Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Wilk, pies i owce

Autorzy: , dodano Poniedziałek, 5 maja 2014 | kategoria: Książki dla dzieci (4-6 lat), Książki dla dzieci (7-10 lat)

Wilk, pies i owce"
Przemysław Wechterowicz
ilustr. Bartosz Minkiewicz
Kultura Gniewu, 2013
seria: Krótkie Gatki

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Niewypowiedziana radość języka

Jeśli pozostać przy samym tytule, pozornie "Wilk, pies i owce" Wechterowicza i Minkiewicza, to kolejna bajka o zderzeniu dobrego ze złym, przebiegłego z bezbronnym, wilka z owcą. Kolejna alegoria, mocna puenta, moralne przesłanie. W istocie, nic podobnego. Wilk, owszem, jest przebiegły, a owce bezbronne, ale tę utartą konwencję Wechterowicz obraca na nice. Jego wilk-narrator powiada czytelnikowi prowokująco: "wszystkich zainteresowanych bajeczkami [gdzie] jest wesoło, kolorowo i (tfu!!!) całuśnie – zapraszam do najbliższego empiku albo na kolana do babci".

Fabułę napędzają kolejno zastawiane na owce (i naiwnego psa-ochroniarza) sidła. Nie mogąc ominąć psa niepostrzeżenie i podkraść się do owiec, wilk ucieka się (niezmordowanie) do forteli i wybiegów. "Jeżeli – myśli za pierwszym razem – nie mogę dopaść Owiec jako Wilk (…) dobiorę im się do skóry jako… KSIĄDZ PROBOSZCZ". I rzeczywiście, wilk goli nogi, kupuje sutannę, przeczesuje kudły i już wita się z miłymi jego żołądkowi "parafiankami". Innym razem zjawia się jako zbłąkana owieczka, jako śmierć, innym jeszcze razem: jako uwodząca psa-ochroniarza "Najpiękniejsza, Najzgrabniejsza, Najrealniejsza Suczka" ("Ach, ty czarodzieju, prawie mnie uwiodłeś" – wyprowadza psa z równowagi).

Rzecz w tym, że w zmierzającej do groteskowego finału bajce Wechterowicza, wszystko dzieje się nie po myśli wilka, któremu deser zawsze wymyka się w ostatnim momencie, doprowadzając go na przemian do furii i rozpaczy. Za każdym razem odchodzi odgrażając się: "do sześćdziesięciu dwóch i pół tysiąca idących po rozum do głowy kur! Zobaczycie, jeszcze się spotkamy", "Do stu dwudziestu pięciu tysięcy nietrzymających się kupy much! Zobaczycie, jeszcze tu wrócę!", "Do dwustu pięćdziesięciu tysięcy bijących się w piersi pijawek! Zobaczycie, jeszcze się z wami policzę!". Bohater pokrzykuje, wije się, klaska w uda, jeży się, wyciąga z rękawa as za asem – ale to na nic, bo nad wszystkim zdaje się panować niepodzielnie język, który staje się z wolna głównym bohaterem opowieści (nasyconej do ostateczności frazeologizmami, które wyzwalają nie tylko efekt groteski, ale przede wszystkim… sam finał). Bo oto wilk zamiast straszyć, wywołuje rozbawienie, im bardziej się stara wypełnić swoją rolę, tym bladziej wypada, im większe kły, tym większy chichot.

U Wechterowicza nie ma bohaterskiego finału, nie ma wyzwalającej puenty, tylko śmiech i niewypowiedziana radość języka. Owce chichrają się tak intensywnie, że bolą je brzuchy, Pies dziwi się temu tak bardzo, że bolą go oczy. A wilk? Wilk wstydzi się tak niesłychanie, że bolą go całe wnętrzności. Przeto rozwiązanie może być tylko jedno i może przyjść tylko w języku. Owce pękają ze śmiechu. Pies zamienia się w słup soli. A wilk – wilk spala się ze wstydu.

Wstyd się nie roześmiać i nie przyklasnąć, nawet jeśli nie wszystko tu autorowi "Lukrecji" wychodzi tak nieodparcie poręcznie i śmieszne.

Paweł Jasnowski

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Przed twoimi urodzinami
  • trzy mam ksiazki
  • praktyczny pan
  • ryms w empikach
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Ryms na Facebook
  • zoo litery
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • mama czy ania
  • ksiazka za dyche
  • Rekordzisci
  • klątwa dziewiątych urodzin
  • zbuntowany elektron
  • OKO
  • Kajtek