy zaczynają likwidować getto. Dziadzio sprzedaje skrzypce, by wysłać wnuka na drugą stronę muru. Chłopiec zabiera ze sobą swoją ostatnio czytaną książkę, która mocno zapada mu w pamięć – "Wehikuł czasu" H.G. Wellsa.

Po aryjskiej stronie muru Rafał musi walczyć o przetrwanie. Na szczęście nie jest sam, przychodzą mu z pomocą inne dzieci.

Odniesień do książki Wellsa jest sporo w książce Marcina Szczygielskiego. Nie tylko my, czytelnicy, doświadczamy podróży w czasie, przenosząc się do dramatycznych lat wojennych. Także Rafał odbywa podróż w czasie.

Autor po raz kolejny uraczył nas znakomitą powieścią. Temat wojny, losu Żydów, precyzja w opisach miejsc, topografii starej Warszawy, pomysł na podróż w czasie, no i wytrawne literackie pióro – Marcin Szczygielski spisał się na szóstkę.

Ewa Skibińska

link


Zobacz także:


Czekamy z niecierpliwością. :)

dodał: Wioletowe Kruczki, Piątek, 6 września 2013 18:25

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • mama czy ania
  • praktyczny pan
  • Przed twoimi urodzinami
  • klątwa dziewiątych urodzin
  • Ryms na Facebook
  • OKO
  • Kajtek
  • ksiazka za dyche
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • zbuntowany elektron
  • zoo litery
  • trzy mam ksiazki
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Rekordzisci
  • ryms w empikach